Liga: Puchar Ligi

Puchar Ligi

Galport vs Chełmińska Hurtownia

Galport Świecie – Chełmińska Hurtownia Owoców i Warzyw 10:2 (3:0)
Bramki:
Galport: Wojciech Węgrzyn 5, Lyubomir Kolomychuk 2, Bartosz Przypis 1, Maciej Śliwiński 1, Olaf Wójtowicz 1.
Hurtownia: Szymon Taczyński 1, Wojciech Sondej 1.
MVP meczu: Wojciech Węgrzyn (Galport Świecie).

Galport był faworytem tego pojedynku i już od początku zaczął szturm na bramkę Radosława Furtaka. Wojciech Węgrzyn jeszcze trafił w słupek w sytuacji sam na sam z golkiperem, ale w 2. min. po indywidualnej akcji wynik otworzył Lyubomir Kolomychuk. Cztery minuty potem na 2:0 podwyższył Węgrzyn po asyście Ukraińca. Piłkarze Hurtowni szukali swoich szans w kontrach. W 9. min. kontaktowego gola powinien strzelić Karol Nicieja, ale przegrał pojedynek sam na sam z Fabianem Hillerem. W Galporcie aktywny był Wojciech Węgrzyn, który z Nicieją walczył o koronę króla strzelców Pucharu Ligi. W 11. min. po świetnym wyrzucie piłki przez Hillera zawodnik KS Gniezno znalazł się w sytuacji sam na sam i nie zmarnował jej podwyższając na 3:0. Ten wynik utrzymał się do przerwy, choć w ostatniej minucie bliski zdobycia bramki dla drużyny z gminy Chełmno byli Szymon Taczyński i Wojciech Sondej (słupek).

Na początku 2. połowy piłkarze Galportu pozbawili rywali wszelkich złudzeń na odrobienie strat. W niecałe trzy minuty powiększyli prowadzenie o dwa trafienia. W 16. min. po sprytnym zagraniu Damiana Lisieckiego z rzutu rożnego gola z bliska zdobył Bartosz Przypis. 120 sekund potem na listę strzelców wpisał się Maciej Śliwiński, któremu asystował Olaf Wójtowicz. Hurtowania próbowała odpowiedzieć, lecz strzały Gracjana Buchholza i Taczyńskiego obronił Fabian Hiller. W 21. min. Wojciech Węgrzyn efektownym strzałem piętą trafił na 6:0. Zawodnicy Galportu nie zadowolili się wysokim prowadzeniem i szukali kolejnych goli. Od 23. do 26. min. dołożyli cztery bramki. Najpierw trafił Olaf Wójtowicz, potem dwukrotnie Węgrzyn, a na 10:0 dublet zaliczył Lyubomir Kolomychuk. Piłkarze Hurtowni dążyli do zdobycia honorowej bramki. W 27. min. Szymon Taczyński zabrał Hillerowi szansę na „zerko”, a w ostatniej akcji wynik ustalił Wojciech Sondej po asyście Taczyńskiego.

 

Haber Team vs Galport

Haber Team – Galport Świecie 2:6 (0:1)
Bramki:
Haber Team: Przemysław Modrzyński 1, Maciej Słupecki 1.
Galport: Damian Stasikowski 3 (1 – rzut karny), Bartłomiej Tkacz 2, Bartosz Przypis 1.
MVP meczu: Damian Stasikowski (Galport Świecie).

Hitowe starcie nie rozczarowało, choć obrońca trofeum nie przystąpił do niego w optymalnym zestawieniu. Zabrakło piłkarzy z Dragona Bojano, a także Dominika Nebaka oraz zawieszonego na trzy mecze za ostatni wybryk Jakuba Adamczyka. W składzie Galportu znaleźli się Lyubomir Kolomychuk (drugi raz w tym sezonie) i gość Bartłomiej Tkacz. Zabrakło za to Macieja Śliwińskiego, ważnego ogniwa zespołu. Pierwsza połowa to duża dominacja graczy Galportu, którzy raz po raz zatrudniali Grzegorza Okuniewskiego. Ten w całym spotkaniu obronił 20 strzałów, z czego większość do przerwy. Nie zdołali go zaskoczyć m.in. Wojciech Węgrzyn, Tkacz czy Kamil Domański. Haber Team nastawił się na grę z kontry. Pierwszy celny strzał oddał dopiero w 8. min. (Maciej Słupecki). Później formę Fabiana Hillera sprawdził też Wiktor Pokorowski i Adrian Wróblewski. Na 90 sekund przed przerwą Przemysław Modrzyński sfaulował w „6” Wojciecha Węgrzyna i sędziowie podyktowali rzut karny. Tego wykorzystał Damian Stasikowski i po kwadransie gry było 1:0 dla Galportu.

Na początku 2. części do remisu doprowadzić mogli Kacper Tarkowski (z rzutu wolnego) i Dominik Woźniak, ale Hiller był czujny. Po drugiej stronie boiska Okuniewski zatrzymał szarży Stasikowskiego i Olafa Wójtowicza. W 21. min. po wymianie podań z Wójtowiczem na 2:0 podwyższył Bartłomiej Tkacz. Minutę później Grzegorz Okuniewski z pomocą Maciej Słupeckiego obronił strzały z bliska Kamila Domańskiego i Damiana Stasikowskiego, ale w końcu „Stasik” umieścił futsalówkę w sieci. W 22. min. było już 4:0, a na listę strzelców wpisał się Bartosz Przypis. Haber Team wycofał bramkarza. Ten manewr przyniósł powodzenie w 23. min., bo prawą stroną przedarł się Przemysław Modrzyński mijając Domańskiego i Hillera, i wjechał dosłownie z piłką do bramki. Potem były kolejne próby podopiecznych Jerzego Siemienieckiego, ale nieskuteczne. W 27. min. przypomniał o sobie Bartłomiej Tkacz, który strzałem z 7 metrów zaskoczył Grzegorza Okuniewskiego i było 5:1. Dwie minuty później Maciej Słupecki strzelił drugą bramkę dla Habra, jedanak ostatnie słowo należało do rywali. Dawid Kawka z własnego pola karnego strzelał do pustej bramki. Piłka zatrzymała się na słupku, ale dopadł do niej Damian Stasikowski i wpakował do siatki kompletując hat-tricka. Przed rokiem oba zespoły także spotkały się w półfinale Pucharu Ligi i padł też wynik 6:2, ale na korzyść Haber Team. Zatem Galport zrewanżował się za tamtą porażkę i już wkrótce stanie przed szansą zdobycia pierwszego trofeum w ProfTools Lidze, bo będzie zdecydowanym faworytem w starciu finałowym z Chełmińską Hurtownią Owoców i Warzyw.

 

Chełmińska Hurtownia vs Retro Team

Chełmińska Hurtownia Owoców i Warzyw – Retro Team 10:3 (2:1)
Bramki:
Hurtownia: Karol Nicieja 3, Dawid Rogulski 3, Szymon Taczyński 2, Emil Nowak 1, Jarosław Gaweł 1.
Retro Team: Damian Taglewski 1, Paweł Goral 1, Jakub Smolny 1.
MVP meczu: Karol Nicieja (Chełmińska Hurtownia Owoców i Warzyw).

Faworytem tego spotkania półfinałowego była Hurtownia, która szybko wyszła na dwubramkowe prowadzenie. W 37. sekundzie wynik otworzył Karol Nicieja po ładnie rozegranej akcji przez kolegów. W 2. min. po kontrze strzelał Emil Nowak. Bramkarz Retro Team obronił, ale z dobitką zdążył Nicieja. Później Maksymilian Dudek kilka razy uchronił swój zespół przed stratą kolejnych goli. Z czasem piłkarze Retro Team zaczęli też stwarzać sytuacje pod bramką Radosława Furtaka, który po krótkiej przerwie znów pojawił się w składzie zespołu z gminy Chełmno. W 6. min. gracze z Lisewa byli blisko rzutu karnego za obronę ręką przez Szymona Taczyńskiego, ale po analizie VAR-u sędziowie orzekli, że wszystko było zgodnie z przepisami. W 9. min. Damian Taglewski zdobył kontaktowego gola wykorzystując nieporozumienie w szeregach defensywy rywali. Zawodnicy Hurtowni powinni szybko odpowiedzieć, ale sytuacje sam na sam z Dudkiem przegrali Wojciech Sondej i Nicieja. W 14. min. mógł być remis, lecz z bliska spudłował Robert Majewski. 40 sekund później dobrą okazję miał jeszcze Taglewski, ale czujny był Furtak.

Druga połowa zaczęła się jak pierwsza, a więc od szybkiego gola dla Hurtowni, a jego autorem był Emil Nowak. Jednak tegoroczny trzecioligowiec momentalnie odpowiedział za sprawą trafienia Pawła Gorala po znakomitym zagraniu Filipa Majewskiego. W kolejnych minutach częściej do sytuacji dochodzili gracze z gminy Chełmno, ale Maksymilian Dudek obronił próby Dawida Rogulskiego, Sondeja i Taczyńskiego. W 19. min. bliski doprowadzenia do remisu był Damian Taglewski, lecz Szymon Taczyński dobrze zaasekurował swojego bramkarza. 120 sekund później Jarosław Gaweł sprawił, że drugoligowiec wygrywał 4:2. Potem faworyt mógł prowadzić wyżej, ale Karol Nicieja nie wykorzystał swoich dwóch szans. W 25. min. czołowy strzelec Pucharu Ligi zrehabilitował się po zagraniu Wojciecha Sondeja i było 5:2. Retro Team zdecydował się na grę z „lotnym bramkarzem”, a w tej roli wystąpił Jakub Smolny. On to szybko zdobył trzeciego gola, ale w ostatnich trzech minutach trafiali już tylko zawodnicy Hurtowni, którzy z zimną krwią wykorzystywali straty rywali w rozgrywaniu piłki. Trzy bramki z rzędu zdobył Dawid Rogulski, a potem dwukrotnie trafił Szymon Taczyński.

 

Galport vs Haber Logistics

Galport Świecie – Haber Logistics 27:4 (11:2)
Bramki:
Galport: Wojciech Węgrzyn 10, Krzysztof Szawarniak 4, Maciej Śliwiński 3, Kamil Domański 3, Damian Stasikowski 2, Dawid Wydef 2, Bartosz Przypis 2, Tomasz Prejs 1.
Haber Logistics: Yuri Baliazin 2, Roman Umanskyi 1, Adrian Kawecki 1.
MVP meczu: Wojciech Węgrzyn (Galport Świecie).

W obu ekipach były nieobecności. Galport z Olimpii Drzycim przetransferował Dawida Wydefa, który w debiucie zdobył dwa gole i zaliczył trzy asysty. Już w 28. sekundzie Maciej Śliwiński rozwiązał worek z bramkami, ale trzecioligowiec odpowiedział szybko za sprawą trafienia Yuri Baliazina. Remis utrzymał się tylko 29 sekund. Galport na ponowne prowadzenie wyprowadził Kamil Domański. W 3. min. Igor Kulczyk obronił strzał Domańskiego, jednak z dobitką zdążył Wojciech Węgrzyn i było 3:1. Przewaga mistrza Extraligi zaczęła rosnąć, choć Kulczykowi sprzyjało szczęścia, bo dwa razy w sukurs przyszły mu słupki. Haber Logistics od czasu do czasu odgryzał się kontrami, w których główną rolę odgrywał Roman Umanskyi. Jednak Piotr Świetlik był czujny. Aczkolwiek w 9. min. po raz drugi zaskoczył go Yuri Baliazin. Wówczas Galport wygrywał już 5:1, bo w międzyczasie na listę strzelców ponownie wpisali się Węgrzyn i Śliwiński. Prawdziwa kanonada zaczęła się od 12. min. Do przerwy faworyt wywindował wynik na 11:2. Po dwa razy trafili Krzysztof Szawarniak i Węgrzyn, zaś po jednej bramce dołożyli Bartosz Przypis i Śliwiński. W 16. min. Roman Umanskyi zdobył trzeciego gola dla przedstawiciela III ligi, ale Galport odpowiedział podwójnie za sprawą Damiana Stasikowskiego i Szawarniaka. W 18. min. Filip Piątkowski popisał się indywidualną akcją i Haber Logistics przegrywał 4:13. W ostatnich 10 minutach piłkarze Galportu postanowili poprawić sobie statystyki i namieszać w klasyfikacjach Pucharu Ligi. Przy okazji pobić rekordy 19. sezonu. Grali przede wszystkim na Wojciecha Węgrzyna, który mecz zakończył z 10 golami na koncie i trzema asystami. Został on nowym liderem „klasyfikacji strzelców” Pucharu Ligi. Z kolei na 1. miejsce w asystach wybił się Maciej Śliwiński, który zaliczył ich osiem. Kanonada zakończyła się na 27:4. To najwyższe zwycięstwo w obecnym sezonie, a także największa liczba goli zdobytych przez jedną drużynę w meczu.

 

Haber Team vs Retro Team

Haber Team – Retro Team 9:3 (2:1)
Bramki:
Haber Team: Krystian Belzyt 4, Przemysław Modrzyński 2, Maciej Słupecki 1, Dominik Woźniak 1, Dominik Nebak 1.
Retro Team: Filip Majewski 2, Maciej Szymański 1.
MVP meczu: Krystian Belzyt (Haber Team).

Do 20. min. trzecioligowiec sprawiał sporo problemów obrońcy trofeum, w którego składzie zabrakło zawodników Dragona Bojano, a także Grzegorza Okuniewskiego i Kacpra Tarkowskiego. Haber Team od początku posiadał inicjatywę, a gracze z Lisewa czyhali na kontry. Już w 22. sekundzie bliski zdobycia gola był Radosław Goral, ale z niemal zerowego kąta trafił w słupek. W 4. min. dobrej okazji nie wykorzystał Damian Taglewski. W 6. min. po zagraniu Radosława Gorala gola dla Retro Team zdobył Filip Majewski. Podopieczni Jerzego Siemienieckiego próbowali odpowiedzieć, ale od początku brakowało im jakości pod bramką rywali. Dobrze też bronił Maksymilian Dudek. Nie zdołali go zaskoczyć Dominik Woźniak, Krystian Belzyt czy Wiktor Pokorowski. W 10. min. mogło być 2:0, ale Damian Maćkiewicz wygrał pojedynek sam na sam z Marcelem Rygielskim. Później gola dla Retro Team mógł zdobyć z rzutu wolnego Jakub Smolny, ale przestrzelił. W 13. min. w końcu niemoc strzelecką Habra przerwał Przemysław Modrzyński precyzyjnym strzałem z ok. 10 metrów. Po chwili faworyt już wygrywał 2:1, a ponownie piłkę w siatce zespołu z powiatu chełmińskiego umieścił Przemysław Modrzyński, choć tym raz strzałem z bliska po zagraniu Macieja Słupeckiego. Wynik nie zmienił się do przerwy.

Druga połowa zaczęła się od okazji Słupeckiego i Woźniaka (poprzeczka) dla Haber Team, ale gola zdobyli gracze Retro Team. Maćkiewicz obronił strzał Taglewskiego, lecz przy dobitce Macieja Szymańskiego był bezradny. Później Marcel Rygielski mógł wyprowadzić swój zespół na prowadzenie, jednak przegrał pojedynek z Maćkiewiczem. W 18. min. na 3:2 dla Habra trafił Krystian Belzyt, lecz po chwili wyrównał Filip Majewski. W 20. min. zespół Krzysztofa Piątkowskiego znów wygrywał, a gola strzałem piętą zdobył Dominik Nebak. Kto wie jakby potoczyła się dalsza rywalizacja, gdyby nie zajście z 23. min. Na środku boiska Jakub Adamczyk odepchnął Marcela Rygielskiego i doszło do wymiany ciosów, w którą wmieszali się inni zawodnicy próbując rozdzielić „bokserów”. Adamczyk od razu został ukarany czerwoną kartką przez sędziego, a po analizie VAR-u wykluczeni zostali też Rygielski i bramkarz Maksymilian Dudek, który ruszył na odsiecz koledze. W grze 4×3 Haber Team zdobył trzy gole, których autorami byli Maciej Słupecki, Krystian Belzyt i Dominik Woźniak. Piłkarze Retro Team jeszcze próbowali walczyć, ale nie udało im się poprawić dorobku, a na dodatek stracili jeszcze dwa gole po strzałach Krystiana Belzyta do pustej bramki.

 

Gresta i Partnerzy vs Chełmińska Hurtownia

Gresta i Partnerzy – Chełmińska Hurtownia Owoców i Warzyw 7:8 (3:6)
Bramki:
Gresta: Oskar Adametz 4, Jakub Jakielaszek 2, Jakub Łytkowski 1.
Hurtownia: Karol Nicieja 5, Szymon Taczyński 2, Wojciech Sondej 1.
MVP meczu: Karol Nicieja (Chełmińska Hurtownia Owoców i Warzyw).

W Greście zabrakło obu bramkarzy Karola Drażdżewskiego i Brajana Olkiewicza, a także Michała Kolano, Macieja Cerajewskiego, Patryka Klimka, Dominika Zielińskiego, Marcina Gałuszy, Filipa Ławickiego i Mikołaja Topora. Między słupkami i w naszej lidze zadebiutował Miłosz Mella. Pierwszy raz w tym sezonie zagrał też Filip Zieliński. W Hurtowni nieobecny był Emil Nowak. W 2. min. goście zza Wisły objęli prowadzenie po strzale zza pola karnego Karola Niciei. Świecianie odpowiedzieli 120 sekund potem po dobrze rozegranym rzucie rożnym przez Karola Dobrowolskiego i trafieniu Jakuba Jakielaszka. Piłkarze Hurtowni byli w pierwszym kwadransie aktywniejsi. W 7. min. po akcji Wojciecha Sondeja drugiego gola zdobył Karol Nicieja. Minutę później Sondej uderzeniem z dystansu podwyższył na 3:1. W 10. min. Oskar Adametz strzelił kontaktową bramkę dla Gresty, ale Hurtownia odpowiedziała potrójnie. Dwa gole zdobył Nicieja, a jednego Szymon Taczyński. W 13. min. był 6:2 dla niej. W tej samej minucie wynik do przerwy ustalił Oskar Adametz.

W 2. połowie piłkarze ze Świecia zdecydowali się na grę z „lotnym bramkarzem” (Jakub Rządkowski). To przyniosło doskonały efekt, bo w 20. min. był już remis 6:6. Najpierw na 4:6 trafił Jakub Łytkowski. Potem dwie bramki strzelił Oskar Adametz. W 23. min. Gresta wyszła na prowadzenie, gdy kontrę skutecznie sfinalizował Jakub Jakielaszek. Piłkarze z gminy Chełmno jednak podnieśli się po tych czterech ciosach. W 26. min. do remisu doprowadził Szymon Taczyński ładnym uderzeniem pod poprzeczkę. W tej samej minucie kosztowną stratę popełnił Karol Dobrowolski, co wykorzystał Karol Nicieja posyłając piłkę do pustej bramki. Później Jarosław Gaweł mógł postawić kropkę nad „i”, lecz przegrał pojedynki sam na sam z Rządkowskim. Piłkarze Gresty próbowali doprowadzić do dogrywki, lecz bez powodzenia. Na 15 sekund przed końcem Taczyński umieścił piłkę w bramce gospodarzy, lecz gol nie został uznany, bo zawodnik Hurtowni faulował na środku boiska Jakuba Rządkowskiego.

 

 

Delfiny Sienno vs Chełmińska Hurtownia

KARNE 4:5

Delfiny Sienno – Chełmińska Hurtownia Owoców i Warzyw 7:7 po dogrywce (6:6, 3:1) – karne 4:5
Bramki:
Delfiny: Antoni Chylewski 3, Jakub Cielepak 2, Jakub Dalecki 1, Kacper Kiełpiński 1.
Hurtownia: Jarosław Gaweł 2, Wojciech Sondej 2, Gracjan Buchholz 1, Dawid Rogulski 1, Kacper Kiełpiński 1 (samobójcza).
MVP meczu: Antoni Chylewski (Delfiny Sienno).

Pięciu zawodników Delfinów przed tym spotkaniem grało w Świeciu w sparingu Pomorzanina Serock z Gromem Osie, dlatego mecz został opóźniony. Tutaj trzeba podkreślić zachowanie fair play graczy Hurtowni, którzy najpierw zgodzili się na przełożenie meczu o kwadrans, a potem czekali aż rywale skompletują „piątkę”. Zespół z Sienna pierwsze pięć minut grał bez zmienników, ale wówczas dotarli Antoni Chylewski i Bartosz Stala, a później też Jakub Cielepak. To był rewanż za ostatni mecz w II lidze. Pierwsi gola w 5. min. zdobyli piłkarze z gminy Chełmno, a dokładnie Wojciech Sondej. Po 60 sekundach odpowiedział Antoni Chylewski. Kolejne minuty to okazje z obu stron, choć aktywniejsza była młodzież z Sienna. M.in. Aleksander Witek obił słupek. W 11. min. pięknym strzałem z lewej nogi w „okienko” popisał się Jakub Dalecki i Delfiny wyszły na prowadzenie. Tuż przed przerwą podwyższył je Kacper Kiełpiński. Gdy w 18. min. Antoni Chylewski trafił na 4:1 wydawało się, że beniaminek zrewanżuje się Hurtowni za porażkę 8:9. Jednak potem powtórzyła się sytuacja sprzed tygodnia. Delfiny wypuściły korzystny wynik z rąk. Zaczęło się w 20. min. od gola z rzutu wolnego Wojciecha Sondeja. Potem zawodnicy zza Wisły wycofali bramkarza i ten manewr przyniósł im kolejne bramki. W 25. min. po strzale Emila Nowaka lot piłki pechowo zmienił Kiełpiński i było 4:3. Chwilę później do remisu doprowadził Dawid Rogulski. Nie minęło dużo czasu i Jarosław Gaweł wyprowadził Hurtownię na prowadzenie 5:4. Wówczas sprawy w swoje ręce wziął Jakub Cielepak, który w kilkanaście sekund strzelił dwie bramki i Delfiny znów wygrywały. Jednak na minutę przed końcem Jarosław Gaweł doprowadził do remisu 6:6. Nikomu nie udało się w regulaminowym czasie gry już zadać zwycięskiego ciosu, więc mieliśmy dogrywkę. W niej najpierw bliski zdobycia gola był Chylewski, ale Hurtownię uratował Szymon Taczyński asekurując „lotnego bramkarza” Wojciecha Sondeja. Potem najlepszy strzelec tego sezonu trafił w słupek. W 33. min. kapitalnym uderzeniem z dystansu po rzucie rożnym popisał się Gracjan Buchholz i było 7:6 dla Hurtowni. Po chwili mógł być remis, lecz Cielapak przegrał pojedynek z Sondejem. W 24. min. Jakub Cielepak za niecenzuralne słowa wobec arbitra ujrzał czerwoną kartkę. Sytuacja miała miejsce przy sprawdzaniu na VAR-ze faulu Chylewskiego na Dawidzie Rogulskim. Było to szóste przewinienie Delfinów, jednak Rogulski przestrzelił rzut karny przedłużony. Grając w osłabieniu zawodnicy z gminy Dobrcz zdołali doprowadzić do remisu. Gola po akcji z Kiełpińskim zdobył Antoni Chylewski. Hurtowni awans mógł jeszcze zapewnić Karol Nicieja, ale do Delfinów uśmiechnęło się szczęście, bo piłka jakimś cudem nie wpadła do bramki tylko zatrzymała się na słupku. Zwycięzcę wyłoniły rzuty karne. W nich pomylił się tylko Aleksander Witek, a to oznacza, że 5:4 wygrała Hurtownia i to ona gra dalej.

Gresta i Partnerzy vs Chełmża JS Power

Gresta i Partnerzy – Chełmża JS Power-Pol Chełmża 6:1 (4:0)
Bramki:
Gresta: Karol Drażdżewski 2, Dominik Zieliński 2, Norbert Frankiewicz 1, Oskar Adametz 1.
Chełmża FT: Oleksander Yepifanov 1.
MVP meczu: Dominik Zieliński (Gresta i Partnerzy).

Czterech piłkarzy Gresty musiało ten mecz połączyć ze sparingiem Gromu Osie, więc Świecianie mocno zaczęli zawody i efekty przyszły szybko. W 2. min. strzałem zza pola karnego wynik otworzył Dominik Zieliński. Pięć minut później po zagraniu Zielińskiego na 2:0 trafił Oskar Adametz. W 8. min. Gresta zadała kolejny cios, gdy sytuację sam na sam z bramkarzem wykorzystał Norbert Frankiewicz. Chełmżanie do przerwy grali słabo. Jedynie w 10. min. Marcin Trzoski oddał groźniejszy strzał, ale piłka ostatecznie odbijając się od głowy jednego z zawodników poszybowała nad poprzeczką. W 11. min. znów przypomniał o sobie Dominik Zieliński, który wykorzystał dobre podanie Oskara Łytkowskiego z autu i Gresta wygrywała już 4:0. Zieliński, Łytkowski, Adametz i Frankiewicz mogli udać się na sparing, a ich koledzy bronili dobrego wyniku. Piłkarze z Chełmży po przerwie byli aktywniejsi, Karol Drażdżewski miał więcej pracy. W 17. min. po strzale Dawida Obermuellera wsparła go poprzeczka. W odpowiedzi z rzutu wolnego z 6 metrów mocno kropnął Patryk Klimek, ale trafił piłką w stojącego na linii bramkowej Mateusza Zawieję. Chełmżanie zaczęli grać z „lotnym bramkarzem”. Próbował to wykorzystać popularny „Feli”. Dwa wykopy golkipera do pustej bramki był nieudane, ale w 25. min. Drażdżewski był już precyzyjniejszy i Gresta wygrywała już 5:0. Szybko odpowiedział Oleksandr Yepifanov, który pełnił właśnie funkcję „lotnego golkipera”. Na 11 sekund przed końcem Karol Drażdżewski powtórzył swój wyczyn ustalając końcowy wynik.

 

Young Boys vs Haber Team

Young Boys – Haber Team 0:12 (0:7)
Haber Team: Krystian Belzyt 3, Kacper Tarkowski 2 (1 – rzut karny), Jakub Adamczyk 2, Maciej Słupecki 1, Olaf Zegan 1, Przemysław Modrzyński 1, Michał Pawelec 1 (samobójcza), Dominik Nebak 1.
MVP meczu: Krystian Belzyt (Haber Team).

W tym spotkaniu faworyt był tylko jeden i już do przerwy to potwierdził. Strzelanie w 3. min. zaczął Maciej Słupecki, choć piłka rykoszetem jeszcze odbiła się od Patryka Doligalskiego. Minutę później na 2:0 podwyższył Krystian Belzyt, a Słupecki zaliczył asystę. W 5. min. Haber Team wygrywał już trzema golami, a do siatki trafił Olaf Zegan. 120 sekund potem zastępujący między słupkami Krzysztofa Kujawskiego Dawid Majewski po raz czwarty musiał wyciągać piłkę z siatki, a umieścił ją w niej Jakub Adamczyk. Kolejne trzy bramki faworyt zdobył w ostatniej minucie 1. połowy. Najpierw dwie wypracował duet Belzyt – Przemysław Modrzyński, a panowie wzajemnie sobie asystowali. Wynik po kwadransie gry ustalił Michał Pawelec, ale dla niego było to samobójcze trafienie, bo nie zdążył odskoczyć po tym, jak piłka po strzale Wiktora Pokorowskiego odbiła się od słupka. Piłkarze Young Boys najlepszą sytuację w 1. części mieli jeszcze przy 0:0, lecz nie wykorzystał jej Pawelec. W 10. min. o gola mógł pokusić się Sebastian Ambroziak, ale jemu też nie udało się zaskoczyć Grzegorza Okuniewskiego. Po zmianie stron obraz gry był podobny. W 18. min. Kacper Tarkowski wykorzystał rzut karny podyktowany za faul Majewskiego na Adamczyku. 60 sekund później na 9:0 podwyższył Dominik Nebak. „Dycha” pękła w 23. min. po trafieniu Jakuba Adamczyka. Potem Belzyt obił obramowanie bramki Majewskiego, a dwie szanse zmarnował Zegan. W 28. min. dublet skompletował Tarkowski, a wynik ustalił w ostatniej minucie Krystian Belzyt. „Młodzi Chłopcy” marzyli o honorowym golu przeciw obrońcy Pucharu Ligi, ale nie udało im się go zdobyć. W ostatnich sekundach blisko celu był Sebastian Konieczny, jednak rezerwowego golkipera rywali Damiana Maćkiewicza wsparł słupek.