Liga: Puchar Ligi

Puchar Ligi

Haber Logistics vs Olimpia Drzycim

KARNE 6:5

Haber Logistics – Olimpia Drzycim 4:4 po dogrywce (3:3, 2:2) – karne 6:5
Bramki:
Haber Logistics: Yuri Baliazin 2, Paweł Joppek 1, Tomasz Wiśniewski 1.
Olimpia: Przemysław Krajczewski 2, Xavier Diaz 2 (1 – rzut karny przedłużony).
MVP meczu: Yuri Baliazin (Haber Logistics).

W III lidze Olimpia wygrała 11:1. Teraz mecz miał zupełnie inny przebieg. W 3. min. Paweł Joppek wykorzystał stratę na środku boiska bramkarza Olimpii Pawła Zadrużyńskiego i ze spokojem posłał futsalówkę do pustej bramki. Drzycimianie wyrównali po 180 sekundach za sprawą Przemysława Krajczewskiego, który sfinalizował ładną akcję kolegów. W 7. min. Tomasz Wiśniewski najpierw trafił w słupek, ale poprawka była już skuteczna i Haber Logistics znów prowadził. Tym razem cztery minuty. W 11. min. Igor Kulczyk popełnił kosztowną stratę na środku boiska. Robinson Camacho zagrał przytomnie piłkę do Xaviera Diaza, który posłał ją do opuszczonej bramki. Wynik 2:2 nie zmienił się do przerwy, chociaż oba zespoły miały swoje okazje. W pierwszych dziewięciu minutach 2. połowy także nikomu nie udało się zadać skutecznego ciosu. W Habrze aktywni byli Mateusz Piotrowski i Roman Umanskyi, próbował też Tomasz Wiśniewski. Z kolei dla bramki Igora Kulczyka największym zagrożeniem byli Diaz i Radosław Górski. Okazję miał też Marcin Bojdo. W 26. min. ładnym uderzeniem z dystansu popisał się Yuri Baliazin i Haber Logistics wyszedł na 3:2. Olimpia jednak nie poddawała się. W 29. min. na boisku doszło do awantury. Najpierw Umanskyi sfaulował na 10 metrze Pawła Zadrużyńskiego, jednak prowodyrem zajścia okazał się Tomasz Wiśniewski, który uderzył Diaza. Do przepychanek dołączyli inni. Na szczęście szybko udało się opanować sytuację. Wiśniewski otrzymał czerwoną kartkę bezpośrednią, a Radosław Górski za drugą żółtą. Do tego na trybuny został odesłany Krzysztof Włoch, trener Olimpii. Piłkarze z Drzycimia doprowadzili do remisu na 47 sekund przed końcem regulaminowego czasu, a gola zdobył Przemysław Krajczewski po zagraniu Camacho. Po chwili awans Olimpii mógł zapewnić Ksawery Stolp, lecz przegrał pojedynek z Kulczykiem. Okazję miał też Roman Umanskyi, jednak zwlekał z oddaniem strzału. Na początku dogrywki piłkarze Haber Logistics popełnili szósty faul. Rzut karny przedłużony wykorzystał Xavier Diaz. Jednak natychmiast wyrównał Yuri Baliazin precyzyjnym strzałem zza pola karnego. Wynik 4:4 już nie nie zmienił, więc zwycięzcę musiały wyłonić rzuty karne. W regulaminowych pięciu seriach wszyscy strzelali bezbłędnie. Potem do piłki podszedł bramkarz Paweł Zadrużyński i Igor Kulczyk obronił jego strzał. Następnie młody golkiper sam wykorzystał rzut karny i Haber Logistics awansował dalej.

Bitland Amatorzy vs Livar Grudziądz

Bitland Amatorzy – Livar Śródmieście Grudziądz 8:10 (3:4)
Bramki:
Amatorzy: Mariusz Trepkowski 2, Arkadiusz Kozłowski 2, Jakub Domagalski 1, Marek Jaroch 1, Robert Rudolf 1, Dominik Karczewski 1.
Śródmieście: Amadeusz Olszewski 6, Denis Rienkiewicz 1, Nikodem Cukrowski 1, Patryk Bączkowski 1, Paweł Kobylański 1,.
MVP meczu: Amadeusz Olszewski (Livar Śródmieście Grudziądz).

Lider II ligi miał mieć łatwą przeprawę z trzecioligowcem i powetować sobie sobotnią porażkę z Delfinami Sienno, tymczasem przez 21 minut Amatorzy stawiali czoła faworytowi odpowiadając na każde jego trafienie. Grudziądzanie tradycyjnie najczęściej grali z „lotnym bramkarzem” (Denis Rienkiewicz), ale nie ustrzegli się przy tym błędów, które wykorzystywali przeciwnicy. W 1. min. worek z bramkami rozwiązał Amadeusz Olszewski. Trzy minuty potem po stracie Nikodema Cukrowskiego do remisu strzałem z kilku metrów do pustej bramki doprowadził Mariusz Trepkowski. Cukrowski zrehabilitował się w 8. min. dając ponowne prowadzenie drugoligowcowi. Chełmnianie odpowiedzieli po minucie, ale gol Arkadiusza Kozłowskiego nie został uznany po analizie VAR-u, bo akcję po której padł rozpoczęło podwójne zagranie z bramkarzem, co wychwycili gracze z Grudziądza. Zamiast 2:2 zrobiło się 3:1, bo Denis Rienkiewicz trafił z rzutu wolnego. Jednak Amatorzy od razu odpowiedzieli, gdy po zagraniu Roberta Rudolfa piłkę z bliska do siatki skierował Kozłowski. W 11. min. znów był remis, a gola w zamieszaniu w polu karnym Livaru zdobył Jakub Domagalski. Śródmieście ponownie na prowadzenie wyszło po 120 sekundach za sprawą Olszewskiego. Do przerwy mogło wygrywać wyżej, ale „Amek” w kolejnej sytuacji obił obramowanie bramki rywali.

Na początku 2. części zawodnicy z Chełmna znów zaskoczyli faworyta. Do remisu strzałem z rzutu wolnego doprowadził Arkadiusz Kozłowski. Kluczowy fragment meczu nastąpił między 21. a 24. min., gdy grudziądzanie odskoczyli na 8:4. Najpierw trafił Paweł Kobylański, a potem trzy gole z rzędu strzelił Amadeusz Olszewski. W 24. min. odpowiedział Robert Rudolf, lecz następnie Patryk Bączkowski i ponownie Olszewski sprawili, że na cztery minuty przed końcem było 10:5 dla Śródmieścia. Piłkarze z Chełmna jednak grali do końca i zdołali zmniejszyć rozmiary porażki. Najpierw bramkarz Marek Jaroch popisał się celnym wykopem piłki do pustej bramki. Potem „do pustaka” trafił Mariusz Trepkowski, a autorem ostatniego gola w 1. rundzie Pucharu Ligi został Dominik Karczewski.

 

Chełmińska Hurtownia vs Bad Boys Serock

Chełmińska Hurtownia Owoców i Warzyw – Bad Boys Serock 8:1 (2:0)
Bramki:
Hurtownia: Karol Nicieja 4, Szymon Taczyński 2, Dawid Rogulski 1, Wojciech Sondej 1.
Bad Boys: Marcin Włoch 1.
MVP meczu: Karol Nicieja (Chełmińska Hurtownia Owoców i Warzyw).

Drużyna z Serocka na mecz pucharowy wystawiła skład bardzo daleki od optymalnego bez takich zawodników jak: Tomasz Rogóż, Jakub Jędrzejczyk, Robert Czartowski, Łukasz Dziedzic-Kamiński czy Kamil Komada. Hurtownia, podobnie jak w sobotę, miała tylko siedmioosobową kadrę, ale to wystarczyło, żeby odnieść wysokie zwycięstwo. Jej gracze oddali 26 strzałów (17 celnych), a rywale zaledwie 12 (4 celne). W pierwszym kwadransie wynik serocczanom trzymał Krystian Lar popisując się wieloma udanymi interwencjami. Sprzyjało mu też szczęście, bo po strzałach Szymona Taczyńskiego i Dawida Rogulskiego wsparły go poprzeczka i słupek. W 3. min. piłkarze z gminy Chełmno objęli prowadzenie, a gola zdobył Karol Nicieja. Sześć minut potem powinien być remis, lecz po akcji Marcina Włocha z bliska spudłował Artur Polasik. Potem okazję dla Bad Boys miał Włoch, ale przegrał pojedynek sam na sam z Błażejem Kurowskim. W 14. min. na 2:0 podwyższył Szymon Taczyński, któremu asystował Nicieja. W 2. połowie zawodnicy Hurtowni poprawili skuteczność i w 7. min. wygrywali już różnicą pięciu goli. W 19. min. ponownie trafił Taczyński. Dwie minuty później na listę strzelców wpisał się Dawid Rogulski, a na 5:0 w 22. min. podwyższył Wojciech Sondej. Po chwili celnym strzałem odpowiedział Marcin Włoch, ale jego bramka okazała się jedynie honorową. Potem strzelali już tylko rywale, a w zasadzie jeden – Karol Nicieja, który w 24., 28 i 30. min. pokonał Krystiana Lara i mecz zakończył z dorobkiem 4 goli i jednej asysty. Na uwagę zasługują też cztery asysty w tym meczu Wojciecha Sondeja.

 

Young Boys vs Zimbru FC

Young Boys – Zimbru FC 8:1 (4:0)
Bramki:
Young Boys: Sebastian Ambroziak 3, Patryk Doligalski 2, Karol Kiełpiński 1, Kacper Staniszewski 1, Jakub Simionkowski 1.
Zimbru FC: Luis Torres 1.
MVP meczu: Sebastian Ambroziak (Young Boys).

Faworytem meczu był Young Boys, który już w 1. min. objął prowadzenie po strzale Sebastiana Ambroziaka. Piłkarze Zimbru FC mogli wyrównać, ale Kevin Rodriguez i Luis Torres nie zdołali zaskoczyć Krzysztofa Kujawskiego. W 6. min. na 2:0 podwyższył Patryk Doligalski, a asystował mu Ambroziak. 180 sekund potem „Młodzi Chłopcy” znów zadali skuteczny cios, a na listę strzelców wpisał się Karol Kiełpiński. Wynik do przerwy ustalił w 12. min. Kacper Staniszewski po podaniu Kiełpińskiego. W 2. części Young Boys nadal miał więcej z gry, choć nie wszystkie okazje wykorzystał. W 18. min. na 5:0 trafił Sebastian Ambroziak, a cztery minuty później gola zdobył Jakub Simionkowski. Później Ambroziak obił poprzeczkę bramki rywali. W 23. min. Luis Torres zabrał szansę Krzysztofowi Kujawskiemu na „zerko” popisując się technicznym lobem nad golkiperem. Piłkarze Young Boys odpowiedzieli szybko i podwójnie. Najpierw hat-tricka skompletował Sebastian Ambroziak, a w 25. min. dublet zaliczył Patryk Doligalski. Beniaminek miał potem kilka okazji na to, żeby zmniejszyć rozmiary porażki. Rzutów karnych przedłużonych nie wykorzystali Luis Torres i Kevin Rodriuguez. Sytuacje mieli także Bogdan Maxim, Arnoldo Amador i Torres (trafił w słupek). W 28. min. bliski dubletu w tym spotkaniu był Kacper Staniszewski, lecz także tylko obił obramowanie bramki przeciwnika. Young Boys jest dziesiątym zespołem, który wszedł do 2. rundy.

 

Haber Logistics vs Czarni Lniano

Haber Logistics – Czarni Lniano 10:2 (2:0)
Bramki:
Haber Logistics: Albert Baszkiewicz 3, Mateusz Piotrowski 2, Tomasz Wiśniewski 2, Krzysztof Piątkowski 2, Igor Kulczyk 1 (rzut karny przedłużony).
Czarni: Patryk Otlewski 1, Mateusz Boniewicz 1.
MVP meczu: Tomasz Wiśniewski (Haber Logistics).

Obie drużyny Krzysztofa Piątkowskiego pozostają w grze o Puchar Ligi. Haber Logistics miał znacznie łatwiejszą pierwszą przeszkodę niż obrońca trofeum Haber Team. Już w 4. min. Tomasz Wiśniewski otworzył wynik po podaniu Alberta Baszkiewicza. Jednak na kolejnego gola musieliśmy poczekać prawie do przerwy. W międzyczasie obie drużyny miały swoje sytuacje, ale dobrze bronili Bartosz Danowski i Igor Kulczyk. Poza tym Wiśniewski w 9. min. trafił w słupek. W 15. min. na 2:0 podwyższył Mateusz Piotrowski. Zaraz na początku 2. części trzecią bramkę, a drugą swoją w tym spotkaniu zdobył Tomasz Wiśniewski. Po chwili powinno być już 4:0, ale Krzysztof Piątkowski nie wykorzystał rzutu karnego. Jego intencje strzeleckie wyczuł Danowski. W 18. min. Czarni mogli wrócić do gry, jednak Sebastian Giczela zmarnował dobrą sytuację. Od razu to się zemściło, bo gola dla Habra zdobył Albert Baszkiewicz. Po chwili ten sam gracz podwyższył na 5:0 i sprawa awansu została praktycznie rozstrzygnięta. Mecz toczył się jednak dalej. W 20. min. dublet ustrzelił Piotrowski. Czarni zdołali odpowiedzieć dopiero po pięciu minutach, gdy po rzucie rożnym trafił Patryk Otlewski. Po chwili zawodnicy z Lniana popełnili szóste przewinienie, a rzut karny przedłużony wykorzystał Baszkiewicz. W 26. min. Baszkiewicz jeszcze raz miał okazję wykonywać ten stały fragment gry, jednak tym razem górą był Bartosz Danowski. Za chwilę skuteczną akcję przeprowadził duet Piątkowskich. Syn Filip zagrał do ojca Krzysztofa i było 8:1. W 27. min. Haber Logistics miał trzeci rzut karny przedłużony. Tym razem na gola zamienił go bramkarz Igor Kulczyk. Minutę potem po raz drugi w tym meczu trafił Krzysztof Piątkowski, ale tym razem asystował mu Tomasz Wiśniewski. W ostatniej minucie Mateusz Boniewicz wykorzystał stratę Igora Kulczyka i zmniejszył rozmiary porażki Czarnych.

 

Przyjaciele z Boiska vs Olimp Futsal Team

Przyjaciele z Boiska Bysław – Olimp Futsal Team 1:9 (0:2)
Bramki:
Przyjaciele: Patryk Krajna 1.
Olimp FT: Karol Misiaszek 3, Wiktor Zacharek 3, Łukasz Komur 1, Bartosz Majorek 1, Mateusz Skowroński 1.
MVP meczu: Wiktor Zacharek (Olimp Futsal Team).

Beniaminek Extraligi był faworytem tego pojedynku i od początku próbował to udowodnić. Już w 1. min. wynik otworzył Łukasz Komur. W kolejnych minutach Olimp stwarzał sytuacje, ale brakowało skuteczności lub na posterunku był Aleksander Kufel. Przyjaciele próbowali się odgryzać. Dwa groźne strzały oddał Patryk Krajna. W 11. min. po zagraniu Karola Misiaszka strzałem z bliska na 2:0 podwyższył Bartosz Majorek. Wynik ten utrzymał się do przerwy. Druga część zaczęła się od szybkiego trafienia Karola Misiaszka, a chwilę później na 4:0 podwyższył Wiktor Zacharek. To sprawiło, że piłkarze z Bysławia stracili nadzieję na sprawienie niespodzianki. Extraligowiec zaś grał dalej swoje często zagrażając bramce Aleksandra Kufla. Ten w sumie obronił 16 strzałów w całym meczu. Jednak jeszcze pięć razy musiał skapitulować. W 18. min. gola zdobył Misiaszek, a od 22. min. do siatki trafiali kolejno Zacharek, Misiaszek i Mateusz Skowroński. W 28. min. Patryk Krajna zdobył honorowego gola dla Przyjaciół, a w samej końcówce wynik ustalił Wiktor Zacharek kompletując hat-tricka.

 

Futsal Świecie U-19 vs Gresta i Partnerzy

Futsal Świecie U19 – Gresta i Partnerzy 2:3 (1:1)
Bramki:
Futsal U19: Fabian Waszkowski 1, Maciej Żurek 1.
Gresta: Filip Ławicki 2, Mikołaj Topór 1.
MVP meczu: Filip Ławicki (Gresta i Przyjaciele).

Derby Grzegorza Fettera, jak żartobliwie nazwaliśmy ten mecz, przyniosły wiele emocji. Wynik do końca był na styku, choć znacznie groźniejsi byli w niedzielę piłkarze Gresty. Oddali oni 29 strzałów, przy tylko 13 rywali. Juniorzy Futsalu wyraźnie oszczędzali swojego drugiego trenera i koordynatora Brajana Olkiewicza, który strzegł bramki rywali. Z kolei Danil Baliazin obronił 20 strzałów. Pantery pierwsze objęły prowadzenie w 7. min. po dobrze rozegranym rzucie rożnym. Po podaniu Mateusza Barańskiego gola zdobył Fabian Waszkowski. Gresta wyrównała po 180 sekundach za sprawą Filipa Ławickiego, któremu asystował Norbert Frankiewicz. Potem dwie dobre szanse zmarnował Oskar Adametz, a jedną Ławicki. W 17. min. po szybkiej kontrze duetu Ławicki – Mikołaj Topór ten drugi trafił na 2:1 dla Gresty. Dwukrotny mistrz naszej ligi miał w kolejnych minutach sytuacje na podwyższenia wyniku, ale zaprzepaścili je Frankiewicz i Topór. Zemściło się to w 22. min., gdy znów po rzucie rożnym juniorzy Futsalu wyrównali. Waszkowski trafił w słupek, ale skutecznie z bliska piłkę dobił Maciej Żurek. Remis utrzymał się zaledwie 15 sekund. Po strzale Topora Danil Baliazin strącił piłkę wprost pod nogi Ławickiego, a ten nie zmarnował prezentu. Wynik 3:2 utrzymał się do końca, choć piłkarze Gresty powinni wygrać wyżej. M.in. dwie „setki” zmarnował Jakub Jakielaszek. Młodzież Futsalu walczyła do końca, jednak nie udało się jej wypracować żadnej klarownej sytuacji.

 

Haber Team vs GMD Plus

Haber Team – GMD Plus 3:3 po dogrywce (3:3, 3:1) – karne 4:2
Bramki:
Haber Team: Przemysław Modrzyński 1, Kacper Tarkowski 1, Krystian Belzyt 1.
GMD Plus: Damian Rybacki 1, Mateusz Zbiranek 1 (rzut karny), Aleksander Karbowski 1.
MVP meczu: Damian Rybacki (GMD Plus).

W składzie GMD pojawił się pierwszy raz w tym sezonie Aleksander Karbowski, za to na ławce zabrakło trenera Damiana Ejankowskiego. W Haber Team i w świeckiej halówce zadebiutowali Olaf Zegan i Xavier Orenkiewicz. Już w 15. sekundzie Przemysław Modrzyński dał prowadzenie obrońcy pucharu. W 5. min. po błyskotliwej akcji na 2:0 podwyższył Kacper Tarkowski. 120 sekund potem faworyt mógł już prowadzić trzema bramkami, ale Sebastian Szabłowski zatrzymał Olafa Zegana. Chwilę później GMD Plus złapało kontakt po trafieniu Damiana Rybackiego. Potem okazje na remis mieli Filip Tadych i Marcin Gaca, lecz obaj przekombinowali. Haber też próbował podwyższyć wynik. W ostatniej akcji Krystian Belzyt mimo asysty trzech rywali pokonał Szabłowskiego i po kwadransie gry było 3:1. Druga połowa należała zdecydowanie do graczy GMD. W 21. min. za faul na Michale Glaziku sędzia podyktował rzut karny, którego wykorzystał Mateusz Zbiranek. Nie minęło 20 sekund, a był remis 3:3, gdy błąd Grzegorza Okuniewskiego wykorzystał Aleksander Karbowski. Później po dwie okazje na zwycięskie trafienie mieli Rybacki i Tadych, zaś Marcin Gaca w 28. min. nie wykorzystał rzutu karnego przedłużonego (obronił Okuniewski). GMD powinno rozstrzygnąć mecz w regulaminowym czasie gry. W dogrywce wynik się nie zmienił, choć oba zespoły miały po 2-3 sytuacje na zdobycie decydującego gola. Najbliżej celu był Karbowski, który obił obramowanie bramki Okuniewskiego. O wszystkim decydowały rzuty karne. Bohaterem został Grzegorz Okuniewski, który obronił strzały Mateusza Zbiranka i Marcina Gacy. Haber Team wygrał 4:2 i dalej będzie bronił trofeum.

 

Retro Team vs KP/Pascal

Retro Team – Klub Podróżnika/Pascal 5:4 (1:3)
Bramki:
Retro Team: Damian Taglewski 2, Radosław Goral 1, Paweł Goral 1, Jakub Smolny 1.
KP/Pascal: Marcin Gałusza 2, Tomasz Wrzeszczyński 1, Mateusz Szulc 1.
MVP meczu: Damian Taglewski (Retro Team).

To był wyrównany mecz, w którym do ostatniej akcji ważyły się losy wyniku. Do przerwy wydawało się, że to Klub Podróżnika zamelduje się w 2. rundzie, bo dwukrotnie obejmował dwubramkowe prowadzenie. Na pierwszego gola czekać musieliśmy do 10. min. Wówczas Marcin Gałusza wykorzystał sytuację sam na sam z Maksymilianem Dudkiem. Chwilę później na 2:0 podwyższył Tomasz Wrzeszczyński. W ostatniej minucie 1. części najpierw kontaktowego gola zdobył Damian Taglewski, ale na trzy sekundy przed przerwą zdołał odpowiedzieć Mateusz Szulc. Drugi kwadrans zaczął się on mocnego uderzenia Retro Team, który w niecałe trzy minuty doprowadził do remisu 3:3 po bramkach Radosława Gorala i Taglewskiego. Drużyna z powiatu chełmińskiego mogła potem objąć prowadzenie, ale Jakub Smolny przegrał pojedynek sam na sam z Marcelem Durką. W 22. min. KP/Pascal ponownie wygrywał po ładnym uderzeniu zza pola karnego w „okienko” Marcina Gałuszy. Minutę później bliski wyrównania był Marcel Rygielski, ale piłka po jego strzale zatrzymała się na poprzeczce. W 27. min. bramkarz Retro Team Maksymilian Dudek podłączył się do akcji kolegów i oddał niecelny strzał, ale lot piłki sprytnie zmienił Paweł Goral i znów był remis. Minutę potem po zagraniu Mateusza Krause zwycięskiego gola dla zespołu z Lisewa zdobył Jakub Smolny. Klub Podróżnika jeszcze próbował gry z „lotnym bramkarzem”, lecz nie udało mu się doprowadzić do dogrywki.

 

BE Projekt vs Olimpia Drzycim

Be Projekt Sokół Terespol – Olimpia Drzycim 3:7 (0:2)
Bramki:
Sokół: Mateusz Gaweł 2, Radosław Górski 1 (samobójcza).
Olimpia: Ksawery Stolp 3, Paweł Zadrużyński 1, Przemysław Krajczewski 1, Marcin Bojdo 1, Jakub Fiedurek 1.
MVP meczu: Ksawery Stolp (Olimpia Drzycim).

Przedświąteczna wygrana z Czarnymi Lniano wyraźnie oskrzydliła piłkarzy z Drzycimia. Od początku mieli więcej do zaoferowania w ofensywie, ale Robinson Camacho, Ksawery Stolp czy Marcin Bojdo nie potrafili pokonać Tomasza Gawła. Sokół też mógł wyjść na prowadzenie. Najbliżej celu był w 8. min. Jarosław Krawański, lecz Olimpię uratował Paweł Zadrużyński, który wybił piłkę z linii bramkowej asekurując Tomasza Gackowskiego. Ważna dla dalszego przebiegu rywalizacji okazała się 12. minuta, gdy w krótkim odstępie czasu dwa gole strzelił dla zespołu z Drzycimia Ksawery Stolp. Przed przerwą mógł on skompletować hat-tricka, ale w 14. min. przestrzelił. Z kolei Paweł Zadrużyński obił futsalówką słupek. Druga część zaczęła się od szybkiego kontaktowego gola ekipy z Terespola Pomorskiego, którego autorem był Mateusz Gaweł. Po 50 sekundach Paweł Zadrużyński sprawił, że Olimpia znów wygrywała dwiema bramkami (3:1). W 21. min. drzycimianie zadali kolejny cios, a jego autorem był Przemysław Krajczewski. 70 sekund potem fatalny błąd popełnił Filip Drażdżewski, który dał się zaskoczyć Marcinowi Bojdo strzałem-dośrodkowanie z ok. 30 metrów. Sokół potrafił zbliżyć się jeszcze na 3:5 po strzale Mateusza Gawła i samobóju Radosława Górskiego, jednak na więcej nie pozwolili mu rywale, którzy w końcówce spotkania zwiększyli rozmiary wygranej po golach Ksawerego Stolpa i Jakuba Fiedurka.