Liga: Puchar Ligi

Puchar Ligi

Śródmieście vs Bad Boys Serock

Śródmieście Grudziądz – Bad Boys Serock 7:2 (2:0)
Bramki:
Śródmieście: Kacper Pryszło 3, Jakub Rulewski 2, Nikodem Cukrowski 1, Patryk Bączkowski 1.
Bad Boys: Marcin Włoch 1, Marcin Szczygieł 1.
MVP meczu: Jakub Rulewski (Śródmieście).

W ekipie z Grudziądza zabrakło Denisa Rienkiewicza, zaś u „Złych Chłopców” ponownie nieobecni byli zawodnicy dający różnicę w ofensywie, czyli Jakub Cielepak, Jakub Andrykowski, Radosław Mik i Artur Polasik. W pierwszym kwadransie inicjatywa była po stronie piłkarzy Śródmieścia, ale zdołali wykorzystać tylko dwie swoje okazje. W 7. min. wynik otworzył Jakub Rulewski, a 45 sekund potem na 2:0 podwyższył Kacper Pryszło. Gdyby nie dobre interwencje bramkarza Marcina Narlocha sprawa awansu mogła być już rozstrzygnięta do przerwy. Z drugiej strony dwie „setki” dla serocczan zmarnował Mikołaj Włoch.

W 16. min. grudziądzanie strzelili trzecią bramkę (Nikodem Cukrowski), lecz momentalnie odpowiedział Marcin Włoch. Wówczas nastąpił kilkuminutowy dobry okres gry drugoligowca z gminy Pruszcz. W 19. min. po akcji Marcina Włocha kontaktowego gola zdobył Marcin Szczygieł. Potem do remisu mogli doprowadzić uderzeniami zza pola karnego Daniel Bandyszewski, Mikołaj Włoch i Kacper Russ. W 23. min. Śródmieście wyprowadziło szybką kontrę, a na 4:2 podwyższył Patryk Bączkowski. 90 sekund później ładnym uderzeniem z lewej nogi po długim rogu Narlocha zaskoczył Kacper Pryszło. W 26. min. grudziądzanie zadali kolejny cios, a na listę strzelców wpisał się po raz drugi Jakub Rulewski. Sprawa awansu była praktycznie rozstrzygnięta. Wynik ustalił w 27. min. Kacper Pryszło kompletując hat-tricka.

 

Galport vs Olimpia

Galport Świecie – Olimpia Drzycim 16:1 (4:0)
Bramki:
Galport: Damian Stasikowski 7 (1 z rzutu karnego), Filip Tadych 5 (1 z rzutu karnego), Kacper Piór 2, Jakub Bollin 1, Patryk Jarantowicz 1.
Olimpia: Dawid Wydef 1.
MVP meczu: Damian Stasikowski (Galport).

Ten mecz był wyjątkowy dla Jarosława Grzybowskiego, bo jako kierownik prowadzi Galport, za to w Olimpii gra. W Galporcie zabrakło Olafa Wójtowicza, Kamila Domańskiego, Wojciecha Węgrzyna, Daniela Semraua, a Kacper Tarkowski obserwował grę kolegów z ławki rezerwowych. Z kolei w Olimpii nie zagrali pierwszy bramkarz Paweł Zadrużyński oraz czołowy strzelec Roman Umanskyi. Trzecioligowiec przed meczem zrobił szpaler dla rywali doceniając ich triumf w XIV Płock Cup. W 1. części faworyt zastosował taryfę ulgową dla ekipy z gminy Drzycim. Powinien strzelić znacznie więcej niż cztery gole. W kilku doskonałych okazjach piłkarze Galportu przekombinowali z podaniami. Kilka udanych interwencji zaliczył też bramkarz Kamil Wyźlic. Worek z bramkami rozwiązał w 3. min. Filip Tadych po zagraniu Damiana Stasikowskiego. Trzy minuty później na 2:0 podwyższył Stasikowski. Za chwilę szansę na kontaktową bramkę miał Vargas Xavier Diaz, ale przegrał pojedynek sam na sam z Fabianem Hillerem. W 8. min. Galport zadał kolejny cios, gdy po podaniu „Stasika” z bliska trafił Kacper Piór. Później mieliśmy serię zmarnowanych szans przez zespół ze Świecia. W 11. min. Łukasz Włoch mógł zdobyć gola dla Olimpii, lecz znów czujny był Hilller. W 13. min. wynik do przerwy ustalił Filip Tadych.

W 2. połowie piłkarze Galportu już nie bawili się pod bramką rywali, co przerodziło się na wynik. Po strzałach Pióra, Tadycha (z rzutu karnego) i Stasikowskiego w 20. min. wygrywali już 7:0. Wówczas gracze Olimpii zdołali zaskoczyć lidera Extraligi, a dokładnie uczynił to Dawid Wydef po zagraniu Diaza. Galport po 10 sekundach odpowiedział golem Damiana Stasikowskiego. W ostatnich ośmiu minutach piłka już często wpadała do bramki strzeżonej przez Wyźlica. Galport zatrzymał się na 16 golach. Olimpii nie udało się już trafić do siatki przeciwnika, choć jeszcze 2-3 okazje sobie wypracowała. Dodajmy, że w oddanych strzałach było 52 do 21. Kamil Wyźlic obronił o dwa strzały więcej niż oddali jego koledzy.

 

Gresta i Partnerzy vs FC Świecie

Gresta i Partnerzy – FC Świecie 4:5 (0:3)
Bramki:
Gresta: Jakub Rządkowski 1, Oskar Graczyk 1, Jakub Łytkowski 1, Dominik Woźniak 1 (samobójcza).
FC Świecie: Adam Reise 2, Tomasz Rogóż 1, Paweł Mądrzejewski 1, Dawid Szefler 1.
MVP meczu: Maciej Słupecki (FC Świecie).

Gresta do spotkania przystąpiła bez Brajana Olkiewicza, który pojechał z juniorami Futsalu Świecie na turniej do Płocka. Między słupkami zastąpił go przetransferowany z Futsalu Lniano Dawid Majewski. Z kolei w FC zabrakło m.in. Macieja Góry, Kajetana Wojciechowskiego, Mateusza Góry i Tomasza Prejsa. Pierwsza połowa nie zapowiadała wielu emocji. Faworyt strzelił w niej trzy gole nie tracąc żadnego. Wynik otworzył w 7. min. strzałem z ostrego kąta Tomasz Rogóż po podaniu Macieja Słupeckiego. Cztery minuty później na 2:0 podwyższył Adam Reise, a świetną asystą popisał się Paweł Mądrzejewski. W 13. min. gracze FC Świecie zadali trzeci cios po rzucie rożnym, a precyzyjnym uderzeniem z dystansu popisał się Mądrzejewski. Piłkarze Gresty do przerwy szczęścia szukali głównie strzałami zza pola karnego, ale najlepszą sytuację miał jeszcze przy 0:0 Dominik Zieliński, jednak przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem.

Druga połowa to świetna gra Gresty i Partnerów. Sygnał do ataku dał w 17. min. precyzyjnym uderzeniem z dystansu Jakub Rządkowski. 60 sekund potem, po dobrze rozegranym rzucie rożnym, piętą na 2:3 trafił Oskar Graczyk. W 18. min. był już remis, a doprowadził do niego Jakub Łytkowski. Zawodnicy Gresty próbowali pójść za ciosem, a Bogdan Ivanchenko miał pełne ręce pracy broniąc kolejne strzały z dystansu. W 22. min. musiał po raz czwarty wyjąć piłkę z bramki, a skierował ją do niej Dominik Woźniak, który niefortunnie zablokował strzał Łytkowskiego. FC Świecie wyrównał od razu, gdy Maciej Słupecki świetnie wypatrzył Adama Reise. W kolejnych minutach oba zespoły miały kolejne szanse, ale wynik długo nie został zmieniony. Dopiero w 28. min. po rzucie rożnym Słupeckiego gola dla FC zdobył Dawid Szefler. Greście nie udało się już doprowadzić do dogrywki, choć bliski tego był Rządkowski. Ma ona jeszcze 20 procent szans, by wrócić do walki o Puchar Ligi, dzięki „lucky looser’owi”. O tym zdecyduje los.

 

 

GMD Plus vs FC Świecie

GMD Plus – FC Świecie 4:6 (1:1)
Bramki:
GMD Plus: Aleksander Karbowski 1, Dawid Duma 1, Mateusz Zbiranek 1, Mateusz Łuczak 1.
FC Świecie: Maciej Góra 2, Maciej Słupecki 2, Adam Reise 1, Arkadiusz Ramel 1.
MVP meczu: Mateusz Góra (FC Świecie).

W ostatniej parze zmierzyli się dwaj extraligowcy. FC Świecie po raz pierwszy gra w Pucharze Ligi, a to ze względu na jednego ze swoich sponsorów, który jest jednoczenie tytularnym sponsorem rozgrywek. Oczywiście chodzi o firmę Anbud. Zaczęło się od ładnego gola strzelonego w 3. min. z 8 metrów przez Adama Reise. Wynik 1:0 utrzymał się niecałą minutę, bo do remisu doprowadził Aleksander Karbowski. Działacze FC Świecie poprosili o VAR i sprawdzali czy przy odbiorze piłki nie był faulowany Mateusz Góra, lecz sędziowie orzekli, że wszystko było zgodne z przepisami, bramka została uznana. Do przerwy wynik się nie zmienił, choć szanse z obu stron były. Druga połowa zaczęła się od szybkiego gola Macieja Góry, któremu asystował Mateusz Góra. Ten sam duet jeszcze raz zaskoczył defensywę GMD w 22. min., a znów Kacpra Siudę pokonał jego były kolega ze Świeckich Orłów Maciej Góra. Dwie minuty potem na 4:1 podwyższył Maciej Słupecki (asysta bramkarza Bogdana Ivanchenki) i wydawało się, że emocje w tym spotkaniu się skończyły. Tymczasem piłkarze GMD walczyli dalej, wycofali bramkarza. W 25. min. po strzale „lotnego” Dawida Dumy piłka odbiła się od Tomasza Rogóża i wpadła do siatki. 60 sekund później na 3:4 trafił Mateusz Zbiranek. Gdy wydawało się, że zespół Damiana Ejankowski doprowadzi do remisu dał się łatwo zaskoczyć w 28. min. po rzucie rożnym, gdy dobre zagranie Mateusza Góry wykorzystał pozostawiony bez opieki Arkadiusz Ramel. W 29. min. Maciej Słupecki strzałem z własnej połowy do pustej bramki pogrążył GMD Plus. Na 19 sekund przed końcową syreną rozmiary porażki zmniejszył jeszcze Mateusz Łuczak.

 

Chełmża JS Power vs MetalBark

Chełmża Futsal Team JS Power-Pol – MetalBark Bydgoszcz 3:5 (2:2)
Bramki:
Chełmża FT: Sebastian Kępiński 2, Kacper Rybacki 1.
MetalBark: Michał Konwiński 1, Adam Kacprzak 1, Tomasz Ejankowski 1, Marcin Madeja 1, Radosław Zużydło 1.
MVP meczu: Marcin Madeja (MetalBark Bydgoszcz).

Oba zespoły w ostatni weekend 2024 roku miały zaplanowane podwójne starcie. Stawką pierwszego meczu była 2. runda Pucharu Ligi. Bydgoszczanie pierwszy raz w tym sezonie w naszych rozgrywkach natrafili na wielki opór ze strony rywali. Chełmżanie zagrali bardzo dobre zawody. Na bramkę rywali oddali aż 44 strzały przy 23 przeciwników. Bramkarz MetalBarku Kamil Jaśniewski musiał interweniować aż 24 razy. Chełmża Futsal Team trzy razy wychodził na prowadzenie. Pierwszy cios zadał już w 93. sekundzie Sebastian Kępiński. MetalBark wyrównał szybko za sprawą Michała Konwińskiego. W 8. min. po dośrodkowaniu Marcina Trzoskiego na długi słupek Kacper Rybacki zgrał piłkę głową do Kępińskiego, a ten także „z główki” posłał ją do siatki. Zespół z Bydgoszczy remis do przerwy uratował w 13. min., gdy w zamieszaniu pod bramką rywali największą czujnością wykazał się Adam Kacprzak. W 23. min. chełmżan ponownie na prowadzenie wyprowadził Kacper Rybacki, który popisał się precyzyjnym uderzeniem z dystansu. Po minucie na 3:3 trafił Tomasz Ejankowski. W 27. min. Marcin Madeja z pomocą rykoszetu dał pierwszy raz w tym spotkaniu prowadzenie bydgoszczanom. Zawodnicy z Chełmży wycofali bramkarza, lecz nie udało im się doprowadzić do dogrywki. Ich strzały najczęściej były blokowane. Na 7 sekund przed końcem Radosław Zużydło w sytuacji sam na sam z „lotnym golkiperem” postawił kropkę nad awansem MetalBarku.

 

Bad Boys Serock vs KP/Pascal

Bad Boys Serock – Klub Podróżnika/Pascal 9:3 (3:1)
Bramki:
Bad Boys: Jakub Andrykowski 3, Adrian Orzechowski 3, Mikołaj Włoch 1 Jakub Cielepak 1, Kacper Russ 1,.
KP/Pascal: Maciej Żurek 1, Patryk Klimek 1, Grzegorz Ziółkowski 1.
MVP meczu: Jakub Andrykowski (Bad Boys Serock).

Obie drużyny rywalizują w eliminacjach, lecz w różnych grupach. Zdecydowanie więcej w ofensywie więcej do zaoferowania mieli serocczanie, którzy oddali 29 strzałów, a rywale zaledwie 14. Na pierwszego gola kibice musieli poczekać jednak do 10. min. Wówczas wynik otworzył Adrian Orzechowski. Trzy minuty później do remisu doprowadził Maciej Żurek. Kto wie jakby potoczył się mecz, gdyby piłkarze z Jeżewa nie przysnęli dwukrotnie w obronie w ostatniej minucie 1. części. Najpierw kosztowny błąd na trzecim metrze przed bramką Szymona Śpicy wykorzystał Orzechowski. Zaś 30 sekund później na 3:1 po indywidualnej akcji podwyższył Jakub Andrykowski. W 16. min. aktywny tego dnia Adrian Orzechowski skompletował w sytuacji sam na sam z bramkarzem hat-tricka. Piłkarze KP/Pascal wyraźnie stracili nadzieje na awans. W 18. min. na 5:1 podwyższył Andrykowski. Gol Patryka Klimka w 21. min. niewiele dał, bo szybko na niego odpowiedział Mikołaj Włoch. Dla Kluba Podróżnika jeszcze na 3:6 trafił Grzegorz Ziółkowski, jednak serocczanie zdołali zadać jeszcze trzy ciosy. Najpierw hat-tricka skompletował Jakub Andrykowski, a następnie na listę strzelców wpisali się Jakub Cielepak i Kacper Russ.

 

Haber Logistics vs Gresta i Partnerzy

Haber Logistics – Gresta i Partnerzy 1:3 (0:1)
Bramki:
Haber Logistics: Dawid Murawski 1.
Gresta: Karol Maliszewski 2 , Jakub Lubański 1.
MVP meczu: Karol Maliszewski (Gresta i Partnerzy).

Piłkarze Gresty odnieśli pierwsze zwycięstwo w tym sezonie, a pomógł im w tym gość Karol Maliszewski, były piłkarz Wdy Świecie, który teraz pracuje jako trener w Akademii Piłkarskiej Zagłębia Lubin. „Mali” był bardzo aktywny, oddał 12 strzałów, w tym osiem celnych. Od początku extraligowiec posiadał inicjatywę, ale bramkarz Haber Logistics Mateusz Pawłowski spisywał się bardzo dobrze między słupkami. Dopiero w 11. min. zaskoczył go precyzyjnym strzałem zza pola karnego Jakub Lubański. Drużyna nieobecnego w sobotę Krzysztofa Piątkowskiego w pierwszym kwadransie próbowała zaskoczyć Grestę. Brajan Olkiewicz musiał być czujny broniąc trzy groźniejsze strzały. W 16. min. Dawid Murawski w sytuacji sam na sam z Olkiewiczem doprowadził do remisu i niespodzianka zawisła w powietrzu. Wówczas sprawy w swoje ręce, a w zasadzie nogi wziął Karol Maliszewski. W 21. min. popisał się znakomitym uderzeniem z ok. 12 metrów zaskakując z pomocą słupka Pawłowskiego, zaś 60 sekund później wykorzystał rzut karny podyktowany za faul Kacpra Kiełpińskiego na Macieju Cerajewskim. Gresta później miała szanse na podwyższenie wyniku, lecz Cerajewski, Filip Ławicki i Maliszewski nie zdołali już zaskoczyć Mateusza Pawłowskiego. W 25. min. Haber Logistics mógł jeszcze wrócić do gry, jednak z bliska spudłował Mateusz Szymecki.

 

Futsal Lniano vs Olimp Futsal Team

Futsal Lniano – Olimp Futsal Team 4:10 (3:5)
Bramki:
Futsal: Aleksander Witek 2, Kamil Paczkowski 1, Damian Niedzielski 1.
Olimp: Damian Gross 4, Wiktor Zacharek 2, Tomasz Ciepliński 1 (samobójcza), Paweł Zieliński 1, Dominik Zając 1, Karol Misiaszek 1,
MVP meczu: Damian Gross (Olimp Futsal Team).

Te drużyny także zmierzyły się ze sobą po raz drugi w tym sezonie. W grupie „A” Olimp zwyciężył 10:1. Do przerwy piłkarze z Lniana powalczyli z faworytem. W 1. min. stracili gola (Damian Gross), ale cztery minuty po akcji z Damianem Niedzielskim wyrównał Aleksander Witek. Remis utrzymał się tylko 20 sekund, bo strzał z bocznej strefy Rafała Etmańskiego niefortunnie blokował Tomasz Ciepliński zaliczając samobója. Potem na 3:1 trafił Damian Gross i wydawało się, że Olimp zaczyna ucieczkę. Miał kolejne szanse, jednak na posterunku był Grzegorz Jaje. W 7. min. Kamil Paczkowski zdobył kontaktową bramkę, a w 11. min. był remis po golu Damiana Niedzielskiego. Szybko odpowiedział strzałem głową Wiktor Zacharek, a w 14. min. wynik na 5:3 podwyższył Paweł Zieliński. Na początku 2. części bramki Zacharka i Dominika Zająca sprawiły, że zespoły dzieliły już cztery gole. Jeszcze w 20. min. Aleksander Witek trafił na 4:7, ale na więcej już Futsalu Lniano nie było w tym dniu stać. Olimp po dwóch strzałach Damiana Grossa i jednym Karola Misiaszka powiększył rozmiary zwycięstwa do 10:4. Na 7 sekund przed końcową syreną piłkarze z Lniana mieli jeszcze rzut karny, ale rezerwowy bramkarz Futsalu Dawid Majewski przestrzelił go.