Sezon: 2025/26

Czarni Lniano vs Young Boys

Czarni Lniano – Young Boys 2:14 (1:6)
Bramki:
Czarni: Mateusz Boniewicz 1, Patryk Otlewski 1.
Young Boys: Sebastian Ambroziak 4, Patryk Doligalski 2, Mateusz Gaweł 2, Jacek Jaśniewski 2, Sebastian Konieczny 2, Kacper Staniszewski 2.
MVP meczu: Sebastian Ambroziak (Young Boys).

Young Boys musiał wygrać, by zepchnąć z 1. miejsca w grupie „B” Przyjaciół z Boiska Bysław. Cel ten osiągnął bez większego trudu. W 2. min. worek z bramkami rozwiązał strzałem piętą Patryk Doligalski. Trzy minuty potem na 2:0 podwyższył Sebastian Konieczny po podaniu Jacka Jaśniewskiego. Czarni mogli złapać kontakt w 6. min., lecz grający jako gość Wiktor Lubiński pomylił się o centymetry. W 7. min. po zagraniu Doligalskiego trzeciego gola dla „Młodych Chłopców” strzelił Sebastian Ambroziak. 120 sekund faworyt zadał kolejny cios, a do siatki trafił Mateusz Gaweł przetransferowany z Be Projekt Sokół Terespol. Piłkarze Young Boys na tym nie poprzestali. W 10. min. gola z rzutu wolnego zdobył Patryk Doligalski, a 60 sekund po nim na listę strzelców wpisał się Kacper Staniszewski. Wynik do przerwy ustalił Patryk Otlewski. Po zmianie stron zespół Szymona Flinika podwyższył prowadzenie o kolejne cztery bramki, których autorami byli Ambroziak, Jaśniewski, Konieczny i Staniszewski. W 24. min. na 2:10 trafił Mateusz Boniewicz, ale „Młodzi Chłopcy” zdołali jeszcze powiększyć rozmiary victorii. Dwa gole zdobył Sebastian Ambroziak, a po jednym Jacek Jaśniewski i Mateusz Gaweł. Young Boys wskoczył na 1. miejsce tabeli grupy „B” i zagra z Olimpią Drzycim w finale III ligi, czyli o 16. miejsce w klasyfikacji końcowej tego sezonu.

 

Haber Logistics vs Retro Team

Haber Logistics – Retro Team 9:11 (3:5)
Bramki:
Haber Logistics: Mateusz Piotrowski 4, Roman Umanskyi 3, Kacper Warczak 1, Andrzej Gładek 1.
Retro Team: Paweł Goral 4, Jakub Smolny 2, Radosław Goral 2, Marcel Rygielski 1, Patryk Siemieniecki 1, Maksymilian Dudek 1.
MVP meczu: Paweł Goral (Retro Team).

Retro Team musiał wygrać chcąc przedłużyć szanse na zajęcie 1. miejsca. Już 28. sekundzie objął prowadzenie po strzale Marcela Rygielskiego. Szybko jednak odpowiedział Kacper Warczak. W 5. min. duet Jakub Smolny – Paweł Goral zdobył w krótkim odstępie czasu dwa gole dla beniaminka z powiatu chełmińskiego i wyszedł on na 3:1. Potem była wymiana ciosów. Haber Logistic dwukrotnie łapał kontakt (Roman Umanskyi, Andrzej Gładek), ale Retro Team dzięki Radosławowi Goralowi i Patrykowi Siemienieckiemu (gol z rzutu wolnego) odskakiwał na dwubramkowe prowadzenie. Do przerwy było 5:3. W 2. części piłkarze RT uciekli na 7:3 po dwóch kolejnych trafieniach Pawła Gorala. Haber Logistic jednak walczył i w 23. min. przegrywał tylko 6:8 dzięki dwóm trafieniom Mateusza Piotrowskiego i jednym Umanskyia. W międzyczasie czwartego swojego gola zdobył Paweł Goral (na 8:4). W 24. min. zapędy rywali zastopował Jakub Smolny, ale na chwilę, bo szybko odpowiedział Roman Umanskyi. Jednak Radosław Goral i Maksymilian Dudek pozbawili Haber Logistics szans na remis. Jeszcze w ostatniej minucie Mateusz Piotrowski zmniejszył rozmiary porażki swojej drużyny dokładając do jej dorobku dwie bramki.

 

Delfiny Sienno vs Chełmińska Hurtownia

KARNE 4:5

Delfiny Sienno – Chełmińska Hurtownia Owoców i Warzyw 7:7 po dogrywce (6:6, 3:1) – karne 4:5
Bramki:
Delfiny: Antoni Chylewski 3, Jakub Cielepak 2, Jakub Dalecki 1, Kacper Kiełpiński 1.
Hurtownia: Jarosław Gaweł 2, Wojciech Sondej 2, Gracjan Buchholz 1, Dawid Rogulski 1, Kacper Kiełpiński 1 (samobójcza).
MVP meczu: Antoni Chylewski (Delfiny Sienno).

Pięciu zawodników Delfinów przed tym spotkaniem grało w Świeciu w sparingu Pomorzanina Serock z Gromem Osie, dlatego mecz został opóźniony. Tutaj trzeba podkreślić zachowanie fair play graczy Hurtowni, którzy najpierw zgodzili się na przełożenie meczu o kwadrans, a potem czekali aż rywale skompletują „piątkę”. Zespół z Sienna pierwsze pięć minut grał bez zmienników, ale wówczas dotarli Antoni Chylewski i Bartosz Stala, a później też Jakub Cielepak. To był rewanż za ostatni mecz w II lidze. Pierwsi gola w 5. min. zdobyli piłkarze z gminy Chełmno, a dokładnie Wojciech Sondej. Po 60 sekundach odpowiedział Antoni Chylewski. Kolejne minuty to okazje z obu stron, choć aktywniejsza była młodzież z Sienna. M.in. Aleksander Witek obił słupek. W 11. min. pięknym strzałem z lewej nogi w „okienko” popisał się Jakub Dalecki i Delfiny wyszły na prowadzenie. Tuż przed przerwą podwyższył je Kacper Kiełpiński. Gdy w 18. min. Antoni Chylewski trafił na 4:1 wydawało się, że beniaminek zrewanżuje się Hurtowni za porażkę 8:9. Jednak potem powtórzyła się sytuacja sprzed tygodnia. Delfiny wypuściły korzystny wynik z rąk. Zaczęło się w 20. min. od gola z rzutu wolnego Wojciecha Sondeja. Potem zawodnicy zza Wisły wycofali bramkarza i ten manewr przyniósł im kolejne bramki. W 25. min. po strzale Emila Nowaka lot piłki pechowo zmienił Kiełpiński i było 4:3. Chwilę później do remisu doprowadził Dawid Rogulski. Nie minęło dużo czasu i Jarosław Gaweł wyprowadził Hurtownię na prowadzenie 5:4. Wówczas sprawy w swoje ręce wziął Jakub Cielepak, który w kilkanaście sekund strzelił dwie bramki i Delfiny znów wygrywały. Jednak na minutę przed końcem Jarosław Gaweł doprowadził do remisu 6:6. Nikomu nie udało się w regulaminowym czasie gry już zadać zwycięskiego ciosu, więc mieliśmy dogrywkę. W niej najpierw bliski zdobycia gola był Chylewski, ale Hurtownię uratował Szymon Taczyński asekurując „lotnego bramkarza” Wojciecha Sondeja. Potem najlepszy strzelec tego sezonu trafił w słupek. W 33. min. kapitalnym uderzeniem z dystansu po rzucie rożnym popisał się Gracjan Buchholz i było 7:6 dla Hurtowni. Po chwili mógł być remis, lecz Cielapak przegrał pojedynek z Sondejem. W 24. min. Jakub Cielepak za niecenzuralne słowa wobec arbitra ujrzał czerwoną kartkę. Sytuacja miała miejsce przy sprawdzaniu na VAR-ze faulu Chylewskiego na Dawidzie Rogulskim. Było to szóste przewinienie Delfinów, jednak Rogulski przestrzelił rzut karny przedłużony. Grając w osłabieniu zawodnicy z gminy Dobrcz zdołali doprowadzić do remisu. Gola po akcji z Kiełpińskim zdobył Antoni Chylewski. Hurtowni awans mógł jeszcze zapewnić Karol Nicieja, ale do Delfinów uśmiechnęło się szczęście, bo piłka jakimś cudem nie wpadła do bramki tylko zatrzymała się na słupku. Zwycięzcę wyłoniły rzuty karne. W nich pomylił się tylko Aleksander Witek, a to oznacza, że 5:4 wygrała Hurtownia i to ona gra dalej.

Gresta i Partnerzy vs Chełmża JS Power

Gresta i Partnerzy – Chełmża JS Power-Pol Chełmża 6:1 (4:0)
Bramki:
Gresta: Karol Drażdżewski 2, Dominik Zieliński 2, Norbert Frankiewicz 1, Oskar Adametz 1.
Chełmża FT: Oleksander Yepifanov 1.
MVP meczu: Dominik Zieliński (Gresta i Partnerzy).

Czterech piłkarzy Gresty musiało ten mecz połączyć ze sparingiem Gromu Osie, więc Świecianie mocno zaczęli zawody i efekty przyszły szybko. W 2. min. strzałem zza pola karnego wynik otworzył Dominik Zieliński. Pięć minut później po zagraniu Zielińskiego na 2:0 trafił Oskar Adametz. W 8. min. Gresta zadała kolejny cios, gdy sytuację sam na sam z bramkarzem wykorzystał Norbert Frankiewicz. Chełmżanie do przerwy grali słabo. Jedynie w 10. min. Marcin Trzoski oddał groźniejszy strzał, ale piłka ostatecznie odbijając się od głowy jednego z zawodników poszybowała nad poprzeczką. W 11. min. znów przypomniał o sobie Dominik Zieliński, który wykorzystał dobre podanie Oskara Łytkowskiego z autu i Gresta wygrywała już 4:0. Zieliński, Łytkowski, Adametz i Frankiewicz mogli udać się na sparing, a ich koledzy bronili dobrego wyniku. Piłkarze z Chełmży po przerwie byli aktywniejsi, Karol Drażdżewski miał więcej pracy. W 17. min. po strzale Dawida Obermuellera wsparła go poprzeczka. W odpowiedzi z rzutu wolnego z 6 metrów mocno kropnął Patryk Klimek, ale trafił piłką w stojącego na linii bramkowej Mateusza Zawieję. Chełmżanie zaczęli grać z „lotnym bramkarzem”. Próbował to wykorzystać popularny „Feli”. Dwa wykopy golkipera do pustej bramki był nieudane, ale w 25. min. Drażdżewski był już precyzyjniejszy i Gresta wygrywała już 5:0. Szybko odpowiedział Oleksandr Yepifanov, który pełnił właśnie funkcję „lotnego golkipera”. Na 11 sekund przed końcem Karol Drażdżewski powtórzył swój wyczyn ustalając końcowy wynik.

 

Young Boys vs Haber Team

Young Boys – Haber Team 0:12 (0:7)
Haber Team: Krystian Belzyt 3, Kacper Tarkowski 2 (1 – rzut karny), Jakub Adamczyk 2, Maciej Słupecki 1, Olaf Zegan 1, Przemysław Modrzyński 1, Michał Pawelec 1 (samobójcza), Dominik Nebak 1.
MVP meczu: Krystian Belzyt (Haber Team).

W tym spotkaniu faworyt był tylko jeden i już do przerwy to potwierdził. Strzelanie w 3. min. zaczął Maciej Słupecki, choć piłka rykoszetem jeszcze odbiła się od Patryka Doligalskiego. Minutę później na 2:0 podwyższył Krystian Belzyt, a Słupecki zaliczył asystę. W 5. min. Haber Team wygrywał już trzema golami, a do siatki trafił Olaf Zegan. 120 sekund potem zastępujący między słupkami Krzysztofa Kujawskiego Dawid Majewski po raz czwarty musiał wyciągać piłkę z siatki, a umieścił ją w niej Jakub Adamczyk. Kolejne trzy bramki faworyt zdobył w ostatniej minucie 1. połowy. Najpierw dwie wypracował duet Belzyt – Przemysław Modrzyński, a panowie wzajemnie sobie asystowali. Wynik po kwadransie gry ustalił Michał Pawelec, ale dla niego było to samobójcze trafienie, bo nie zdążył odskoczyć po tym, jak piłka po strzale Wiktora Pokorowskiego odbiła się od słupka. Piłkarze Young Boys najlepszą sytuację w 1. części mieli jeszcze przy 0:0, lecz nie wykorzystał jej Pawelec. W 10. min. o gola mógł pokusić się Sebastian Ambroziak, ale jemu też nie udało się zaskoczyć Grzegorza Okuniewskiego. Po zmianie stron obraz gry był podobny. W 18. min. Kacper Tarkowski wykorzystał rzut karny podyktowany za faul Majewskiego na Adamczyku. 60 sekund później na 9:0 podwyższył Dominik Nebak. „Dycha” pękła w 23. min. po trafieniu Jakuba Adamczyka. Potem Belzyt obił obramowanie bramki Majewskiego, a dwie szanse zmarnował Zegan. W 28. min. dublet skompletował Tarkowski, a wynik ustalił w ostatniej minucie Krystian Belzyt. „Młodzi Chłopcy” marzyli o honorowym golu przeciw obrońcy Pucharu Ligi, ale nie udało im się go zdobyć. W ostatnich sekundach blisko celu był Sebastian Konieczny, jednak rezerwowego golkipera rywali Damiana Maćkiewicza wsparł słupek.

 

Haber Logistics vs Olimpia Drzycim

KARNE 6:5

Haber Logistics – Olimpia Drzycim 4:4 po dogrywce (3:3, 2:2) – karne 6:5
Bramki:
Haber Logistics: Yuri Baliazin 2, Paweł Joppek 1, Tomasz Wiśniewski 1.
Olimpia: Przemysław Krajczewski 2, Xavier Diaz 2 (1 – rzut karny przedłużony).
MVP meczu: Yuri Baliazin (Haber Logistics).

W III lidze Olimpia wygrała 11:1. Teraz mecz miał zupełnie inny przebieg. W 3. min. Paweł Joppek wykorzystał stratę na środku boiska bramkarza Olimpii Pawła Zadrużyńskiego i ze spokojem posłał futsalówkę do pustej bramki. Drzycimianie wyrównali po 180 sekundach za sprawą Przemysława Krajczewskiego, który sfinalizował ładną akcję kolegów. W 7. min. Tomasz Wiśniewski najpierw trafił w słupek, ale poprawka była już skuteczna i Haber Logistics znów prowadził. Tym razem cztery minuty. W 11. min. Igor Kulczyk popełnił kosztowną stratę na środku boiska. Robinson Camacho zagrał przytomnie piłkę do Xaviera Diaza, który posłał ją do opuszczonej bramki. Wynik 2:2 nie zmienił się do przerwy, chociaż oba zespoły miały swoje okazje. W pierwszych dziewięciu minutach 2. połowy także nikomu nie udało się zadać skutecznego ciosu. W Habrze aktywni byli Mateusz Piotrowski i Roman Umanskyi, próbował też Tomasz Wiśniewski. Z kolei dla bramki Igora Kulczyka największym zagrożeniem byli Diaz i Radosław Górski. Okazję miał też Marcin Bojdo. W 26. min. ładnym uderzeniem z dystansu popisał się Yuri Baliazin i Haber Logistics wyszedł na 3:2. Olimpia jednak nie poddawała się. W 29. min. na boisku doszło do awantury. Najpierw Umanskyi sfaulował na 10 metrze Pawła Zadrużyńskiego, jednak prowodyrem zajścia okazał się Tomasz Wiśniewski, który uderzył Diaza. Do przepychanek dołączyli inni. Na szczęście szybko udało się opanować sytuację. Wiśniewski otrzymał czerwoną kartkę bezpośrednią, a Radosław Górski za drugą żółtą. Do tego na trybuny został odesłany Krzysztof Włoch, trener Olimpii. Piłkarze z Drzycimia doprowadzili do remisu na 47 sekund przed końcem regulaminowego czasu, a gola zdobył Przemysław Krajczewski po zagraniu Camacho. Po chwili awans Olimpii mógł zapewnić Ksawery Stolp, lecz przegrał pojedynek z Kulczykiem. Okazję miał też Roman Umanskyi, jednak zwlekał z oddaniem strzału. Na początku dogrywki piłkarze Haber Logistics popełnili szósty faul. Rzut karny przedłużony wykorzystał Xavier Diaz. Jednak natychmiast wyrównał Yuri Baliazin precyzyjnym strzałem zza pola karnego. Wynik 4:4 już nie nie zmienił, więc zwycięzcę musiały wyłonić rzuty karne. W regulaminowych pięciu seriach wszyscy strzelali bezbłędnie. Potem do piłki podszedł bramkarz Paweł Zadrużyński i Igor Kulczyk obronił jego strzał. Następnie młody golkiper sam wykorzystał rzut karny i Haber Logistics awansował dalej.

FC Chełmża vs Przyjaciele z Boiska

FC Chełmża – Przyjaciele z Boiska Bysław 0:7 (0:1)
Bramki:
Przyjaciele: Patryk Krajna 2, Szymon Barwiński 2, Patryk Hope 2, Adrian Ziętkowski 1.
MVP meczu: Patryk Krajna (Przyjaciele z Boiska Bysław).
Zerko: Aleksander Kufel (Przyjaciele z Boiska Bysław).

Piłkarze z Bysławia walczyli o przedłużenie szans na grę w finale III ligi. Zadanie wykonali, choć do przerwy zdobyli tylko jednego gola. W 5. min. po zagraniu Patryka Krajny wynik otworzył Adrian Ziętkowski. Krajna sam mógł w 1. połowie przynajmniej zaliczyć dublet, ale na przeszkodzie stanął mu bramkarz Jakub Żuchowski, a raz słupek. Chełmżanie też powinni coś w pierwszym kwadransie strzelić. Najaktywniejszy był Bartosz Wolak, jednak nie udało mu się ani razu zaskoczyć Aleksandra Kufla. W 2. części dominowali już Przyjaciele z Boiska. W 18. min. na 2:0 po kontrze dwóch Patryków Krajna i Hope podwyższył ten pierwszy. Dwie minuty potem po akcji Krajny i niezdecydowaniu Antoniego Wyczółkowskiego piłkę do siatki wepchnął Hope. W 21. min. było już 4:0, a na listę strzelców wpisał się Szymon Barwiński. Później zespół z powiatu tucholskiego punktował rywali, a dublety skompletowali Patryk Krajna, Szymon Barwiński i Patryk Hope. Piłkarze z Chełmży mieli kilka szans na honorowe trafienie. Jednak Aleksander Kufel był nie do pokonania. W sumie w meczu obronił 16 strzałów i złapał trzecie „zerko” w tym sezonie.

 

Bitland Amatorzy vs BE Projekt

Bitland Amatorzy – Be Projekt Sokół Terespol 5:4 (0:0)
Bramki:
Amatorzy: Dominik Karczewski 2, Robert Rudolf 1, Marcel Małek 1, Jacek Jantoń 1.
Sokół: Filip Patuła 2, Wojciech Deręgowski 1, Filip Drażdżewski 1.
MVP meczu: Jacek Jantoń (Bitland Amatorzy).

Oba zespoły do ostatniego meczu w III lidze przystąpiły osłabione. Wśród Amatorów zabrakło najlepszych strzelców Mariusza Trepkowskiego, Kamila Czyjaka i Arkadiusza Kozłowskiego. W Sokole nieobecni byli m.in. Emanuel Kurpiewski, Igor Horbacz czy Kacper Suchomski. Z konieczności jako zawodnik z pola zagrał bramkarz Filip Drażdżewski, a między słupkami stał Tomasz Gaweł. Udany debiut w barwach beniaminka z Terespola zaliczył Filip Patuła. Pierwsza połowa nie przyniosła emocji. Klarownych sytuacji było w niej jak na lekarstwo. Wśród Chełmnian wynik powinien otworzyć Jacek Jantoń, ale uderzał niecelnie, a w jednej sytuacji w zdobyciu gola przeszkodził mu Dominik Karczewski stając na linii strzału. Dla Sokoła najlepszą okazję w 9. min zmarnował Filip Patuła. Dodajmy, że w pierwszym kwadransie nie było żadnego faulu. Początek 2. części należał do Amatorów, którzy w dwie minuty zadali trzy ciosy. Strzelanie w 16. min. zaczął Dominik Karczewski. 20 sekund potem po rzucie rożnym Tomasza Domagalskiego z bliska trafił Robert Rudolf. W kolejnej akcji beniaminka z Chełmna na 3:0 podwyższył Marcel Małek. Piłkarze z Terespola jednak szybko wrócili do gry po dwóch trafieniach Filipa Patuły. W 22. min. po strzale Jacka Jantonia sprytnie piłkę przepuścił Rudolf i Amatorzy prowadzili 4:2. Minutę potem kontaktową bramkę dla Sokoła zdobył Wojciech Deręgowski. Jednak wyrównać znów mu nie udało się. W 25. min. Dominik Karczewski skompletował dublet po akcji z Jantoniem i jego team wygrywał 5:3. W kolejnych minutach oba zespoły szukały kolejnych trafień. W 28. min. kapitalnym uderzeniem z ponad 15 metrów popisał się Filip Drażdżewski i emocje mieliśmy do samego końca. Najpierw wynik mógł zamknąć Grzegorz Kuchczyński, lecz przegrał pojedynek sam na sam z Tomaszem Gawłem. Potem golkiper Sokoła obronił z bliska strzały Tomasza Domagalskiego i Karczewskiego. Remis Be Projekt mógł uratować Przemysław Kaczerowski, jednak mocno przestrzelił.

 

GMD Plus vs Noe-Trans/Rolmasz

GMD Plus – Noe-Trans/Rolmasz Przysiersk 3:4 (1:2)
Bramki:
GMD Plus: Dawid Duma 2, Damian Rybacki 1.
Noe-Trans: Nikodem Kwaśniewski 1, Dawid Szpankiewicz 1 (rzut karny), Radosław Tuleja 1, Patryk Kotala 1.
MVP meczu: Adam Kardas (Noe-Trans/Rolmasz Przysiersk).

Kart szał:
GMD Plus: Dawid Duma (złota), Damian Rybacki (srebrna), Sebastian Szabłowski (brązowa).
Noe-Trans: Adam Kardas (złota), Radosław Tuleja (srebrna), Dawid Szpankiewicz (brązowa).

To był mecz o 4. miejsce, które dawało bezpośredni awans do ćwierćfinału i uniknięcie rundy barażowej. GMD Plus zadowalał remis, a Noe-Trans musiał wygrać. W zespole z Przysierska zadebiutował Wojciech Góralski, który wrócił do naszej ligi, bo wcześniej raz zagrał w barwach Pastbruk/VOX Grudziądz. Przysierszczanie lepiej rozpoczęli spotkanie. W 5. min. świetnym zagranie na wolne pole popisał się Adam Kardas, a Nikodem Kwaśniewski nie dał szans Sebastianowi Szabłowskiemu. Po chwili strzelec gola mógł cieszyć się z dubletu, lecz tym razem górą był golkiper. W 7. min. po akcji Kardasa z bliska strzelał Radosław Tuleja, ale Szabłowski świetną interwencją uratował swoją drużyną. 80 sekund później sędziowie po analizie wideo podyktowali rzut karny dla Noe-Trans za zagranie ręką przez Dawida Dumę. Z sześciu metrów pewnie przymierzył Dawid Szpankiewicz i było 2:0. Po tym golu aktywniej zaczęli grać piłkarze GMD. W 10. min. dobrą okazję zmarnował Jakub Krukowski przygrywając pojedynek sam na sam z Markiem Bernackim. Za chwilę bramkarzowi z Przysierska w sukurs przyszedł słupek po strzale Damiana Rybackiego. W 14. min. gracze GMD Plus złapali kontakt po trafieniu Dawida Dumy, a jeszcze przed przerwą bliski wyrównania był Rybacki.

Na początku 2. części Przysierszanie mieli dwie dobre sytuacje na podwyższenie prowadzenia, jednak czujny był Szabłowski. W 18. min. do remisu doprowadził Damian Rybacki, a po chwili Jakub Krukowski mógł zdobyć trzecią bramkę dla GMD Plus, jednak Bernacki obronił jego strzał i dobitkę. W 21. min. Radosław Tuleja popisał się zaskakującym i sprytnym uderzeniem z ok. 8 metrów z tzw. palca i zespół z Przysierska ponownie wygrywał. Jednak tylko minutę, bo Dawid Duma wykorzystując sytuację sam na sam z Bernackim sprawił, że znów był remis, a jego drużyna w ćwierćfinale. Ostatnie pięć minut obie ekipy grały z pięcioma faulami na koncie. W 28. min. szóste przewinienie popełnili Przysierszczanie, ale Damian Rybacki nie wykorzystał rzutu karnego przedłużonego. Obronił Marek Bernacki. Szybko to się zemściło, bo po akcji Bernackiego z Kardasem gola na 4:3 dla Noe-Trans/Rolmasz zdobył Patryk Kotala. GMD Plus wycofało bramkarza. Na 21 sekund przed końcem rywale z Przysierska zaliczyli siódmy faul. Tym razem do rzutu karnego przedłużonego podszedł Aleksander Karbowski. Gdyby trafił jego zespół uniknąłby barażu. Jednak znów górą był Marek Bernacki. Piłkarze Dariusza Gerke nie wypuścili już prowadzenia z rąk i mogą spokojnie przygotowywać się do ćwierćfinałowego pojedynku.