Sezon: 2025/26

Raf-Mix & Partnerzy vs Noe-Trans/Rolmasz

Raf-Mix & Partnerzy – Noe-Trans/Rolmasz Przysiersk 7:2 (3:0)
Bramki:
Raf-Mix: Kacper Rybacki 3, Radosław Tuleja 1 (samobójcza), Marcin Wanat 1, Michał Igliński 1, Mateusz Kończalski 1.
Noe-Trans: Dawid Szpankiewicz 1, Martin Gerke 1.
MVP meczu: Kacper Rybacki (Raf-Mix & Partnerzy).

Szał kart:
Raf-Mix: Kacper Rybacki (złota), Marcin Wanat (srebrna), Łukasz Cięgotura (brązowa).
Noe-Trans: Dawid Szpankiewicz (złota), Radosław Tuleja (srebrna), Martin Gerke (brązowa).

Zespół z Przysierska zmobilizował siły po ostatnich dwóch kompromitujących porażkach, a w jego składzie znalazł się po raz pierwszy w tym sezonie Dawid Szpankiewicz. Gra toczyła się o ćwierćfinał. Raf-Mix wygraną mógł zapewnić sobie grę w najlepszej „ósemce”, a Noe-Trans przedłużyć szanse na bezpośredni awans. W 7. min. wynik otworzył Kacper Rybacki po podaniu Marcina Wanata. Po chwili zawodnik ten mógł mieć już dublet na koncie, lecz dobrze Marka Bernackiego zaasekurował Nikodem Kwaśniewski. W 8. min. powinien być remis, ale Patryk Kotala przegrał pojedynek sam na sam z Kamilem Naparło. W 12. min. multimedalista naszej ligi zadał drugi skuteczny cios. Po strzale Mateusza Kończalskiego piłka odbiła się od Radosława Tulei i wpadła do siatki. Gol został uznany jako samobójczy. W ostatniej minucie przed przerwą dwie okazje miał Kacper Rybacki. Wykorzystał tę drugą i po kwadransie gry faworyt miał trzy bramki zaliczki.

Krótko po zamianie stron na 4:0 podwyższył Marcin Wanat. W 17. min. po zagraniu Filipa Rzepki bramkę zdobył Dawid Szpankiewicz. Po chwili Rzepka sam mógł wpisać się na listę strzelców, jednak trafił tylko w słupek. Za chwilę po drugiej stronie boiska obramowanie bramki obił Rybacki. W kolejnych minutach obaj bramkarze mieli okazje do wykazania się. Najlepsze sytuacje zmarnowali Mateusz Waszak, Marcin Wanat oraz Martin Gerke. W 26. min., po sprytnie rozegranym rzucie wolnym przez Wanata, hat-tricka skompletował Kacper Rybacki. 60 sekund potem było już 6:1, a gola zdobył Michał Igliński. Na 28 sekund przed końcem po wykopie do pustej bramki Kamila Naparło piłka po koźle odbiła się od poprzeczki, ale ze skuteczną dobitką zdążył Mateusz Kończalski. W ostatniej akcji Martin Gerke zmniejszył rozmiary porażki swojego zespołu, który ma jeszcze szanse na bezpośredni awans do 1/4 finału, jednak nawet zwycięstwo w ostatnim meczu z GDM Plus nie gwarantuje mu tego przez niekorzystny bilans bramkowy. Raf-Mix dołączył do Galportu Świecie i już ze spokojem może oczekiwać decydującej fazy rozgrywek.

 

Livar Grudziądz vs Bad Boys Serock

Livar Śródmieście Grudziądz – Bad Boys Serock 11:2 (3:1)
Bramki:
Śródmieście: Amadeusz Olszewski 6, Nikodem Cukrowski 2, Patryk Bączkowski 1, Bartosz Rybiński 1, Denis Rienkiewicz 1.
Bad Boys: Castro Jefry Andres Gaitan 1, Marcin Włoch 1.
MVP meczu: Amadeusz Olszewski (Livar Śródmieście Grudziądz).

Wydawało się, że pojedynek dwóch najlepszych ekip eliminacji przyniesie wiele emocji, tymczasem było zupełnie inaczej. Grudziądzanie grający od początku z „lotnym bramkarzem” (Denis Rienkiewicz) nie dali rywalom żadnych szans. Oddali 30 strzałów przy zaledwie 11 serocczan. W 6. min. strzelanie zaczął Amadeusz Olszewski, ale 35 sekund później Castro Jefry Andres Gaitan wykorzystał nieobecność Rienkiewicza między słupkami i z własnej połowy strzałem do pustej bramki wyrównał. W 11. min. Olszewski ponownie wyprowadził Śródmieście na prowadzenie, a 120 sekund potem skompletował hat-tricka. Bad Boys miał do przerwy dwie okazje na złapanie kontaktu, ale Łukasz Dziedzic-Kamiński nie zdołał zaskoczyć Denisa Rienkiewicza, a po uderzeniu z rzutu wolnego Marcina Włocha piłka wylądowała na słupku. Pięć minut 2. połowy pozbawiło wszelkich szans na korzystny wynik ekipę z Serocka. Po strzałach Nikodema Cukrowskiego, Bartosza Rybińskiego (debiut w barwach Śródmieścia i powrót do naszej ligi), Olszewskiego i Patryka Bączkowskiego było już 7:1. Minutę później ponownie na listę strzelców wpisał się Cukrowski. W 27. min. dwa kolejne trafienia dołożył „Amek”, który tym samym podgonił w klasyfikacji strzelców Antoniego Chylewskiego z Delfinów Sienno. Traci do niego już tylko trzy bramki. W 28. min. na 11:1 podwyższył Denis Rienkiewicz, a tuż przed końcową syreną rozmiary porażki „Złych Chłopców” zmniejszył Marcin Włoch. Dla zespołu z Grudziądza było to ósme zwycięstwo w tym sezonie w ósmym meczu i jest on oczywiście głównym kandydatem, żeby awansować do Extraligi.

 

Delfiny Sienno vs Gresta i Partnerzy

Delfiny Sienno – Gresta i Partnerzy 3:7 (2:3)
Bramki:
Delfiny: Antoni Chylewski 1, Aleksander Witek 1, Jakub Cielepak 1.
Gresta: Jakub Rządkowski 2, Karol Dobrowolski 1, Mikołaj Topór 1, Filip Ławicki 1, Michał Kolano 1, Karol Drażdżewski 1 (rzut karny przedłużony).
MVP meczu: Jakub Rządkowski (Gresta i Partnerzy).

Kolejny mecz z udziałem Delfinów, który dostarczył sporo emocji na boisku i trybunach, nie tylko sportowych. Grestę jako kibice wspierali piłkarze innych drużyn. Dwukrotny mistrz naszej ligi miał do dyspozycji niemal cały skład z wyjątkiem Dominika Zielińskiego i Oskara Łytkowskiego. U beniaminka zabrakło pauzującego za kartki najstarszego zawodnika Krzysztofa Szala. Jego wsparcie przydałoby się młodszym kolegom po przerwie, gdy wyraźnie niekorzystny wynik wkradł zbyt dużą nerwowość i chaos w grę. Delfiny zaczęły spotkanie bez Antoniego Chylewskiego, ale gdy ten wszedł w 6. min. na boisko, to przy pierwszym kontakcie z piłką oddał celny strzał i zespół z Sienna prowadził 1:0. Potem okazje mieli Sebastian Smaruj i Chylewski, a dla Gresty dwie Filip Ławicki. W 8. min. Karol Dobrowolski doprowadził do remisu, a asystował mu Ławicki. Minutę później Delfiny znów prowadziły. Aleksander Witek przechwycił piłkę po złym wznowieniu Karola Drażdżewskiego i huknął z 8 metrów w „okienko”. Szybko mogli wyrównać Maciej Cerajewski i Michał Kolano. Pierwszego strzał obronił Paweł Witek, a dobitka Kolano była nieskuteczna. W 11. min. powinno być 3:1, ale Aleksander Witek zbyt długo zwlekał z decyzją w sytuacji dwóch na jednego i ostatecznie świetną interwencją swój zespół uratował Ławicki. W odpowiedzi groźnie z dystansu przymierzył Jakub Jakielaszek, ale Paweł Witek na raty złapał piłkę. Później pod bramką Delfinów robiło się coraz goręcej, jednak Mikołaj Topór, Kolano i Dobrowolski nie wykorzystali swoich szans. W 14. min. Topór otrzymał idealne podanie od Cerajewskiego i tym razem futsalówka ugrzęzła w siatce. Na 10 sekund przed przerwą znakomitym uderzeniem zza pola karnego popisał się Jakub Rządkowski i Gresta wyszła na 3:2.

W 17. min. zespoły dzieliły już dwa trafienia, bo po podaniu Jakielaszka gola strzelił w sytuacji sam na sam Filip Ławicki. Nie minęło 30 sekund, a po rzucie rożnym Dobrowolskiego na 5:2 podwyższył Jakub Rządkowski. Te dwie stracone bramki wyraźnie źle podziałały na Delfinów, które straciły koncepcję na grę i szybko złapały pięć fauli. Do tego w 23. min. Michał Kolano zdobył kolejnego gola dla Gresty. Co prawda, 60 sekund później Jakub Cielpak po rzucie rożnym trafił na 3:6, jednak na odrobienie strat młodzi zawodnicy nie mieli pomysłu. Ostatnie sześć minut było długie i nerwowe, mnożyły się faule z obu stron. Mieliśmy aż pięć rzutów karnych przedłużonych, z których tylko jeden został wykorzystany. Najpierw dwa zmarnował Jakub Rządkowski. W 29. min. skuteczniejszy okazał się Karol Drażdżewski i było 7:3. Po chwili „Feli” eszcze raz strzelał z 10 m, lecz tym razem trafił w słupek. Potem piłkarze Gresty popełnili szósty faul. Szansę na kolejnego gola miał Antoni Chylewski, ale Drażdżewski był górą. Dwukrotny mistrz naszej ligi zgarnął trzy ważne punkty, które przywracają go do gry o awans do Extraligi.

 

Chełmińska Hurtownia vs KP/Pascal

Chełmińska Hurtownia Owoców i Warzyw – Klub Podróżnika/Pascal 6:3 (1:0)
Bramki:
Hurtownia: Sebastian Marchlewicz 2, Karol Nicieja 2, Emil Nowak 1, Dawid Rogulski 1.
KP/Pascal: Mateusz Minga 2, Jakub Faleńczyk 1.
MVP meczu: Karol Nicieja (Chełmińska Hurtownia Owoców i Warzyw).

Klub Podróżnika przegrał trzecie spotkanie w II lidze i jego szanse na grę w rundzie barażowej mocno zmalały. Grzegorz Ziółkowski z kolegami powinni z tego meczu wyciągnąć przynajmniej punkt. Żałować mogą pierwszego kwadransa, bo okazje bramkowe mieli Oskar Graczyk, Mateusz Szymecki czy Marcin Gałusza. Najlepszą zmarnowali w 13. min. Graczyk do spółki z Mateuszem Mingą. Piłkarze Hurtowni też zagrażali bramce Bartosza Lewandowskiego. W 3. min. bliski otwarcia wyniku był Karol Nicieja, ale przeszkodził mu Szymecki, który wybił piłkę zmierzającą do bramki. Dwie minuty później Szymon Taczyński z rzutu wolnego trafił w słupek. W 8. min. Karol Nicieja na raty wykorzystał kolejną okazję i drużyna z gminy Chełmno prowadziła 1:0. Po przerwie najpierw stuprocentową okazję na remis zmarnował Tomasz Wrzeszczyński. W 19. min. precyzyjnym strzałem z boku boiska popisał się Mateusz Minga i było 1:1. Wynik utrzymał się zaledwie 16 sekund, bo za zagranie piłki ręką przez Jakuba Faleńczyka sędziowie podyktowali rzut karny, którego wykorzystał Sebastian Marchlewicz i Chełmińska Hurtownia ponownie wygrywała. Faleńczyk zrehabilitował się w 23. min. doprowadzając do kolejnego remisu po ładnej indywidualnej akcji. Potem Klub Podróżnika na prowadzenie mogli wyprowadzić Gałusza i Graczyk. Pierwszy nie doszedł do piłki po dobrym podaniu Mingi, a drugi pomylił się o centymetry przy strzale z głowy. W 26. min. Oskar Graczyk zdobył bramkę na 3:2, ale nie została ona uznana, bo przed asystą zagranie rękę zaliczył Grzegorz Ziółkowski. Po chwili Taczyński trafił w słupek, lecz skuteczna dobitka Dawida Rogulskiego sprawiła, że znów prowadzili piłkarze z Podwieska. Minutę później było już 4:2 po indywidualnej akcji i strzale Emila Nowaka. Kropkę nad „i” postawił w 29. min. Karol Nicieja. Później jeszcze po golu zdobyli Mateusz Minga i Sebastian Marchlewicz. Hurtownia ma po trzech meczach 6 punktów i jest bliska awansu do rundy barażowej.

 

Futsal Świecie U-19 vs Chełmińska Hurtownia

Futsal Świecie U19 – Chełmińska Hurtownia Owoców i Warzyw 6:1 (4:1)
Bramki:
Futsal U19: Mateusz Barański 2, Jakub Wamka 1, Oliwier Kasperski 1, Oskar Bartołd 1, Jakub Kruk 1.
Hurtownia: Sebastian Marchlewicz 1.
MVP meczu: Danil Baliazin (Futsal Świecie U19).

Spotkanie miało swój dodatkowy smaczek, bo w Hurtowni grają Szymon Taczyński i Sebastian Marchlewicz, a więc juniorzy Futsalu. Ten drugi w 3. min. zdobył gola dla zespołu z Podwieska. Jednak od razu do remisu doprowadził Mateusz Barański. W 4. min. Radosław Furtak obronił strzał Oskara Bartołda, ale przy dobitce Jakuba Wamki był bez szans. Potem blisko doprowadzenia do remisu byli Wojciech Sondej, Taczyński i Dawid Rogulski. W 11. min. Mateusz Barański wykorzystując pojedynek sam na sam z Furtakiem podwyższył prowadzenie Świeckich Panter na 3:1. Wynik do przerwy ustalił Oliwier Kasperski. W 2. części piłkarze z gminy Chełmno próbowali odwrócić losy meczu, ale na przeszkodzie stawał im głównie świetnie dysponowany Danil Baliazin. W całym spotkaniu obronił w sumie 20 strzałów rywali. Świecianie oddali przez 30 minut tylko 9 strzałów, ale po sześciu z nich piłka lądowała w siatce. W 21. min. na 5:1 podwyższył Oskar Bartołd, a wynik końcowy sześć minut później ustalił Jakub Kruk.

 

Porkos vs Delfiny Sienno

Porkos – Delfiny Sienno 2:6 (1:3)
Bramki:
Porkos: Krzysztof Gronowski 1, Wiktor Chyliński 1 (rzut karny).
Delfiny: Jakub Cielepak 3, Antoni Chylewski 2, Kacper Kiełpiński 1.
MVP meczu: Jakub Cielepak (Delfiny Sienno).

Drugi pojedynek zespołów, które w sobotę przegrały na inaugurację II ligi. Już w 31. sekundzie prowadzenie Delfinom dał Kacper Kiełpiński wykorzystując sytuację sam na sam z bramkarzem. Porkos próbował odpowiedzieć, ale Paweł Witek obronił próby Cyryla Mrugalskiego, Wiktora Chylińskiego i Maksymiliana Madeja. Po drugiej stronie boiska szalał Antoni Chylewski, lecz długo nie mógł wstrzelić się w bramkę rywali marnując kolejne okazje. W 9. min. do remisu doprowadził Krzysztof Gronowski. Piłkarze z Sienna odpowiedzieli po 120 sekundach i to podwójnie. Najpierw skuteczną akcją popisał się Jakub Cielepak, a po chwili przełamał się Chylewski. Gdy w 17. min. po raz drugi trafił Antoni Chylewski szanse beniaminka z Chełmna na korzystny wynik mocno opadły. W 23. min. dobrze spisujący się w bramce Delfinów Paweł Witek sfaulował w obrębie „6” Mrugalskiego i sędzia podyktował rzut karny. Wykorzystał go Wiktor Chyliński. Jednak piłkarze z Sienna szybko wrócili do trzybramkowej przewagi, a na listę strzelców wpisał się ponownie Jakub Cielepak. Ten sam zawodnik cztery minuty potem skompletował hat-tricka. Jeszcze w końcówce gola dla Delfinów zdobył Antoni Włoch, lecz przy przyjmowaniu piłki pomógł sobie ręką, więc jego trafienie nie zostało uznane.

 

KP/Pascal vs Bad Boys Serock

Klub Podróżnika/Pascal – Bad Boys Serock 3:6 (2:3)
Bramki:
KP/Pascal: Mateusz Minga 1, Mateusz Szymecki 1, Tomasz Wrzeszczyński 1.
Bad Boys: Jakub Jędrzejczyk 3, Daniel Bandyszewski 2, Arkadiusz Górski 1.
MVP meczu: Jakub Jędrzejczyk (Bad Boys Serock).

To był ważny mecz w kontekście awansu do rundy barażowej, bo oba zespoły w sobotę przegrały. Lepiej zaczęli go serocczanie, którzy szybko wyszli na dwubramkowe prowadzenie. W 5. min. wynik otworzył strzałem z rzutu wolnego z ok. 7 metrów Jakub Jędrzejczyk. Chwilę potem na 2:0 podwyższył Arkadiusz Górski po podaniu Jędrzejczyka. W 6. min. bliski kontaktowego gola był Mateusz Szymecki, ale tylko obił piłką poprzeczkę. Zwrot akcji nastąpił w 12. min., gdy najpierw bramkę dla Klubu Podróżnika strzelił Mateusz Minga, a 30 sekund później do remisu doprowadził Szymecki. Bad Boys prowadzenie odzyskał jeszcze przed przerwą po ładnym uderzeniu z dystansu Daniela Bandyszewskiego. W 18. min. drużyna z gminy Pruszcz zadała kolejny cios, a gola ponownie zdobył Jędrzejczyk. Później dobre okazje zmarnowali dla Bad Boys Robert Czartowski i Michał Kozłowski. W 23. min. skuteczniejszy od kolegów okazał się Bandyszewski i było 5:2. Szybko odpowiedział Tomasz Wrzeszczyński, ale na więcej zespołu Grzegorza Ziółkowskiego nie było tego dnia stać. Warto dodać, że w składzie zabrakło Marcina Gałuszy na czym ucierpiała ofensywa. Zawodnicy KP/Pascal oddali w całym spotkaniu tylko sześć celnych strzałów. Wynik meczu w ostatniej minucie ustalił Jakub Jędrzejczyk kompletując hat-tricka.

 

Gresta i Partnerzy vs Livar Grudziądz

Gresta i Partnerzy – Livar Śródmieście Grudziądz 3:7 (2:2)
Bramki:
Gresta: Oskar Adametz 2, Filip Ławicki 1.
Śródmieście: Nikodem Cukrowski 2, Amadeusz Olszewski 2, Mateusz Cieszyński 1, Denis Rienkiewicz 1, Kacper Pryszło 1.
MVP meczu: Nikodem Cukrowski (Livar Śródmieście Grudziądz).

Obie drużyny po raz drugi zagrały ze sobą w tym sezonie. Świecianie byli żądni rewanżu za porażkę 6:10. W 45. sekundzie Mateusz Cieszyński dał prowadzenie grudziądzanom, w których składzie pojawili się nieobecni w sobotę Denis Rienkiewicz i bramkarz Piotr Piechocki. Po minucie odpowiedział Oskar Adametz. Piłkarze Gresty próbowali pójść za ciosem. Okazje mieli Mikołaj Topór i Michał Kolano (z linii bramkowej piłkę wybił Patryk Bączkowski). W 6. min. Oskar Adametz, mimo asysty rywali, oddał skuteczny strzał z 7 metrów i dwukrotny mistrz naszej ligi objął prowadzenie. W kolejnych minutach oba zespoły miały swoje sytuacje, ale kolejny gol padł dopiero w 13. min. Wówczas do remisu doprowadził Amadeusz Olszewski z pomocą rykoszetu. W 16. min. Śródmieście odzyskało prowadzenie po strzale Nikodema Cukrowskiego, a asystował mu Kacper Pryszło. Po 40 sekundach na 4:2 podwyższył Denis Rienkiewicz, który od 7. min. grał jako „lotny bramkarz”. Gresta mogła szybko wrócić do gry, lecz po uderzeniu Mikołaja Topora z rzutu wolnego grudziądzan od straty gola uratował… Maciej Cerajewski, który stał przed linią bramkową i nie zdążył odskoczyć. W 22. min. Greście w sukurs przyszła poprzeczka po mocnym strzale Denisa Rienkiewicza. Potem „setkę” zmarnował Amadeusz Olszewski. „Amek” zrehabilitował się szybko trafiając na 5:2. W 26. min. Filip Ławicki jeszcze przedłużył nadzieję świecian na odrobienie strat popisując się strzałem z własnej połowy do pustej bramki. Jednak po 30 sekundach zgasił ją Nikodem Cukrowski zdobywając szóstą bramkę dla Śródmieścia. W 28. min. grudziądzanie zadali jeszcze jeden cios, a jego autorem był Kacper Pryszło. Rozmiary porażki mógł w ostatniej minucie zmniejszyć Mikołaj Topór, ale nie wykorzystał rzutu karnego przedłużonego. Jego strzał z 10 metrów obronił Piotr Piechocki.

 

Przyjaciele z Boiska vs Olimp Futsal Team

Przyjaciele z Boiska Bysław – Olimp Futsal Team 1:9 (0:2)
Bramki:
Przyjaciele: Patryk Krajna 1.
Olimp FT: Karol Misiaszek 3, Wiktor Zacharek 3, Łukasz Komur 1, Bartosz Majorek 1, Mateusz Skowroński 1.
MVP meczu: Wiktor Zacharek (Olimp Futsal Team).

Beniaminek Extraligi był faworytem tego pojedynku i od początku próbował to udowodnić. Już w 1. min. wynik otworzył Łukasz Komur. W kolejnych minutach Olimp stwarzał sytuacje, ale brakowało skuteczności lub na posterunku był Aleksander Kufel. Przyjaciele próbowali się odgryzać. Dwa groźne strzały oddał Patryk Krajna. W 11. min. po zagraniu Karola Misiaszka strzałem z bliska na 2:0 podwyższył Bartosz Majorek. Wynik ten utrzymał się do przerwy. Druga część zaczęła się od szybkiego trafienia Karola Misiaszka, a chwilę później na 4:0 podwyższył Wiktor Zacharek. To sprawiło, że piłkarze z Bysławia stracili nadzieję na sprawienie niespodzianki. Extraligowiec zaś grał dalej swoje często zagrażając bramce Aleksandra Kufla. Ten w sumie obronił 16 strzałów w całym meczu. Jednak jeszcze pięć razy musiał skapitulować. W 18. min. gola zdobył Misiaszek, a od 22. min. do siatki trafiali kolejno Zacharek, Misiaszek i Mateusz Skowroński. W 28. min. Patryk Krajna zdobył honorowego gola dla Przyjaciół, a w samej końcówce wynik ustalił Wiktor Zacharek kompletując hat-tricka.

 

Haber Logistics vs BE Projekt

Haber Logistics – Be Projekt Sokół Terespol 3:2 (1:1)
Bramki:
Haber Logistics: Tomasz Wiśniewski 3.
Sokół: Igor Horbacz 2.
MVP meczu: Tomasz Wiśniewski (Haber Logistics).

Piłkarze z Terespola Pomorskiego wciąż płacą frycowe beniaminka. W niedzielę zagrali dobre zawody, ale znów zabrakło im doświadczenia i wyrachowania, by ugrać choćby remis. Haber Logistics miał w składzie Tomasza Wiśniewskiego, który ustrzelił hat-tricka. Zaczęło się od ładnego gola Igora Horbacza w 4. min. dla Sokoła. „Wiśnia” wyrównał po czterech minutach. Zespół z Terespola powinien do przerwy prowadzić, ale Kacper Groszewski w 11. min. zmarnował dobrą okazję. Zamiast sam strzelać podawał piłkę do kolegi i skończyło się to interwencją jednego z rywali. W 2. części mecz był dalej wyrównany. W 20. min. bliski szczęścia był Piotr Brachucki, ale trafił w słupek bramki beniaminka. 25 sekund potem po zagraniu Bartłomieja Brachuckiego drugiego gola dla Habra strzelił Tomasz Wiśniewski. Sokół wyrównał w 22. min. za sprawą Igora Horbacza, a świetną asystą popisał się Emanuel Kurpiewski. 120 sekund później dobrą okazję dla Be Projekt zmarnował Wojciech Deręgowski. W 25. min. po rzucie rożnym Bartłomieja Brachuckiego po raz trzeci w tym spotkaniu do siatki trafił Tomasz Wiśniewski. Piłkarze Sokoła do końca walczyli o remis, jednak bez powodzenia. Najlepsze okazje mieli Kurpiewski i Kacper Suchomski, ale je zmarnowali. Sokół pozostaje wciąż bez zwycięstwa w ProfTools Lidze.

 

Czarni Lniano vs FC Chełmża

Czarni Lniano – FC Chełmża 6:5 (5:3)
Bramki:
Czarni: Mateusz Boniewicz 2, Kuba Boniewicz 1, Damian Niedzielski 1, Dawid Janka 1, Patryk Otlewski 1.
FC Chełmża: Maciej Rzepkowski 2, Dawid Kotlarz 1, Kuba Boniewicz 1 (samobójcza), Kamil Lewandowski 1.
MVP meczu: Mateusz Boniewicz (Czarni Lniano).

Czarni odnieśli pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. W ekipie z Chełmży zabrakło Bartosza Wolaka, co z pewnością osłabiło ofensywę drużyny, która otarła się o II ligę. Piłkarze z Lniana dobrze otworzyli mecz, bo po golach Kuby Boniewicza i Mateusza Boniewicza prowadzili w 5. min. 2:0. Rywale odpowiedzieli 120 sekund później za sprawą Macieja Rzepkowskiego. Kluczowy moment nastąpił między 9. a 12. min., gdy Czarni odskoczyli na 5:1 po golach Mateusza Boniewicza i Damiana Niedzielskiego. Jednak w ostatniej minucie chełmżanie pozostawili sobie cień nadziei na odrobienie strat, bo bramki strzelili Kamil Lewandowski i Maciej Rzepkowski. Mogło być jeszcze lepiej, ale Rzepkowski nie wykorzystał rzutu karnego przedłużonego, obronił Bartosz Danowski. W 19. min. FC Chełmża złapał kontakt, gdy we własnej bramce piłkę pechowo ulokował Kuba Boniewicz. Trzy minuty potem Dawid Janka w sytuacji sam na sam trafił na 6:4. Jednak chełmżanie po 19 sekundach zadali skuteczny cios, a kontaktowego gola zdobył Dawid Kotlarz. Później do remisu mogli doprowadzić Maciej Dittmann, Kotlarz i Mateusz Preis, ale zabrakło im precyzji. Piłkarze z Lniana obronili jednobramkowe prowadzenie i mogli cieszyć się z pierwszej victorii i punktów w tym sezonie.

 

Połamańcy Laskowice vs Young Boys

Połamańcy Laskowice – Young Boys 7:7 (3:5)
Bramki:
Połamańcy: Kacper Orczykowski 2, Kacper Furtak 1, Jakub Konieczka 1, Marcin Nikel 1, Maciej Spychalski 1, Krzysztof Kujawski 1 (samobójcza).
Young Boys: Sebastian Ambroziak 2, Patryk Doligalski 2, Łukasz Ciesielski 1, Sebastian Konieczny 1, Mateusz Janas 1.
MVP meczu: Kacper Orczykowski (Połamańcy Laskowice).

Bardzo emocjonujący mecz, ale też najdłuższy w tym sezonie. W 23. min. po zderzeniu z Jackiem Jaśniewskim urazu doznał bramkarz Połamańców Łukasz Cichowski. Wezwano pogotowie, które zabrało zawodnika na badania do szpitala. Do tego czasu wydawało się, że drugi mecz w III lidze wygra Young Boys. W 1. części prowadził on już 4:1 i 5:2. Jednak gole Jakuba Konieczki i Marcina Nikela sprawiły, że w 21. min. zrobiło się tylko 5:4. Jeszcze przed urazem Cichowskiego zaskoczył Mateusz Janas. Ponad 25-minutowa przerwa wybiła z rytmu „Młodych Chłopców”. W 24. min. Kacper Orczykowski z rzutu wolnego z prawie połowy boiska zaskoczył Krzysztofa Kujawskiego i znów Laskowiczanie złapali kontakt. Niecałą minutę później Sebastian Ambroziak trafił na 7:5, lecz beniaminek nie poddawał się. W 25. min. Kujawski obronił strzał Pawła Chilińskiego, ale z dobitką zdążył Kacper Furtak. Gol kontaktowy dodał animuszu Połamańcom, a zwłaszcza Stanisławowi Rakowskiemu, który dwoił się i troił w ataku. Dwa jego strzały obronił Kujawski. W 27. min. Rakowski kropnął z ok. 12 metrów. Piłka odbiła się od słupka, a następnie pleców Krzysztofa Kujawskiego i wpadła do siatki. Gola zapisano jako samobójczego. Połamańcy mogli ten mecz wygrać, bo na 17 sekund przed końcem wywalczyli rzut karny przedłużony. Jednak Orczykowski nie zdołał pokonać Kujawskiego. Po chwili piłkę meczową dla Young Boys miał Łukasz Ciesielski, lecz przestrzelił.

 

Olimpia Drzycim vs Bitland Amatorzy

Olimpia Drzycim – Bitland Amatorzy 8:3 (5:2)
Bramki:
Olimpia: Przemysław Krajczewski 3, Robinson Camacho 1, Xavier Diaz 1, Marcin Bojdo 1, Radosław Górski 1, Dawid Wydef 1.
Amatorzy: Mariusz Trepkowski 1, Arkadiusz Kozłowski 1, Marek Jaroch 1.
MVP meczu: Xavier Diaz (Olimpia Drzycim).

Drużyna z Drzycimia wyraźnie złapała wiatr w żagle odnosząc trzecie zwycięstwo z rzędu. Już w 58. sekundzie Robinson Camacho dał prowadzenie Olimpii. Minutę później było już 2:0, a gola piętą strzelił dawno nie widziany u nas Kolumbijczyk Xavier Diaz. Amatorzy szybko odpowiedzieli za sprawą Mariusza Trepkowskiego. W 6. min. doszło do zmiany bramkarza w zespole z powiatu świeckiego. Tomasz Gackowski po mocnym ciosie piłką w twarz na rozgrzewce nie czuł się najlepiej i między słupki wrócił Paweł Zadrużyński, który znów miał grać w polu. W 9. min. beniaminek z Chełmna doprowadził do remisu po strzale z bliska Arkadiusza Kozłowskiego. Kluczowe okazały się ostatnie cztery minuty 1. części i początek drugiej, gdy piłkarze Olimpii odskoczyli na 6:2. Najpierw dwa razy do siatki trafił Przemysław Krajczewski, a wynik do przerwy ustalił Radosław Górski. Krótko po zamianie stron na listę strzelców wpisał się Dawid Wydef. To pozwoliło kontrolować wydarzenia na boisku ekipie z Drzycimia. Amatorzy próbowali jeszcze coś zdziałać, ale dobrze bronił Zadrużyński. Jedynie w 21. min. zaskoczył go strzałem zza pola karnego bramkarz Marek Jaroch, który skutecznie podłączył się do akcji kolegów. W końcowych minutach piłkarze Olimpii stworzyli sobie kilka szans, z których dwie wykorzystali. W 24. min. hat-tricka skompletował Przemysław Krajczewski, a wynik ustalił na 7 sekund przed końcem Marcin Bojdo.

 

Zimbru FC vs Retro Team

Zimbru FC – Retro Team 5:18 (2:9)
Bramki:
Zimbru FC: Esteban Arteta 2, Kevin Rodriguez 1, Arnoldo Amador 1, Rogger Gomez 1.
Retro Team: Jakub Smolny 5, Patryk Siemieniecki 3, Radosław Goral 3, Paweł Goral 2, Damian Taglewski 2, Marcel Rygielski 2, Maksymilian Dudek 1.
MVP meczu: Jakub Smolny (Retro Team).

Od początku zaatakował Retro Team. W 2. min. worek z golami rozwiązał Jakub Smolny. Ten sam zawodnik trafił 60 sekund potem, a w 4. min. na 3:0 podwyższył Patryk Siemieniecki. Zimbru FC odpowiedział bramką Kevina Rodrigueza, ale później beniaminek z Lisewa strzelił sześć goli z rzędu i w 13. min. wygrywał już 9:1. W międzyczasie piłkarze FC także wypracowywali sobie klarowne sytuacje, ale brakowało ich wykończenia. Dobrze bronił też Maksymilian Dudek. Dopiero w 14. min. pokonał go Esteban Arteta ustalając wynik po pierwszy kwadransie gry. Po przerwie najpierw gole dla Retro Team zdobyli Dudek i Marcel Rygielski, lecz Zimbru FC odpowiedział podwójnie. W 19. min. ładnym uderzeniem popisał się Arnoldo Amador, a 60 sekund potem po kontrze trafił Arteta. W ostatnich 10 minutach Jakub Smolny i jego koledzy dołożyli jeszcze 7 goli, a gracze Zimbru FC tylko jednego. Na 5:13 wbił go Rogger Gomez, który zrehabilitował się za wcześniej zmarnowane sytuacje. Królem polowania w tym meczu był Jakub Smolny, który strzelił pięć goli i zaliczył tyle samo asyst.

 

Gresta i Partnerzy vs KP/Pascal

Gresta i Partnerzy – Klub Podróżnika/Pascal 7:1 (3:1)
Bramki:
Gresta: Filip Ławicki 2, Oskar Adametz 1, Michał Kolano 1, Jakub Jakielaszek 1, Jakub Łytkowski 1, Karol Drażdżewski 1.
KP/Pascal: Marcin Gałusza 1.
MVP meczu: Michał Kolano (Gresta i Partnerzy).

Piłkarze Gresty odnieśli pewne zwycięstwo, a gdyby nie bramkarz Marcel Durka (obronił 13 strzałów), to mogło być on jeszcze okazalsze. W 2. min. strzelanie zaczął Oskar Adametz. Minutę potem Marcin Gałusza wykorzystał to, że Karol Drażdżewski podłączył się do akcji kolegów i po przechwycie piłki posłał ją do pustej bramki. Dwukrotny mistrz naszej ligi prowadzenie odzyskał w 10. min., gdy na listę strzelców wpisał się Michał Kolano. Na 30 sekund przed końcem 1. części na 3:1 po rzucie rożnym podwyższył Filip Ławicki, a Kolano mu asystował. W 18. min. Ławicki skompletował dublet i przewaga Gresty wynosiła już trzy bramki. Dwie szanse na jej zmniejszenie miał Patryk Szymecki, ale w 20. min. przestrzelił, a 120 sekund później w zdobyciu gola przeszkodził mu Michał Kolano, który dobrze zaasekurowała Karola Drażdżewskiego. W 23. min. po indywidualnej akcji Oskar Łytkowski podwyższył na 5:1, a w ostatnich dwóch minutach najpierw gola z rzutu wolnego zdobył Karol Drażdżewski, a wynik końcowy ustalił Jakub Jakielaszek.