Sezon: 2025/26

Futsal Świecie U-19 vs Livar Grudziądz

Futsal Świecie U19 – Livar Śródmieście Grudziądz 3:3 (1:2)
Bramki:
Futsal U19: Aleksander Olszewski 2, Oliwier Kasperski 1.
Śródmieście: Amadeusz Olszewski 1, Denis Rienkiewicz 1, Bartosz Rybiński 1.
MVP meczu: Denis Rienkiewicz (Livar Śródmieście Grudziądz).

Grudziądzanom awans do elity dawał już remis, zaś podopieczni Davidsona Silvy musieli wygrać. W ekipie juniorów Futsalu zabrakło Danila Baliazina i Mateusza Baranowskiego, co było dużym osłabieniem. W bramce stanął debiutant Maksymilian Stolarczyk. Z kolei w barwach Śródmieścia zadebiutował Przemysław Nowaczek, doskonale znany kibicom naszej ligi. Mecz zaczął się od szybkiego trafienia w 1. min. Aleksandra Olszewskiego dla Futsalu U19. Cztery minuty później Fabian Waszkowski sfaulował na szóstym metrze Pawła Kobylańskiego i sędziowie podyktowali rzut karny. Tego wykorzystał Amadeusz Olszewski i był remis. W 12. min. Śródmieście po raz pierwszy wyszło na prowadzenie po strzale zza pola karnego Bartosza Rybińskiego. Wynik do przerwy mógł jeszcze poprawić Amadeusz Olszewski, ale przeszkodził mu w tym świetną interwencją Maksymilian Stolarczyk. Po zamianie stron oba zespoły szukały swoich szans, ale brakowało lepszych decyzji lub czujni byli bramkarze. W 21. min. po indywidualnej akcji i strzale z dystansu o poprzeczkę trzeciego gola dla zespołu z Grudziądza zdobył Denis Rienkiewicz. Jednak 20 sekund potem strzelec bramki popełnił kosztowną stratę na środku boiska na rzecz Sebastiana Marchlewicza. Ten zagrał piłkę do Aleksandra Olszewskiego, który precyzyjnym uderzeniem z lewej nogi zaskoczył Piotra Piechockiego dając kontaktowe trafienie swojej drużynie. Świecianie potrzebowali jednak jeszcze dwóch goli, by awansować do elity. Ryzykowali grę z podłączającym się Stolarczykiem narażając się na kontry. Okazje na 4:2 mieli Amadeusz Olszewski i Rybiński, lecz golkiper Panter był czujny. W 28. min. bliski celnego strzału do pustej bramki był Paweł Kobylański, jednak minimalnie się pomylił. Na 36 sekund przed końcem juniorzy Futsalu doprowadzili do remisu. Z prawego skrzydła strzelał Krzysztof Gronowski, a przy dłuższym słupku nogę dostawił Oliwier Kasperski. Świecianie rzucili się do ataku. W ostatniej akcji okazję na zwycięskie trafienie i awans miał Aleksander Olszewski, ale nie trafił w piłkę. Livar Śródmieście awansował po raz pierwszy w historii do Extraligi, jednak po mistrzostwo II ligi sięgnęła ostatecznie Gresta i Partnerzy, a przesądził o tym lepszy bilans bramek, który w naszej lidze jest ważniejszy przy równej liczbie punktów niż wynik meczu bezpośredniego.

 

Gresta i Partnerzy vs Bad Boys Serock

Gresta i Partnerzy – Bad Boys Serock 7:2 (2:0)
Bramki:
Gresta: Jakub Rządkowski 1, Patryk Klimek 1, Michał Kolano 1, Marcin Gałusza 1, Norbert Frankiewicz 1, Łukasz Szeląg 1 (samobójcza), Dominik Zieliński 1.
Bad Boys: Kacper Russ 1, Artur Polasik 1.
MVP meczu: Marcin Gałusza (Gresta i Partnerzy).

Gresta w tygodniu przetransferowała z Klubu Podróżnika/Pascal Patryka Klimka i Marcina Gałuszę. To odpowiedź na kontuzję Filipa Ławickiego. W sobotę nie zagrali także Oskar Adametz, Mikołaj Topór i Karol Dobrowolski. Z kolei w Bad Boys zabrakło Marcina Włocha, Kamila Komady, Tomasza Rogóża, Marcina Narlocha czy Jakuba Jędrzejczyka. Odbiło się to na ofensywie, bo Serocczanie oddali tylko 16 strzałów przy 33 rywali. Od początku przeważali miejscowi, ale dobra postawa Krystiana Lara sprawiła, że do przerwy zdobyli tylko dwa gole. W 4. min. indywidualną akcję popisał się Jakub Rządkowski otwierając wynik meczu. Sześć minut potem Lar obronił strzał Jakuba Łytkowskiego, lecz przy dobitce Patryka Klimka był bez szans. Bad Boys najlepszą okazję w 1. połowie miał w 6. min., ale Robert Czartowski przegrał pojedynek sam na sam z Karolem Drażdżewskim. W 17. min. Świecianie zadali trzeci cios. Jakub Jakielaszek trafił słupek, ale z dobitką zdążył Michał Kolano. Serocczanie momentalnie odpowiedzieli, a bramkę zdobył Kacper Russ. W 19. min. dwukrotny mistrz naszej ligi znów prowadził różnicą trzech goli, a premierowe trafienie w jego barwach zaliczył Marcin Gałusza. Trzy minuty potem było już 5:1, a na listę strzelców wpisał się Norbert Frankiewicz. W 24. min. piłkarze z gminy Pruszcz zdobyli drugą bramkę, gdy podanie Łukasza Dziedzica-Kamińskiego wykorzystał Artur Polasik. Jednak na więcej ich tego dnia nie było stać. W końcówce meczu drużyna ze Świecia przypieczętowała dwoma golami powrót do Extraligi. W 28. min. po rajdzie Marcina Gałuszy piłkę do własnej bramki skierował Łukasz Szeląg. Na 10 sekund przed końcową syreną wynik ustalił Dominik Zieliński.

 

Delfiny Sienno vs Chełmińska Hurtownia

Delfiny Sienno – Chełmińska Hurtownia Owoców i Warzyw 8:9 (7:5)
Bramki:
Delfiny: Antoni Chylewski 6, Kacper Sierszulski 1, Kacper Kiełpiński 1.
Hurtownia: Karol Nicieja 5, Przemysław Ernestowicz 1, Kacper Sierszulski 1 (samobójcza), Wojciech Sondej 1, Jarosław Gaweł 1.
MVP meczu: Karol Nicieja (Chełmińska Hurtownia Owoców i Warzyw).

Beniaminek do meczu przystąpił mocno osłabiony. Nie zagrali zawieszeni za kartki Jakub Cielepak, Aleksander Witek, Antoni Włoch i Krzysztof Szal, a do tego nieobecni byli też Jakub Dalecki, Hubert Gniot i Mariusz Witkowski. Jako gość zagrał Szymon Włoch. Młodzież z Sienna naprzeciw wszystkiemu zagrała ambitnie i do przerwy wydawało się, że awansuje do rundy barażowej. Dzięki głównie Antoniemu Chylewskiemu (5 goli) prowadziła czterokrotnie trzema bramkami (4:1, 5:2. 6:3, 7:4). W 14. min. Kacper Sierszulski zaliczył samobójcze trafienie i do przerwy zespoły dzieliły dwa gole. W 2. części wyszło doświadczenie drużyny z gminy Chełmno i braki kadrowe Delfinów. W obronie brakowało takich graczy jak Jakub Cielepak, Hubert Gniot czy Krzysztof Szal. Sportowe szczęście opuściło także bramkarza Pawła Witka, który w tym spotkaniu obronił tylko 7 strzałów. W 18. min. Karol Nicieja zaskoczył go uderzeniem z ostrego kąta. Minutę później także strzałem z boku boiska do remisu doprowadził Wojciech Sondej. Dwie minuty potem jeszcze raz na prowadzenie beniaminka wyprowadził Antoni Chylewski, ale Hurtownia potrzebowała tylko 14 sekund, by znów był remis. Do siatki po raz piąty w tym spotkaniu trafił Karol Nicieja. W 22. min. swój zespół na pierwsze prowadzenie mógł wyprowadzić Przemysław Ernestowicz, jednak z bliska obił tylko obramowanie bramki Witka. Po drugiej stronie boiska nadal dwoił się i troił Antoni Chylewski, jednak Błażej Kurowski w 2. części był skuteczniejszy w swoich interwencjach. Okazję miał także Sebastian Smaruj, jednak przegrał pojedynek z bramkarzem Hurtowni. Zespół z Podwieska chcąc przedłużyć swoje szanse na awans do Extraligi wycofał na ostatnie minuty bramkarza. Ten manewr przyniósł powodzenie na 22 sekundy przed końcem, gdy po akcji Dawida Rogulskiego gola zdobył Jarosław Gaweł. Delfiny już nie potrafiły odpowiedzieć, a jak się później okazało remis dałby im baraż.

 

Olimpia Drzycim vs BE Projekt

Olimpia Drzycim – Be Projekt Sokół Terespol 13:7 (3:4)
Bramki:
Olimpia: Xavier Diaz 6, Przemysław Krajczewski 3, Marcin Bojdo 2, Jarosław Grzybowski 1, Patryk Stolp 1.
Sokół: Jarosław Krawański 3, Wojciech Deręgowski 2, Przemysław Kaczerowski 1, Kacper Suchomski 1.
MVP meczu: Xavier Diaz (Olimpia Drzycim).

Faworytem spotkania była Olimpia, ale do przerwy beniaminek z Terespola postawił się liderowi grupy „A”. Najpierw trzykrotnie doprowadzał do remisu, by w 14. min. po strzale Wojciecha Deręgowskiego wyjść na prowadzenie. Dodajmy, że gole na 3:3 (Przemysław Kaczerowski) i 4:3 były po strzałach do pustej bramki, bo golkiper z Drzycimia Paweł Zadrużyński podłączał się często do akcji kolegów. Olimpia miała jednak w składzie Xaviera Diaza. Na początku 2. połowy jego trzy bramki z rzędu sprawiły, że jego zespół wyszedł w 21. min. na 6:4. Minutę potem gola dołożył jeszcze Przemysław Krajczewski. Sokół odpowiedział szybko trafieniem Jarosława Krawańskiego, ale w 25. min. faworyt znów wygrywał trzema bramkami, gdy do siatki piłkę wpakował Jarosław Grzybowski rehabilitując się za wcześniejsze „pudło”. Piłkarze z Terespola zdołali jeszcze szybko odpowiedzieć za sprawą Deręgowskiego, lecz Olimpia w dwie minuty rozwiała ich nadzieję na remis uciekając na 11:6 po kolejnych dwóch trafieniach Diaza i jednym Patryka Stolpa. W 13. min. hat-tricka skompletował Jarosław Krawański, jednak w ostatnich sześciu minutach Drzycimianie zwiększyli rozmiary zwycięstwa dzięki bramkom Marcina Bojdo i Przemysława Krajczewskiego. Gola mógł zdobyć jeszcze Ksawery Stolp, ale nie wykorzystał rzutu karnego przedłużonego dwukrotnie obijając słupek. Olimpii już tylko jakiś kataklizm w ostatnim meczu może odebrać udział w finale, a zagra ona z Zimbru FC, który jeszcze w debiutanckim sezonie nie zdobył nawet punktu.

 

Retro Team vs Bitland Amatorzy

Retro Team – Bitland Amatorzy 16:3 (6:0)
Bramki:
Retro Team: Damian Taglewski 5, Paweł Goral 4, Jakub Smolny 3, Maciej Szymański 2, Maksymilian Dudek 1, Marcel Rygielski 1.
Amatorzy: Jakub Domagalski 2, Tomasz Domagalski 1.
MVP meczu: Damian Taglewski (Retro Team).

Derby powiatu chełmińskiego nie przyniosły wielu emocji. Amatorzy zagrali słabsze zawody. Już po dwóch minutach było 2:0 po golach Macieja Szymańskiego i Damiana Taglewskiego. W kolejnych minutach piłkarze Retro Team byli aktywniejsi, ale na trzecią ich bramkę trzeba było poczekać do 9. min. Wówczas na listę strzelców wpisał się po raz drugi Szymański. Po chwili na 4:0 podwyższył Paweł Goral, a w 10. min. do siatki rywali trafił Jakub Smolny. Wynik do przerwy po błędzie Patryka Siemienieckiego ustalił Damian Taglewski. Na początku 2. części uaktywnili się Chełmnianie, ale Arkadiusz Kozłowski i Dominik Karczewski nie zdołali pokonać Maksymiliana Dudka. W 18. min. na 7:0 podwyższył Marcel Rygielski. Momentalnie odpowiedział Tomasz Domagalski, ale gracze Retro Team zdobyli cztery bramki z rzędu (Taglewski, Paweł Goral i dwukrotnie Smolny). W ostatnich pięciu minutach była mała wymiana ciosów. Dla Amatorów dwa razy trafił Jakub Domagalski (na 2:11 i 3:14), a dla Retro Team po dwa gole zdobyli Damian Taglewski i Paweł Goral, zaś jednego Maksymilian Dudek. Taglewski mecz zakończył z pięcioma bramkami i trzema asystami zasłużenie zostając MVP tej konfrontacji. Dzięki tej wysokiej wygranej Retro Team pozostaje jeszcze w grze o finał III ligi.

 

Haber Logistics vs Zimbru FC

Haber Logistics – Zimbru FC 13:3 (9:2)
Bramki:
Haber Logistics: Roman Umanskyi 4, Paweł Joppek 3, Kacper Warczak 2, Albert Baszkiewicz 1, Adrian Kawecki 1, Marcin Obremski 1, Mateusz Piotrowski 1.
Zimbru FC: Rogger Gomez 1, Esteban Arteta 1, Diego Rico 1.
MVP meczu: Roman Umanskyi (Haber Logistics).

Faworyt odniósł pewne zwycięstwo dominując od początku na boisku. W 2. min. worek z bramkami rozwiązał Albert Baszkiewicz. Minutę potem Haber Logistics skutecznie skontrował po rzucie rożnym rywali, a gola po zagraniu bramkarza Igora Kulczyka strzelił Roman Umanskyi. W 4. min. piłkarze Zimbru FC złapali kontakt po trafieniu Roggera Gomeza, ale od razu odpowiedział Adrian Kawecki. W 9. min. zespół Krzysztofa Piątkowskiego wygrywał już 6:1, a do siatki beniaminka trafili kolejno Marcin Obremski, Umanskyi i Paweł Joppek. Trzy minuty później Esteban Arteta zdobył drugą bramkę dla Zimbru, jednak jeszcze przed przerwą duet Roman Umanskyi – Kacper Warczak (przetranferowany z Sokoła Terespol) zadbał o to, że Haber Logistic po kwadransie gry prowadził już 9:2. Warczak zdobył dwa gole, a Umanskyi jednego. W 2. części piłkarze Habra wykazali się mniejszą skutecznością, ale jeszcze od 21. min. cztery razy umieścili piłkę w bramce strzeżonej przez Marcu Bogdana (w całym meczu obronił 20 strzałów). Na 10:2 trafił Mateusz Piotrowski, a potem dwukrotnie na listę strzelców wpisał się Paweł Joppek zaliczając tym samym hat-tricka. Piłkarze Zimbru FC także mieli swoje szanse. W 20. min. sugerowali, że po strzale Estebana Artety piłka całym obwodem przekroczyła linię bramkową, jednak sędzia po analizie VAR-u nie potwierdził tego i gola nie uznał. W 26. min. wątpliwości nie było, a bramkę na 3:12 zdobył Diego Rico. 32 sekundy później Roman Umanskyi ustalił końcowy wynik strzelając czwartą bramkę w tym spotkaniu, a wcześniej zaliczył dwie asysty, więc do klasyfikacji kanadyjskiej dopisał 6 punktów.

 

Raf-Mix & Partnerzy vs Haber Team

Raf-Mix & Partnerzy – Haber Team 3:3 (0:2)
Bramki:
Raf-Mix: Mateusz Waszak 2, Marcin Mikołajewicz 1.
Haber Team: Dominik Nebak 1, Kacper Tarkowski 1, Krystian Belzyt 1.
MVP meczu: Mateusz Waszak (Raf-Mix & Partnerzy).

Kart Szał:
Raf-Mix: Mateusz Waszak (złota), Marcin Wanat (srebrna), Marcin Mikołajewicz (brązowa).
Haber Team: Mateusz Wesserling (złota), Dominik Nebak (srebrna), Krystian Belzyt (brązowa).

Oba zespoły zmobilizowały siły na to spotkanie. Raf-Mix miał czterech rezerwowych, co nie zdarzało mu się wcześniej często. Zabrakło Kacpra Rybackiego i Mateusza Kończalskiego, ale w składzie po raz pierwszy znalazł się Patryk Laskowski, który po pięciu latach wrócił do naszej ligi. Jeszcze w zeszłym sezonie grał on w Fogo Futsal Ekstraklasie w barwach Red Devils Chojnice. Aktualny mistrz też miał dwie nowe twarze w zestawieniu. Debiuty w jego barwach i ProfTools Lidze zaliczyli Mikołaj Kreft i Mateusz Wesserling, którzy grają w pierwszoligowym Dragonie Bojano. Haber Team, żeby zakończyć tę edycję Extraligi na 2. miejscu, musiał wygrać przynajmniej różnicą pięciu goli. Mecz lepiej zaczęli gracze Raf-Mix’a, którzy już w pierwszej minucie oddali cztery strzały, ale wszystkie niecelne. Przy próbie Marcina Wanata Habra uratował … Marcin Mikołajewicz, który pechowo stanął na linii strzału. Pierwsza akcja obrońcy tytułu zakończyła się golem. W 2. min. kapitalnym zagraniem popisał się Mikołaj Kreft, a Dominik Nebak nie zmarnował szansy. Od tego momentu podopieczni Jerzego Siemienieckiego przejęli inicjatywę. W 4. min. sytuacji sam na sam z Kamilem Naparło nie wykorzystał Wiktor Pokorowski. Chwilę później świetną okazję zmarnował Krystian Belzyt, którego strzał i dobitkę obronił Naparło. Próbował też Mateusz Wesserling, lecz golkiper multimedalisty naszej ligi był czujny. W 6. min. Haber Team udokumentował przewagę. Złe zagranie pod własnej bramki Michała Wojciechowskiego wykorzystał Kacper Tarkowski, który bez namysłu huknął z 8 metrów nie do obrony. Potem dobre sytuacje mieli Belzyt i Tarkowski, lecz oddali niecelne strzały. Pod koniec 1. połowy znów do głosu zaczął dochodzić Raf-Mix. Bliscy zdobycia kontaktowego gola byli Mateusz Waszak i Marcin Mikołajewicz (strzał piętą), ale Grzegorz Okuniewski wyszedł dość szczęśliwie z opresji.

Po przerwie Raf-Mix jeszcze bardziej przycisnął, lecz rywale dobrze bronili się. W 20. min. Dominik Nebak wsparł swojego bramkarza blokując strzał Marcina Wanata. Jednak po chwili po świetnym zagraniu Mikołajewicza kontaktowego gola zdobył Mateusz Waszak. Szybko mógł odpowiedzieć Krystian Belzyt, lecz uderzył zbyt lekko, żeby zaskoczyć Kamila Naparło. W 23. min. był już remis po akcji szkoleniowców Futsalu Świecie. Wanat zagrał piłkę do Mikołajewicza, a ten stojąc tyłem do bramki i naciskany przez Nebaka sprytnym strzałem piętą zaskoczył Okuniewicza. Co nie udało mu się w 14. min., udało teraz. Raf-Mix próbował pójść za ciosem, lecz strzały Michała Iglińskiego i Łukasza Cięgotury prawą nogą intuicyjnie obronił Okuniewicz. Gdy wydawało się, że pięciokrotny mistrz wyjdzie na prowadzenie gola zdobył w 25. min. Haber Team. Po akcji z Przemysławem Modrzyńskim na 3:2 trafił Krystian Belzyt. 60 sekund później zespół Krzysztofa Piątkowskiego mógł zadać kolejny cios, ale sytuacji sam na sam nie wykorzystał Kacper Tarkowski. To się zemściło w 27. min., gdy po sprytnie rozegranym rzucie wolnym przez Marcina Wanata do remisu doprowadził Mateusz Waszak. Jednak to Haber Team mógł wygrać ten hit. Na 11 sekund przed końcem na skraju pola karnego Kamil Naparło sfaulował Przemysława Modrzyńskiego. Sędziowie podyktowali rzut karny, ale Naparło naprawił swój błąd broniąc strzał z 6 metrów Krystiana Belzyta. Z kolei dobitkę ofiarnie zablokował Michał Wojciechowski.

 

Futsal Świecie U-19 vs Bad Boys Serock

Futsal Świecie U19 – Bad Boys Serock 5:5 (2:2)
Bramki:
Futsal U19: Aleksander Olszewski 3 (1 z rzutu karnego), Maciej Żurek 1, Sebastian Marchlewicz 1.
Bad Boys: Łukasz Dziedzic-Kamiński 2, Jakub Jędrzejczyk 1, Tomasz Rogóż 1, Artur Polasik 1.
MVP meczu: Aleksander Olszewski (Futsal Świecie U19).

Oba zespoły w tygodniu dokonały transferów, ale Krzysztof Gronowski nie zagrał w drużynie ze Świecia. W Bad Boys zadebiutował Łukasz Burkiewicz. To był jeden z lepszych meczów w II lidze w tym sezonie, z szybkim tempem gry i wieloma zwrotami akcji. Na początku inicjatywa była po stronie Świecian, ale strzały Aleksandra Olszewskiego nie przyniosły powodzenia, zaś w 4. min. Maciej Żurek nie zdołał zamknąć skutecznie akcji Olszewskiego na długim słupku. Nie trafił w piłkę. Serocczanie wyraźnie czyhali na kontry. W 5. min. pokazał się Burkiewicz, ale jego strzał był minimalnie niecelny. Po chwili z dystansu próbował Daniel Bandyszewski, lecz Danil Baliazin był na posterunku. W 7. min. Futsal U19 objął prowadzenie po strzale Aleksandra Olszewskiego. Zespół z gminy Pruszcz wyrównał po minucie po sprytnie rozegranym rzucie wolnym przez Tomasza Rogóża i zamieszaniu w polu karnym rywali. Finałowo piłka trafiła do Jakuba Jędrzejczyka, który skierował ją do siatki. W 14. min. podopieczni Davidsona Silvy ponownie wyszli na prowadzenie. Gola po akcji z Sebastianem Marchlewiczem zdobył Maciej Żurek. Jednak Bad Boys zdążył wyrównać jeszcze przed przerwą. Po świetnym podaniu z autu w pole karne Arkadiusza Górskiego celnym uderzeniem z trzech metrów popisał się Łukasz Dziedzic-Kamiński. Druga połowa zaczęła się od strzału Tomasza Rogóża w słupek. W 17. min. znów stały fragment gry przyniósł powodzenie graczom z Serocka. „Rogi” z rzutu rożnego zagrał sprytnie piłkę wzdłuż bramki, a Łukasz Dziedzic-Kamiński znów znalazł się w odpowiednim miejscu i wystarczyło mu tylko dostawić nogę. Świeckie Pantery pierwszy raz musiały odrabiać stratę. Do remisu doprowadziły w 20. min. Dublet zaliczył Olszewski, a asystował mu Danil Baliazin. Minutę później piłkarze Bad Boys powinni znów wygrywać, ale przekombinowali w znakomitej okazji. Dwa razy strzelał Tomasz Rogóż. Pierwszy jego strzał obronił Baliazin, a przy dobitce swojego golkipera dobrze zaasekurował Mateusz Barański. W 22 min. „setkę” dla miejscowych zmarnował Oliwier Kasperski, świetnie interweniował bramkarz Marcin Narloch. Po chwili przy akcji Kasperskiego „Rogi” przed własną bramką pomógł sobie ręką. Po analizie VAR-u sędziowie podyktowali rzut karny, który wykorzystał Aleksander Olszewski kompletując hat-tricka. Futsal prowadził 4:3. Serocczanie odpowiedzieli po 120 sekundach, choć wcześniej blisko wyrównania byli Rogóż i Dziedzic-Kamiński. Ten duet w 25. min. wyprowadził perfekcyjnie kontrę po rzucie rożnym rywali, a gola zdobył Rogóż. Trzy minuty potem Bad Boys po raz drugi w tym meczu wyszedł na prowadzenie. Tym razem kontrę przeprowadzili Kacper Russ i Artur Polasik, a na listę strzelców wpisał się ten drugi. Świecianie 60 sekund potem dość szczęśliwie wyrównali, gdy niemal z zerowego kąta gola zdobył Sebastian Marchlewicz, a pomógł mu rykoszet od nogi Marcina Narlocha, który pechowo interweniował w tej sytuacji. Remis nikogo nie zadowalał, walka była do końca, lecz wynik już się nie zmienił.

 

Porkos vs Gresta i Partnerzy

Porkos – Gresta i Partnerzy 2:16 (1:8)
Bramki:
Porkos: Wiktor Chyliński 1 (rzut karny przedłużony), Krzysztof Sum 1.
Gresta: Oskar Adametz 3, Filip Ławicki 3, Jakub Jakielaszek 2, Jakub Rządkowski 2, Michał Kolano 1, Jakub Łytkowski 1, Maciej Cerajewski 1, Karol Dobrowolski 1, Norbert Frankiewicz 1, Brajan Olkiewicz 1.
MVP meczu: Oskar Adametz (Gresta i Partnerzy).

Porkos przed tym meczem stracił Krzysztofa Gronowskiego, który został przetransferowany do Futsalu Świecie U19. Trudno było spodziewać się, że sprawi niespodziankę w starciu z Grestą, która potrzebowała wysokiego zwycięstwa, żeby wrócić do gry o awans do Extraligi. Chełmnianie odważnie zaczęli spotkanie grając z podłączającym się do akcji bramkarzem Jakubem Jarochem. Jednak już w 2. min. zostali skarceni, gdy z własnej połowy piłkę do pustej bramki posłał Oskar Adametz. 45 sekund potem na 2:0 podwyższył Filip Ławicki, a Adametz zaliczył asystę. Na kolejnego gola musieliśmy poczekać do 9. min. Wówczas błąd przed własnym polem karnym popełnił Jaroch (zamiast wybić piłkę na aut wdał się w drybling), co wykorzystał Adametz. Później bliski podwyższenia wyniku był Maciej Cerajewski, ale jego strzał z głowy po rzucie rożnym był minimalnie niecelny. W 10. min. Oskar Domagalski był bliski zdobycia bramki dla Porkosu, lecz trafił tylko w poprzeczkę. Między 11. a 13. minutą dwukrotny mistrz naszej ligi pozbawił beniaminka złudzeń o korzystnym wyniku odskakując na 7:0. Kolejno do siatki rywali trafili Michał Kolano, Jakub Jakielaszek, Jakub Łytkowski i Filip Ławicki. W 14. min. Świecianie popełnili szósty faul, a rzut karny przedłużony wykorzystał Wiktor Chyliński. Jednak jeszcze przed przerwą gola dla Gresty zdobył Maciej Cerajewski. Na początku 2. części szybko na 9:1 podwyższył Jakub Jakielaszek po stracie Emila Orłowskiego. W 18. min. Jakub Rządkowski wykorzystał złe wyprowadzenie akcji przez Porkos i z bliska umieścił futsalówkę w pustej bramce. Piłkarze z Chełmna próbowali poprawić kiepski wynik. Okazje miał Cyryl Mrugalski, ale Brajan Olkiewicz był czujny. Od 23. min. piłkarze Gresty ponownie zaczęli trafiać częściej do bramki beniaminka. Najpierw znów na listę strzelców wpisał się Rządkowski, a potem gola zdobył sobotni solenizant Norbert Frankiewicz. W 25. min. było już 13:1 po trafieniu do pustej bramki Filipa Ławickiego. Dwie minuty potem Jakub Jaroch za faul na środku boiska ujrzał drugą żółta kartkę i musiał udać się do szatni. Gresta wykorzystała grę w przewadze, a gola zdobył bramkarz Brajan Olkiewicz. Po chwili na 15:1 podwyższył Karol Dobrowolski. W 29. min. drugą bramkę dla Porkosu strzelił Krzysztof Sum, a końcowy wynik ustalił ten który zaczął strzelanie w tym meczu, czyli Oskar Adametz przy okazji kompletując hat-tricka.

 

Bitland Amatorzy vs Livar Grudziądz

Bitland Amatorzy – Livar Śródmieście Grudziądz 8:10 (3:4)
Bramki:
Amatorzy: Mariusz Trepkowski 2, Arkadiusz Kozłowski 2, Jakub Domagalski 1, Marek Jaroch 1, Robert Rudolf 1, Dominik Karczewski 1.
Śródmieście: Amadeusz Olszewski 6, Denis Rienkiewicz 1, Nikodem Cukrowski 1, Patryk Bączkowski 1, Paweł Kobylański 1,.
MVP meczu: Amadeusz Olszewski (Livar Śródmieście Grudziądz).

Lider II ligi miał mieć łatwą przeprawę z trzecioligowcem i powetować sobie sobotnią porażkę z Delfinami Sienno, tymczasem przez 21 minut Amatorzy stawiali czoła faworytowi odpowiadając na każde jego trafienie. Grudziądzanie tradycyjnie najczęściej grali z „lotnym bramkarzem” (Denis Rienkiewicz), ale nie ustrzegli się przy tym błędów, które wykorzystywali przeciwnicy. W 1. min. worek z bramkami rozwiązał Amadeusz Olszewski. Trzy minuty potem po stracie Nikodema Cukrowskiego do remisu strzałem z kilku metrów do pustej bramki doprowadził Mariusz Trepkowski. Cukrowski zrehabilitował się w 8. min. dając ponowne prowadzenie drugoligowcowi. Chełmnianie odpowiedzieli po minucie, ale gol Arkadiusza Kozłowskiego nie został uznany po analizie VAR-u, bo akcję po której padł rozpoczęło podwójne zagranie z bramkarzem, co wychwycili gracze z Grudziądza. Zamiast 2:2 zrobiło się 3:1, bo Denis Rienkiewicz trafił z rzutu wolnego. Jednak Amatorzy od razu odpowiedzieli, gdy po zagraniu Roberta Rudolfa piłkę z bliska do siatki skierował Kozłowski. W 11. min. znów był remis, a gola w zamieszaniu w polu karnym Livaru zdobył Jakub Domagalski. Śródmieście ponownie na prowadzenie wyszło po 120 sekundach za sprawą Olszewskiego. Do przerwy mogło wygrywać wyżej, ale „Amek” w kolejnej sytuacji obił obramowanie bramki rywali.

Na początku 2. części zawodnicy z Chełmna znów zaskoczyli faworyta. Do remisu strzałem z rzutu wolnego doprowadził Arkadiusz Kozłowski. Kluczowy fragment meczu nastąpił między 21. a 24. min., gdy grudziądzanie odskoczyli na 8:4. Najpierw trafił Paweł Kobylański, a potem trzy gole z rzędu strzelił Amadeusz Olszewski. W 24. min. odpowiedział Robert Rudolf, lecz następnie Patryk Bączkowski i ponownie Olszewski sprawili, że na cztery minuty przed końcem było 10:5 dla Śródmieścia. Piłkarze z Chełmna jednak grali do końca i zdołali zmniejszyć rozmiary porażki. Najpierw bramkarz Marek Jaroch popisał się celnym wykopem piłki do pustej bramki. Potem „do pustaka” trafił Mariusz Trepkowski, a autorem ostatniego gola w 1. rundzie Pucharu Ligi został Dominik Karczewski.