Sezon: 2025/26

Livar Grudziądz vs Porkos

Livar Śródmieście Grudziądz – Porkos 9:3 (2:2)
Bramki:
Śródmieście: Bartosz Krzak 3, Patryk Bączkowski 2, Nikodem Cukrowski 2, Amadeusz Olszewski 2.
Porkos: Wiktor Chyliński 3.
MVP meczu: Amadeusz Olszewski (Livar Śródmieście Grudziądz).

W ekipie z Grudziądza zabrakło Denisa Rienkiewicza i Jakuba Rulewskiego, co przełożyło się na grę. W 1. części faworyt mocno męczył się w ofensywie, a do tego nie ustrzegł się błędów w defensywie. W 6. min. po rzucie rożnym Livar na prowadzenie wyprowadził Amadeusz Olszewski, ale Porkos pół minuty wyrównał, także po kornerze, a gola zdobył Wiktor Chyliński. Potem więcej z gry mieli zawodnicy z Grudziądza, ale na prowadzenie wyszedł beniaminek z Chełmna. W 13. min. po ładnej akcji znów do siatki trafił Chyliński. Jednak Śródmieście odrobiło stratę do przerwy dzięki Olszewskiemu, który wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem po zagraniu Mateusza Cieszyńskiego. W 17. min. Nikodem Cukrowski dał ponowne prowadzenie ekipie z Grudziądza, a asystę znów zaliczył Cieszyński. Porkos miał dwie szanse na remis, lecz Adrian Szumachowski obronił strzały Chylińskiego i Oskara Domagalskiego. W 20. min. po kontrze Bartosz Krzak trafił na 4:2, a minutę potem Śródmieście wygrywało już różnicą trzech bramek po golu Patryka Bączkowskiego. Ostatnie minuty należały do zespołu z Grudziądza. Po trafieniach Cukrowskiego i dwóch Bartosza Krzaka w 26. min. było już 8:2. Dwie minuty potem hat-tricka w Porkosie skompletował Wiktor Chyliński, a wynik ustalił Bączkowski. Zwycięstwo faworyta mogło być okazalsze, bo m.in. „Amek” dwukrotnie obił obramowanie bramki beniaminka. Livar jest już jedynym zespołem z eliminacji, który wygrał dotychczas wszystkie spotkania.

 

Chełmińska Hurtownia vs Bad Boys Serock

Chełmińska Hurtowania Owoców i Warzyw – Bad Boys Serock 2:1 (1:1)
Bramki:
Hurtownia: Emil Nowak 1, Karol Nicieja 1.
Bad Boys: Robert Czartowski 1 (rzut karny).
MVP meczu: Karol Nicieja (Chełmińska Hurtowania Owoców i Warzyw).

Oba zespoły zmierzyły się ze sobą po raz drugi w tym sezonie. Grudniowe starcie w eliminacjach wygrali serocczanie 7:3. Tym razem ekipa z gminy Chełmno wzięła rewanż. W 1. części gra była wyrównana, bez wielu klarownych sytuacji po obu stronach. W 7. min. po składnej akcji z Gracjanem Buchholzem gola dla Hurtowni strzelił Emil Nowak. Później dwukrotnie Buchholz i raz Karol Nicieja mogli podwyższyć prowadzenie, ale czujny był Krystian Lar. Piłkarze z Serocka mieli problemy w ofensywie, brakowało im dokładności, a jak udało im się oddać celny strzał, to spokojnie piłkę łapał Błażej Kurowski. Na 20 sekund przed przerwą Nowak sfaulował w obrębie pola karnego Roberta Czartowskiego. Sędziowie po analizie sytuacji na VAR-ze podyktowali rzut karny, którego wykorzystał sam poszkodowany i po pierwszym kwadransie gry był remis 1:1. W 2. połowie obraz gry był podobny, choć piłkarze z Serocka byli trochę aktywniejsi w ataku, jednak niewiele z tego wynikało. W sumie w całym meczu oddali tylko pięć celnych strzałów na bramkę rywali. W 24. min. gracze Hurtowni skutecznie skontrowali. Gola zdobył Karol Nicieja, a asystował mu Szymon Taczyński. „Źli Chłopcy” próbowali przynajmniej uratować punkt, lecz bez powodzenia. Najlepszej sytuacji nie wykorzystał w 28. min. Robert Czartowski. Była też gra z „lotnym bramkarzem”, ale i ten manewr nic nie dał. Bad Boys stracił pierwsze punkty w tym sezonie i poniósł pierwszą porażkę.

 

Delfiny Sienno vs Futsal Świecie U-19

Delfiny Sienno – Futsal Świecie U19 4:6 (1:2)
Bramki:
Delfiny: Antoni Chylewski 4 (1 rzut karny).
Futsal U19: Aleksander Olszewski 4 (1 rzut karny przedłużony), Mateusz Barański 1, Fabian Waszkowski 1.
MVP meczu: Aleksander Olszewski (Futsal Świecie U19).

Pantery zatrzymały Delfiny. Mecz dwóch najmłodszych ekip przyniósł wiele emocji na boisku i trybunach, nie tylko sportowych. Na początku trzy dobre akcje stworzyli juniorzy Futsalu. Najbliżej celu był Fabian Waszkowski, który trafił w słupek. W 4. min. pierwszy raz groźniej zaatakowały Delfiny, ale Danil Baliazin obronił strzał Krzysztofa Szala i dobitkę z bliska Antoniego Chylewskiego. Trzy minuty potem najlepszy strzelec eliminacji rozwiązał worek z bramkami w II lidze po świetnej akcji z Bartoszem Stalą. Futsal U19 odpowiedział po 130 sekundach. Po kontrze, którą wyprowadził Baliazin, Aleksander Olszewski obił piłką oba słupki, ale skuteczną dobitką popisał się Mateusz Barański. Po chwili po stracie Mariusza Witkowskiego Aleksander Olszewski popisał się kapitalnym uderzeniem z „okienko” i uczestnik Centralnej Ligi Juniorów objął prowadzenie 2:1. Te dwa ciosy zachwiały trochę beniaminkiem z Sienna, który długo nie potrafił odpowiedzieć. Dopiero w 13. min. Aleksander Witek miał szansę na remis, ale przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem, a piłka po dobitce Jakuba Cielepaka wylądowała na poprzeczce. W ostatniej minucie przed przerwą próbował jeszcze Chylewski, ale znów czujny był golkiper Świeckich Panter.

Druga połowa zaczęła się od dwóch niewykorzystanych okazji przez Antoniego Chylewskiego, a po drugiej stronie boiska Olszewski znów obił obramowanie bramki Delfinów. Kolejne minuty to próby z obu stron, lecz obaj bramkarze dobrze wykonywali swoje obowiązki. W 23. min. Aleksander Olszewski uwolnił się spod opieki Bartosza Stali i podwyższył prowadzenie Futsalu. Delfiny szybko mogły złapać kontakt, ale Aleksander Witek trafił w słupek, a następnie próbując ratować piłkę sfaulował Jakuba Wamkę. Wtedy na parkiecie mieliśmy małą awanturę z udziałem kilku zawodników. Na szczęście skończyło się na przepychankach. Sędziowie po analizie VAR-u ukarali żółtymi kartkami Wamkę, Baliazina oraz Kacpra Kiełpińskiego, Mariusza Witkowskiego i Aleksandra Witka. Jednak między zawodnikami iskrzyło dalej, a sędziowie nie wszystkie ostrzejsze wejścia zaliczali do przewinień, co skalowało napięcie na boisku i trybunach. W 25. min. Delfiny złapały piąty faul, a minutę później Kiełpiński sfaulował Macieja Żurka i był rzut karny przedłużony. Tego wykorzystał Aleksander Olszewski. Sytuacja drużyny z gminy Dobrcz stała się jeszcze bardziej trudna, ale po 20 sekundach odpowiedział Antoni Chylewski. Jednak swój dzień miał także Olszewski, który w 28. min. wykorzystał podanie Bartosza Kotrasa i było 5:2. Riposta Chylewskiego znów przyszła szybko, a tym razem popisał się znakomitym uderzeniem z boku boiska w „okienko”. Potem Aleksander Witek miał okazję na kontaktowego gola, ale trafił jedynie w boczną siatkę. W 29. min. po błędzie Cielepaka Fabian Waszkowski przypieczętował wygraną drużyny ze Świecia. Na otarcie łez tuż przed końcem meczu Chylewski zmniejszył rozmiary porażki wykorzystując rzut karny podyktowany za zagranie ręką.

 

Przyjaciele z Boiska vs Young Boys

Przyjaciele z Boiska Bysław – Young Boys 5:8 (2:5)
Bramki:
Przyjaciele: Patryk Krajna 2, Patryk Musiał 2, Marek Gwizdała 1.
Young Boys: Sebastian Ambroziak 3, Jacek Jaśniewski 2, Paweł Kitowski 1, Szymon Flinik 1, Kacper Staniszewski 1.
MVP meczu: Sebastian Ambroziak (Young Boys).

Zdecydowanie najszybszy mecz inauguracyjnej kolejki III ligi z wieloma sytuacjami z obu stron. W 2. min. piłkarze z Bysławia objęli prowadzenie. Krzysztof Kujawski obronił strzał Adriana Ziętkowskiego, ale poprawka Patryka Krajny była skuteczna. Niemal od razu do wyrównania doprowadził Sebastian Ambroziak. W 6. min. Patryk Musiał sprawił, że znów Przyjaciele z Boiska prowadzili. Jednak ponownie szybko odpowiedział Ambroziak. W 8. min. zawodnik ten skompletował hat-tricka i „Młodzi Chłopcy” po raz pierwszy w nowym roku wygrywali. Do przerwy potrafili zadać jeszcze dwa ciosy. W 11. min. na 4:2 trafił Jacek Jaśniewski, a na 9 sekund przed przerwą gola dołożył Paweł Kitowski. Zaraz na początku 2. połowy nadzieję zespołu z powiatu tucholskiego na korzystny wynik przedłużył Marek Gwizdała, lecz minutę później Szymon Flinik po wymianie podań z Jaśniewskim trafił na 6:3. Przyjaciele próbowali jeszcze walczyć, ale dobrze bronił Krzysztof Kujawski. Najczęściej absorbował go po przerwie Łukasz Szulc. Piłkarze Young Boys byli skuteczniejsi. W 23. min. po akcji Kujawski – Flinik – Kacper Stanisławski ten ostatni w sytuacji sam na sam zdobył siódmego gola dla swojego zespołu. 30 sekund potem Stanisławski zaliczył asystę przy trafieniu Jacka Jaśniewskiego. Bysławianie zdołali już tylko zmniejszyć rozmiary porażki po strzałach Musiała i Krajny. Po trzech meczach bez wygranej (w tym dwie porażki) Young Boys znów sięgnął po trzy „oczka”. Dodajmy, że w jego szeregach zabrakło Patryka Doligalskiego, jednego z liderów drużyny.

 

BE Projekt vs Retro Team

Be Projekt Sokół Terespol – Retro Team 5:7 (1:3)
Bramki:
Sokół: Przemysław Kaczerowski 3, Kacper Warczak 1, Kacper Groszewski 1.
Retro Team: Damian Taglewski 3, Marcel Rygielski 2, Paweł Goral 1, Karol Piątek 1.
MVP meczu: Damian Taglewski (Retro Team).

W 1. min. prowadzenie Sokołowi dał strzałem zza pola karnego Przemysław Kaczerowski. Jednak potem inicjatywę przejął Retro Team, który do przerwy wypracował dwubramkową przewagę. W 5. min. do remisu doprowadził Marcel Rygielski. Trzy minuty później na 2:1 trafił Damian Taglewski, a w 12. min. na listę strzelców wpisał się Karol Piątek. Sokół miał też swoje sytuacje. Dwóch najlepszych nie wykorzystał Igor Horbacz (przy 1:1 i 1:2). W 17. min. po akcji Maksymilian Dudek – Jakub Smolny – Paweł Góral drużyna z Lisewa podwyższyła na 4:1. Szybko odpowiedział Kacper Groszewski, ale w 20. min. Damian Taglewski zwiększył przewagę na 5:2. Wydawało się, że Retro Team ma spotkanie pod kontrolą. Tak było do 27. min. Wówczas po zagraniu Kacpra Suchomskiego gola dla zespołu z Terespola Pomorskiego zdobył Kacper Warczak. 38 sekund później kontaktowe trafienie zaliczył Przemysław Kaczerowski, który wykorzystał to, że Dudek podłączył się do akcji kolegów, a konkretnie jego złe podanie. W 28. min. Kaczerowski skompletował hat-tricka doprowadzając do remisu 5:5. Jednak w ostatniej minucie wyszło doświadczenie piłkarzy Retro Team. Po dwóch asystach Radosława Gorala gole zdobyli Damian Taglewski i Marcel Rygielski. Trzy punkty pojechały do powiatu chełmińskiego.

 

Bitland Amatorzy vs Zimbru FC

Bitland Amatorzy – Zimbru FC 16:0 (7:0)
Bramki:
Amatorzy: Mariusz Trepkowski 7, Kamil Czyjak 4, Jacek Jantoń 2, Arkadiusz Kozłowski 1, Tomasz Domagalski 1, Marcel Małek 1.
MVP meczu: Mariusz Trepkowski (Bitland Amatorzy).
Zerko: Marek Jaroch (Bitland Amatorzy).

Oba zespoły zmierzyły się ze sobą na inaugurację sezonu i eliminacji, Wówczas Amatorzy wygrali 10:0. Teraz też byli faworytami. Mieli ułatwione zadanie, bo Zimbru FC wystawił tylko pięcioosobowy skład. Worek z bramkami już w 87. sekundzie otworzył Mariusz Trepkowski. Jednak na kolejne trafienie trzeba było poczekać pięć minut. Wówczas ponownie trafił Trepkowski. Potem dwa gole zdobył Jacek Jantoń, a w 11. min. na 5:0 trafił Arkadiusz Kozłowski. Do przerwy po trafieniu dołożyli jeszcze Kamil Czyjak i Trepkowski. Piłkarze FC rzadko zagrażali bramce Marka Jarocha, który debiutował w barwach Bitlandu. Najbliżej jego pokonania był Kevin Rodruguez jeszcze przy 1:0. Druga połowa zaczęła się od gola Arnolda Amadora dla Zimbru FC, ale po VAR-ze nie został on uznany, bo zawodnik pomagał sobie w tej akcji ręką. Amatorzy w pierwszych pięciu minutach po przerwie zmarnowali trzy szanse, ale potem zaczęli 2. część kanonady. Najpierw w ciągu 60 sekund trzy kolejne gole strzelił Mariusz Trepkowski. Na 11:0 podwyższył Tomasz Domagalski, a potem małe show zaczął Kamil Czyjak, który w dwie minuty trzykrotnie pokonał Bogdana Marcu. Końcowy wynik ustalił Marcel Małek. Zmęczeni piłkarze Zimbru FC w końcówce mieli dwa rzuty karne przedłużone, ale Marek Jaroch obronił strzały Kevina Rodrigueza i Dumitru Lungu. Wcześniej dobrą okazję zmarnował Diego Rico. Wracający do naszej ligi Marek Jaroch jako piąty bramkarz w 19. sezonie złapał „zerko”.

 

Połamańcy Laskowice vs Czarni Lniano

Połomańcy Laskowice – Czarni Lniano 7:3 (3:0)
Bramki:
Połamańcy: Kacper Orczykowski 3, Paweł Chiliński 1, Marcin Nikel 1, Kacper Furtak 1, Maciej Spychalski 1.
Czarni: Bartosz Zieliński 1, Patryk Otlewski 1, Mateusz Boniewicz 1.
MVP meczu: Kacper Orczykowski (Połomańcy Laskowice).

Mecz rozpoczął się od klarownych sytuacji piłkarzy z Lniana. W 55. sekundzie Łukasz Wiśniewski obronił strzał Kuby Boniewicza, a dobitka Patryka Otlewskiego była niecelna. Po chwili Mateusz Boniewicz trafił w słupek. W 2. min. skutecznie zaatakowali Laskowiczanie, a pierwszego gola w 2026 roku w ProfTools Lidze zdobył Paweł Chiliński. Od tego momentu Połamańcy przejęli inicjatywę, a bramkarz rywali Grzegorz Jaje miał coraz więcej pracy. W 5. min. po indywidualnej akcji na 2:0 podwyższył Marcin Nikel. Potem dalej beniaminek z gminy Jeżewo miał więcej z gry. Trzy okazje zmarnował Maciej Spychalski. W 11. min. Kacper Furtak zabrał na środku boiska piłkę Maciejowi Szeflińskiemu i w sytuacji sam na sam podwyższył prowadzenie swojej drużyny. Po przerwie nadal inicjatywa była po stronie Połamańców. W 19. min. po zagraniu Chilińskiego na 4:0 trafił Kacper Orczykowski. Minutę potem Bartosz Zieliński po dobrze rozegranym rzucie wolnym zdobył gola dla Czarnych. Zawodnicy z Laskowic odpowiedzieli po 23 sekundach, a na listę strzelców ponownie wpisał się Orczykowski. W 25. min. Patryk Otlewski w sytuacji sam na sam zdobył drugiego gola dla Czarnych, ale po 60 sekundach dzięki Maciejowi Spychalskiemu znów drużyny dzieliły cztery trafienia. Piłkarze z Lniana zdołali szybko odpowiedzieć na 3:6, a autorem gola był Mateusz Boniewicz. Wynik ustalił w 28. min. Kacper Orczykowski kompletując hat-tricka. Połamańcy po trzech porażkach z rzędu wrócili na zwycięską ścieżkę.

 

Galport vs Raf-Mix & Partnerzy

Galport Świecie – Raf-Mix & Partnerzy 5:1 (0:1)
Bramki:
Galport: Bartosz Przypis 1, Wojciech Węgrzyn 1, Dawid Kawka 1, Kamil Domański 1, Kajetan Wojciechowski 1.
Raf-Mix: Łukasz Cięgotura 1.
MVP meczu: Kamil Domański (Galport Świecie).

Szał kart:
Galport: Kamil Domański (złota), Wojciech Węgrzyn (srebrna), Fabian Hiller (brązowa).
Raf-Mix: Kamil Naparło (złota), Marcin Wanat (srebrna), Łukasz Ciegotura (brązowa).

Oba zespoły zgoła inaczej podeszły do tego hitowego starcia. Galport wystawił 13 zawodników, w tym debiutujących w jego szeregach Damiana Lisieckiego i Lyubomira Kolomychuka. Natomiast Raf-Mix miał tylko dwóch rezerwowych. Zabrakło Marcina Mikołajewicza, Mateusza Kończalskiego, Michała Wojciechowskiego i Mateusza Waszaka. Za to w składzie znaleźli się także dwaj debiutanci Radosław Ankierski i Maciej Sonnefeld. Pierwsza połowa była wyrównana. Czujni byli obaj bramkarze. Kamila Naparło dwukrotnie zaasekurował Radosław Ankierski. W 10. min. ofiarnym wślizgiem przeciął on podanie Tomasza Prejsa do Kolomychuka. Trzy minuty później Ankierski po raz drugi przeszkodził Kolomychukowi w zdobyciu debiutanckiego gola, tym razem zatrzymując piłkę na linii bramkowej. Wtedy Raf-Mix prowadził 1:0, bo w 11. min. wynik otworzył Łukasz Cięgotura po zagraniu Marcina Wanata. Drugi kwadrans należał do Galportu, który stworzył sobie więcej bramkowych okazji. W 18. min. Kamil Domański idealnie w „uliczkę” wypuścił Bartosza Przypisa, a ten nie zmarnował sytuacji sam na sam z Kamilem Naparło i był remis. Później dobrą okazję zmarnował Wojciech Węgrzyn, a Damian Stasikowski i Maciej Śliwiński obili obramowanie bramki Raf-Mix’a. Przy dobitce „Śliwy” kapitalnie interweniował Naparło. W 22. min. Kacper Rybacki mógł znów wyprowadzić na prowadzenie multimedalistę naszej ligi, ale przestrzelił w pojedynku sam na sam z Fabianem Hillerem. W 26. min. Galport wyszedł na 2:1 po akcji dwóch zawodników pierwszoligowego KS Gniezno. Olaf Wójtowicz zagrał do Węgrzyna, a ten ograł Ankierskiego i strzałem z 7 metrów zaskoczył Kamila Naparło. 90 sekund później Kamil Domański podwyższył wynik i Raf-Mix miał dwie minuty na odrobienie strat. Wycofał bramkarza, ale ten manewr szybko spalił na panewce. Dawid Kawka strzałem z własnej połowy posłał piłkę do pustej bramki i było pewne, że już tylko Galport będzie w Extralidze miał komplet punktów na koncie i zostanie samodzielnym liderem. Jeszcze na 38 sekund przed końcem, po stracie „lotnego golkipera” Marcina Wanata piątego gola, a ostatniego w 2025 roku w ProfTools Lidze, strzelił Kajetan Wojciechowski i wicemistrz wygrał 5:1.

 

Haber Team vs Olimp Futsal Team

Haber Team – Olimp Futsal Team 4:6 (1:2)
Bramki:
Haber Team: Krystian Belzyt 2 (1 rzut karny), Adrian Wróblewski 1, Przemysław Modrzyński 1.
Olimp FT: Paweł Zieliński 2, Mateusz Skowroński 1, Damian Fijałkowski 1, Karol Misiaszek 1, Wiktor Zacharek 1.
MVP meczu: Paweł Zieliński (Olimp Futsal Team).

Szał kart:
Haber Team: Krystian Belzyt (złota), Damian Maćkiewicz (srebrna), Dominik Nebak (brązowa).
Olimp FT: Paweł Zieliński (złota), Wiktor Zacharek (srebrna), Karol Misiaszek (brązowa).

Mistrz zagrał bez Grzegorza Okuniewskiego i Kacpra Tarkowskiego, a przy ławce zabrakło trenera Jerzego Siemienieckiego. Z kolei kolegów z Olimpu nie wspierał tym razem z ławki Damian Gross. Beniaminek już w 2. min. zaskoczył zespół Krzysztofa Piątkowskiego, gdy po zagraniu Karola Misiaszka gola zdobył Paweł Zieliński. Cztery minuty później na 2:0 podwyższył ładnym strzałem z ostrego kąta Mateusz Skowroński. Później dobre okazje zmarnowali Bartosz Majorek i Dominik Zając. W 10. min. gorąco było pod bramką Artura Zająca po rzucie wolnym, ale ten obronił uderzenie Dominika Woźniaka, a poprawka piłkarza Wisły Gruczno była niecelna. W 14. min. Wiktor Zacharek zmarnował „setkę” na 3:0, co zemściło się po 30 sekundach. Artur Zając obronił strzał Macieja Słupeckiego, ale przy dobitce Krystiana Belzyta nie miał szans i do przerwy beniaminek wygrywał 2:1. W 2. części mistrz próbował przejąć inicjatywę, jednak piłkarze Olimpu dobrze bronili się, blokowali strzały. W 19. min. Damian Fijałkowski zabrał na środku boiska piłkę Przemysławowi Modrzyńskiemu i w sytuacji sam na sam podwyższył na 3:1. Dwie minuty potem rezerwowy bramkarz Olimpu Miłosz Kurowski sfaulował przed własną bramką szarżującego Modrzyńskiego. Rzut karny pewnie wykorzystał Krystian Belzyt i znów zespoły dzielił tylko gol. W 22. min. beniaminek wyprowadził zabójczą kontrę. Karol Misiaszek trafił w słupek, ale szczęśliwie piłka wróciła do niego. Poprawka z niemal zerowego kąta była już skuteczna. Obrońca mistrzowskiego tytułu po 50 sekundach znów złapał kontakt. Tym razem on skutecznie skontrował. Po zagraniu Belzyta gola zdobył Adrian Wróblewski. Później do remisu powinien doprowadzić Woźniak, ale najpierw spudłował z bliska, a przy drugiej sytuacji przegrał pojedynek z Kurowskim. Po drugiej stronie boiska Damian Maćkiewicz nie dał się zaskoczyć Misiaszkowi i Dominikowi Zającowi. Haber Team w 27. min. wycofał bramkarza, ale ten manewr nie przyniósł powodzenia mimo strzałów z dystansu Belzyta. Minutę później Paweł Zieliński po przechwycie piłki z własnej połowy posłał ją do pustej bramki i było 5:3. Na 33 sekundy przed końcem jego wyczyn powtórzył Wiktor Zacharek, choć w efektowniejszy sposób. Największa niespodzianka w Extralidze stała się faktem. Jeszcze na otarcie łez Przemysław Modrzyński zdobył czwartego gola dla mistrza zmniejszając rozmiary porażki.