WALKOWER 10:0

III Liga

10 vs 0
FC ChełmżaCzarni Lniano – Przyjaciele z Boiska Bysław 0:3 (0:0)
Bramki:
Przyjaciele: Michał Brunka 2, Filip Olszewski 1.
MVP meczu: Michał Brunka (Przyjaciele z Boiska).
Zerko: Aleksander Kufel (Przyjaciele z Boiska Bysław).
Derby Borów Tucholskich przyniosły emocji jak na lekarstwo. Długo zanosiło się na bezbramkowy remis, pierwszy w historii naszej ligi. W 1. części niewiele ciekawego działo się na boisku, mało było sytuacji bramkowych. Strzały z dystansu nie robiły wrażenia na bramkarzach lub były niecelne. Po przerwie obraz gry był długo podobny. W 21. min. blisko objęcia prowadzenia byli piłkarze z Lniana. Futsalówka zatańczyła po linii bramkowej po strzale Dawida Janki, ale Jakub Minikowski nie zdołał jej wepchnąć do siatki, bo uprzedził go Kamil Pieczka. Dwie minuty później debiutujący w naszej lidze Michał Brunka strzałem z bocznego sektora boiska zaskoczył Bartosza Danowskiego i zespół z Bysławia objął prowadzenie. Czarni blisko wyrównania byli w 26. min., ale najpierw strzał Bartosza Janki obronił Aleksander Kufel, a po rzucie rożnym z bliska przestrzelił Maciej Szefliński. W 28. min. bysławianie zadali drugi cios, a gola „angielką” zdobył Filip Olszewski. Wynik ustalił na 33 sekundy przed końcem strzałem do pustej bramki z połowy boiska Michał Brunka.
Be Projekt Sokół Terespol – Zimbru FC 9:6 (5:3)
Bramki:
Sokół: Igor Horbacz 4, Kacper Warczak 2, Kacper Groszewski 1, Jarosław Krawański 1, Arnoldo Amador 1 (samobójcza).
Zimbru FC: Luis Torres 4, Arnoldo Amador 1, Esteban Arteta 1.
MVP meczu: Igor Horbach (Be Projekt Sokół Terespol).
Stawką tego spotkania było historyczne zwycięstwo w ProfTools Lidze. Lepiej zaczął nasz międzynarodowy beniaminek, bo po dwóch trafieniach Luisa Torresa w 4. min. prowadził 2:0. Sokół odpowiedział 120 sekund potem ładnym uderzeniem zza pola karnego pod poprzeczkę Kacpra Groszewskiego. Potem w cztery minuty hat-tricka ustrzelił Igor Horbacz, a do tego gola dołożył Kacper Warszak. W 12. min. piłkarze z Terespola Pomorskiego wygrywali 5:2. W tej samej minucie hat-tricka skompletował Luis Torres i do przerwy zespoły dzieliły dwa trafienia. W 17. min. Arnoldo Amador sprawił, że Zimbru FC złapał kontakt, jednak tylko na 7 sekund, bo po rzucie rożnym ponownie gola zdobył Horbacz. Jednak międzynarodowy team nie odpuszczał. W 18. min. z rzutu wolnego na 5:6 trafił Luis Torres. Po chwili Igor Horbacz przestrzelił rzut karny. To się zemściło szybko, bo po sprytnie rozegranym rzucie rożnym przez Torresa gola z głowy strzelił Esteban Arteta. Sokół momentalnie odpowiedział, gdy pod naciskiem Warczaka piłkę do własnej bramki skierował Arnoldo Amador. Później bliski wyrównania był Luis Torres, a po drugiej stronie boiska trzy groźne strzały oddał Kacper Warczak, ale na posterunku był Marcu Bogdan. W 20. min. Warczak dopiął swego po dobrze rozegranym rzucie rożnym i było 8:6. Gracze Zimbru FC mieli potem okazje, żeby ponownie złapać kontakt, lecz zmarnowali je Arnoldo Amador, Yair Gomez i Diego Rico. W 29. min. pierwsze zwycięstwo Sokoła przypieczętował Jarosław Krawański. W ostatniej minucie Zimbru FC miał jeszcze dwa rzuty karne przedłużone na zmniejszenie rozmiarów porażki, lecz nie wykorzystali ich Nikita Josan (słupek) i Amador (obronił Filip Drażdżewski).
9 vs 6
Zimbru FCBitland Amatorzy – Haber Logistics 9:7 (4:2)
Bramki:
Amatorzy: Marcel Małek 3, Jakub Domagalski 1, Krzysztof Szymczak 1, Arkadiusz Kozłowski 1, Mariusz Trepkowski 1, Kamil Czyjak 1, Marek Jaroch 1.
Haber Logistics: Roman Umanskyi 3, Albert Baszkiewicz 2, Andrzej Gładek 1, Krzysztof Piątkowski 1.
MVP meczu: Kamil Czyjak (Bitland Amatorzy).
Haber Logistics zagrał bez nominalnego bramkarza, co z pewnością przyczyniło się do zakończenia jego zwycięskiej serii. Do tego zabrakło braci Brachuckich, ale za to wrócił Roman Umanskyi. W 21. sekundzie Albert Baszkiewicz otworzył wynik meczu. Amatorzy wyrównali w 6. min. za sprawą Jakuba Domagalskiego, który wykorzystał niepewne wyjście z bramki Mateusza Piotrowskiego. W 10. min. Baszkiewicz ponownie wyprowadził Haber Logistics na prowadzenie, ale ostatnie minuty przed przerwą należały do beniaminka z Chełmna. Szybko odpowiedział Krzysztof Szymczak, a w 13. min. na 3:2 trafił Arkadiusz Kozłowski. Tuż przed przerwą Amatorzy zadali jeszcze jeden cios po dobrze rozegranym aucie, a gola zdobył Marcel Małek. Na początku 2. połowy Roman Umanskyi dał kontakt swojej drużynie, jednak potem cztery gole z rzędu wbili gracze zza Wisły. Ich autorami byli Mariusz Trepkowski, Marek Jaroch, Kamil Czyjak i Marcel Małek. Od 3:6 za pilnowanie bramki Habra odpowiadał Andrzej Gładek, który pełnił rolę „lotnego golkipera”. To po jego trafieniu z dystansu w 21. min. Haber Logistic złapał drugi oddech efektem czego były kolejne gole. Na 5:8 trafił Krzysztof Piątkowski, a potem dwukrotnie piłkę w bramce rywali ulokował Roman Umanskyi po asystach Jakuba Urmana. W 24. min. Amatorzy prowadzili tylko 8:7. Minutę potem kosztowną stratę na środku boiska popełnił Mateusz Piotrowski i Marcel Małek wjechał z piłką do pustej bramki. Jeszcze wiarę w remis mógł przywrócić Tomasz Wiśniewski, lecz na przeszkodzie stanął mu słupek. W końcówce spotkania okazje mieli też Amatorzy, ale wynik nie uległ już zmianie. Po czterech wygranych z rzędu piłkarze Habra musieli przełknąć gorycz porażki. Co ciekawe, serię tą zaczęli od zwycięstwa z Bitland Amatorzy 7:4 w grupie eliminacyjnej. Zatem chełmnianie wzięli w sobotę udany rewanż.
9 vs 7
Haber LogisticsHaber Logistics – Be Projekt Sokół Terespol 3:2 (1:1)
Bramki:
Haber Logistics: Tomasz Wiśniewski 3.
Sokół: Igor Horbacz 2.
MVP meczu: Tomasz Wiśniewski (Haber Logistics).
Piłkarze z Terespola Pomorskiego wciąż płacą frycowe beniaminka. W niedzielę zagrali dobre zawody, ale znów zabrakło im doświadczenia i wyrachowania, by ugrać choćby remis. Haber Logistics miał w składzie Tomasza Wiśniewskiego, który ustrzelił hat-tricka. Zaczęło się od ładnego gola Igora Horbacza w 4. min. dla Sokoła. „Wiśnia” wyrównał po czterech minutach. Zespół z Terespola powinien do przerwy prowadzić, ale Kacper Groszewski w 11. min. zmarnował dobrą okazję. Zamiast sam strzelać podawał piłkę do kolegi i skończyło się to interwencją jednego z rywali. W 2. części mecz był dalej wyrównany. W 20. min. bliski szczęścia był Piotr Brachucki, ale trafił w słupek bramki beniaminka. 25 sekund potem po zagraniu Bartłomieja Brachuckiego drugiego gola dla Habra strzelił Tomasz Wiśniewski. Sokół wyrównał w 22. min. za sprawą Igora Horbacza, a świetną asystą popisał się Emanuel Kurpiewski. 120 sekund później dobrą okazję dla Be Projekt zmarnował Wojciech Deręgowski. W 25. min. po rzucie rożnym Bartłomieja Brachuckiego po raz trzeci w tym spotkaniu do siatki trafił Tomasz Wiśniewski. Piłkarze Sokoła do końca walczyli o remis, jednak bez powodzenia. Najlepsze okazje mieli Kurpiewski i Kacper Suchomski, ale je zmarnowali. Sokół pozostaje wciąż bez zwycięstwa w ProfTools Lidze.
3 vs 2
BE ProjektCzarni Lniano – FC Chełmża 6:5 (5:3)
Bramki:
Czarni: Mateusz Boniewicz 2, Kuba Boniewicz 1, Damian Niedzielski 1, Dawid Janka 1, Patryk Otlewski 1.
FC Chełmża: Maciej Rzepkowski 2, Dawid Kotlarz 1, Kuba Boniewicz 1 (samobójcza), Kamil Lewandowski 1.
MVP meczu: Mateusz Boniewicz (Czarni Lniano).
Czarni odnieśli pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. W ekipie z Chełmży zabrakło Bartosza Wolaka, co z pewnością osłabiło ofensywę drużyny, która otarła się o II ligę. Piłkarze z Lniana dobrze otworzyli mecz, bo po golach Kuby Boniewicza i Mateusza Boniewicza prowadzili w 5. min. 2:0. Rywale odpowiedzieli 120 sekund później za sprawą Macieja Rzepkowskiego. Kluczowy moment nastąpił między 9. a 12. min., gdy Czarni odskoczyli na 5:1 po golach Mateusza Boniewicza i Damiana Niedzielskiego. Jednak w ostatniej minucie chełmżanie pozostawili sobie cień nadziei na odrobienie strat, bo bramki strzelili Kamil Lewandowski i Maciej Rzepkowski. Mogło być jeszcze lepiej, ale Rzepkowski nie wykorzystał rzutu karnego przedłużonego, obronił Bartosz Danowski. W 19. min. FC Chełmża złapał kontakt, gdy we własnej bramce piłkę pechowo ulokował Kuba Boniewicz. Trzy minuty potem Dawid Janka w sytuacji sam na sam trafił na 6:4. Jednak chełmżanie po 19 sekundach zadali skuteczny cios, a kontaktowego gola zdobył Dawid Kotlarz. Później do remisu mogli doprowadzić Maciej Dittmann, Kotlarz i Mateusz Preis, ale zabrakło im precyzji. Piłkarze z Lniana obronili jednobramkowe prowadzenie i mogli cieszyć się z pierwszej victorii i punktów w tym sezonie.
6 vs 5
FC ChełmżaPołamańcy Laskowice – Young Boys 7:7 (3:5)
Bramki:
Połamańcy: Kacper Orczykowski 2, Kacper Furtak 1, Jakub Konieczka 1, Marcin Nikel 1, Maciej Spychalski 1, Krzysztof Kujawski 1 (samobójcza).
Young Boys: Sebastian Ambroziak 2, Patryk Doligalski 2, Łukasz Ciesielski 1, Sebastian Konieczny 1, Mateusz Janas 1.
MVP meczu: Kacper Orczykowski (Połamańcy Laskowice).
Bardzo emocjonujący mecz, ale też najdłuższy w tym sezonie. W 23. min. po zderzeniu z Jackiem Jaśniewskim urazu doznał bramkarz Połamańców Łukasz Cichowski. Wezwano pogotowie, które zabrało zawodnika na badania do szpitala. Do tego czasu wydawało się, że drugi mecz w III lidze wygra Young Boys. W 1. części prowadził on już 4:1 i 5:2. Jednak gole Jakuba Konieczki i Marcina Nikela sprawiły, że w 21. min. zrobiło się tylko 5:4. Jeszcze przed urazem Cichowskiego zaskoczył Mateusz Janas. Ponad 25-minutowa przerwa wybiła z rytmu „Młodych Chłopców”. W 24. min. Kacper Orczykowski z rzutu wolnego z prawie połowy boiska zaskoczył Krzysztofa Kujawskiego i znów Laskowiczanie złapali kontakt. Niecałą minutę później Sebastian Ambroziak trafił na 7:5, lecz beniaminek nie poddawał się. W 25. min. Kujawski obronił strzał Pawła Chilińskiego, ale z dobitką zdążył Kacper Furtak. Gol kontaktowy dodał animuszu Połamańcom, a zwłaszcza Stanisławowi Rakowskiemu, który dwoił się i troił w ataku. Dwa jego strzały obronił Kujawski. W 27. min. Rakowski kropnął z ok. 12 metrów. Piłka odbiła się od słupka, a następnie pleców Krzysztofa Kujawskiego i wpadła do siatki. Gola zapisano jako samobójczego. Połamańcy mogli ten mecz wygrać, bo na 17 sekund przed końcem wywalczyli rzut karny przedłużony. Jednak Orczykowski nie zdołał pokonać Kujawskiego. Po chwili piłkę meczową dla Young Boys miał Łukasz Ciesielski, lecz przestrzelił.
7 vs 7
Young BoysOlimpia Drzycim – Bitland Amatorzy 8:3 (5:2)
Bramki:
Olimpia: Przemysław Krajczewski 3, Robinson Camacho 1, Xavier Diaz 1, Marcin Bojdo 1, Radosław Górski 1, Dawid Wydef 1.
Amatorzy: Mariusz Trepkowski 1, Arkadiusz Kozłowski 1, Marek Jaroch 1.
MVP meczu: Xavier Diaz (Olimpia Drzycim).
Drużyna z Drzycimia wyraźnie złapała wiatr w żagle odnosząc trzecie zwycięstwo z rzędu. Już w 58. sekundzie Robinson Camacho dał prowadzenie Olimpii. Minutę później było już 2:0, a gola piętą strzelił dawno nie widziany u nas Kolumbijczyk Xavier Diaz. Amatorzy szybko odpowiedzieli za sprawą Mariusza Trepkowskiego. W 6. min. doszło do zmiany bramkarza w zespole z powiatu świeckiego. Tomasz Gackowski po mocnym ciosie piłką w twarz na rozgrzewce nie czuł się najlepiej i między słupki wrócił Paweł Zadrużyński, który znów miał grać w polu. W 9. min. beniaminek z Chełmna doprowadził do remisu po strzale z bliska Arkadiusza Kozłowskiego. Kluczowe okazały się ostatnie cztery minuty 1. części i początek drugiej, gdy piłkarze Olimpii odskoczyli na 6:2. Najpierw dwa razy do siatki trafił Przemysław Krajczewski, a wynik do przerwy ustalił Radosław Górski. Krótko po zamianie stron na listę strzelców wpisał się Dawid Wydef. To pozwoliło kontrolować wydarzenia na boisku ekipie z Drzycimia. Amatorzy próbowali jeszcze coś zdziałać, ale dobrze bronił Zadrużyński. Jedynie w 21. min. zaskoczył go strzałem zza pola karnego bramkarz Marek Jaroch, który skutecznie podłączył się do akcji kolegów. W końcowych minutach piłkarze Olimpii stworzyli sobie kilka szans, z których dwie wykorzystali. W 24. min. hat-tricka skompletował Przemysław Krajczewski, a wynik ustalił na 7 sekund przed końcem Marcin Bojdo.
8 vs 3
Bitland AmatorzyZimbru FC – Retro Team 5:18 (2:9)
Bramki:
Zimbru FC: Esteban Arteta 2, Kevin Rodriguez 1, Arnoldo Amador 1, Rogger Gomez 1.
Retro Team: Jakub Smolny 5, Patryk Siemieniecki 3, Radosław Goral 3, Paweł Goral 2, Damian Taglewski 2, Marcel Rygielski 2, Maksymilian Dudek 1.
MVP meczu: Jakub Smolny (Retro Team).
Od początku zaatakował Retro Team. W 2. min. worek z golami rozwiązał Jakub Smolny. Ten sam zawodnik trafił 60 sekund potem, a w 4. min. na 3:0 podwyższył Patryk Siemieniecki. Zimbru FC odpowiedział bramką Kevina Rodrigueza, ale później beniaminek z Lisewa strzelił sześć goli z rzędu i w 13. min. wygrywał już 9:1. W międzyczasie piłkarze FC także wypracowywali sobie klarowne sytuacje, ale brakowało ich wykończenia. Dobrze bronił też Maksymilian Dudek. Dopiero w 14. min. pokonał go Esteban Arteta ustalając wynik po pierwszy kwadransie gry. Po przerwie najpierw gole dla Retro Team zdobyli Dudek i Marcel Rygielski, lecz Zimbru FC odpowiedział podwójnie. W 19. min. ładnym uderzeniem popisał się Arnoldo Amador, a 60 sekund potem po kontrze trafił Arteta. W ostatnich 10 minutach Jakub Smolny i jego koledzy dołożyli jeszcze 7 goli, a gracze Zimbru FC tylko jednego. Na 5:13 wbił go Rogger Gomez, który zrehabilitował się za wcześniej zmarnowane sytuacje. Królem polowania w tym meczu był Jakub Smolny, który strzelił pięć goli i zaliczył tyle samo asyst.
5 vs 18
Retro TeamPrzyjaciele z Boiska Bysław – Young Boys 5:8 (2:5)
Bramki:
Przyjaciele: Patryk Krajna 2, Patryk Musiał 2, Marek Gwizdała 1.
Young Boys: Sebastian Ambroziak 3, Jacek Jaśniewski 2, Paweł Kitowski 1, Szymon Flinik 1, Kacper Staniszewski 1.
MVP meczu: Sebastian Ambroziak (Young Boys).
Zdecydowanie najszybszy mecz inauguracyjnej kolejki III ligi z wieloma sytuacjami z obu stron. W 2. min. piłkarze z Bysławia objęli prowadzenie. Krzysztof Kujawski obronił strzał Adriana Ziętkowskiego, ale poprawka Patryka Krajny była skuteczna. Niemal od razu do wyrównania doprowadził Sebastian Ambroziak. W 6. min. Patryk Musiał sprawił, że znów Przyjaciele z Boiska prowadzili. Jednak ponownie szybko odpowiedział Ambroziak. W 8. min. zawodnik ten skompletował hat-tricka i „Młodzi Chłopcy” po raz pierwszy w nowym roku wygrywali. Do przerwy potrafili zadać jeszcze dwa ciosy. W 11. min. na 4:2 trafił Jacek Jaśniewski, a na 9 sekund przed przerwą gola dołożył Paweł Kitowski. Zaraz na początku 2. połowy nadzieję zespołu z powiatu tucholskiego na korzystny wynik przedłużył Marek Gwizdała, lecz minutę później Szymon Flinik po wymianie podań z Jaśniewskim trafił na 6:3. Przyjaciele próbowali jeszcze walczyć, ale dobrze bronił Krzysztof Kujawski. Najczęściej absorbował go po przerwie Łukasz Szulc. Piłkarze Young Boys byli skuteczniejsi. W 23. min. po akcji Kujawski – Flinik – Kacper Stanisławski ten ostatni w sytuacji sam na sam zdobył siódmego gola dla swojego zespołu. 30 sekund potem Stanisławski zaliczył asystę przy trafieniu Jacka Jaśniewskiego. Bysławianie zdołali już tylko zmniejszyć rozmiary porażki po strzałach Musiała i Krajny. Po trzech meczach bez wygranej (w tym dwie porażki) Young Boys znów sięgnął po trzy „oczka”. Dodajmy, że w jego szeregach zabrakło Patryka Doligalskiego, jednego z liderów drużyny.
5 vs 8
Young BoysBe Projekt Sokół Terespol – Retro Team 5:7 (1:3)
Bramki:
Sokół: Przemysław Kaczerowski 3, Kacper Warczak 1, Kacper Groszewski 1.
Retro Team: Damian Taglewski 3, Marcel Rygielski 2, Paweł Goral 1, Karol Piątek 1.
MVP meczu: Damian Taglewski (Retro Team).
W 1. min. prowadzenie Sokołowi dał strzałem zza pola karnego Przemysław Kaczerowski. Jednak potem inicjatywę przejął Retro Team, który do przerwy wypracował dwubramkową przewagę. W 5. min. do remisu doprowadził Marcel Rygielski. Trzy minuty później na 2:1 trafił Damian Taglewski, a w 12. min. na listę strzelców wpisał się Karol Piątek. Sokół miał też swoje sytuacje. Dwóch najlepszych nie wykorzystał Igor Horbacz (przy 1:1 i 1:2). W 17. min. po akcji Maksymilian Dudek – Jakub Smolny – Paweł Góral drużyna z Lisewa podwyższyła na 4:1. Szybko odpowiedział Kacper Groszewski, ale w 20. min. Damian Taglewski zwiększył przewagę na 5:2. Wydawało się, że Retro Team ma spotkanie pod kontrolą. Tak było do 27. min. Wówczas po zagraniu Kacpra Suchomskiego gola dla zespołu z Terespola Pomorskiego zdobył Kacper Warczak. 38 sekund później kontaktowe trafienie zaliczył Przemysław Kaczerowski, który wykorzystał to, że Dudek podłączył się do akcji kolegów, a konkretnie jego złe podanie. W 28. min. Kaczerowski skompletował hat-tricka doprowadzając do remisu 5:5. Jednak w ostatniej minucie wyszło doświadczenie piłkarzy Retro Team. Po dwóch asystach Radosława Gorala gole zdobyli Damian Taglewski i Marcel Rygielski. Trzy punkty pojechały do powiatu chełmińskiego.
5 vs 7
Retro TeamBitland Amatorzy – Zimbru FC 16:0 (7:0)
Bramki:
Amatorzy: Mariusz Trepkowski 7, Kamil Czyjak 4, Jacek Jantoń 2, Arkadiusz Kozłowski 1, Tomasz Domagalski 1, Marcel Małek 1.
MVP meczu: Mariusz Trepkowski (Bitland Amatorzy).
Zerko: Marek Jaroch (Bitland Amatorzy).
Oba zespoły zmierzyły się ze sobą na inaugurację sezonu i eliminacji, Wówczas Amatorzy wygrali 10:0. Teraz też byli faworytami. Mieli ułatwione zadanie, bo Zimbru FC wystawił tylko pięcioosobowy skład. Worek z bramkami już w 87. sekundzie otworzył Mariusz Trepkowski. Jednak na kolejne trafienie trzeba było poczekać pięć minut. Wówczas ponownie trafił Trepkowski. Potem dwa gole zdobył Jacek Jantoń, a w 11. min. na 5:0 trafił Arkadiusz Kozłowski. Do przerwy po trafieniu dołożyli jeszcze Kamil Czyjak i Trepkowski. Piłkarze FC rzadko zagrażali bramce Marka Jarocha, który debiutował w barwach Bitlandu. Najbliżej jego pokonania był Kevin Rodruguez jeszcze przy 1:0. Druga połowa zaczęła się od gola Arnolda Amadora dla Zimbru FC, ale po VAR-ze nie został on uznany, bo zawodnik pomagał sobie w tej akcji ręką. Amatorzy w pierwszych pięciu minutach po przerwie zmarnowali trzy szanse, ale potem zaczęli 2. część kanonady. Najpierw w ciągu 60 sekund trzy kolejne gole strzelił Mariusz Trepkowski. Na 11:0 podwyższył Tomasz Domagalski, a potem małe show zaczął Kamil Czyjak, który w dwie minuty trzykrotnie pokonał Bogdana Marcu. Końcowy wynik ustalił Marcel Małek. Zmęczeni piłkarze Zimbru FC w końcówce mieli dwa rzuty karne przedłużone, ale Marek Jaroch obronił strzały Kevina Rodrigueza i Dumitru Lungu. Wcześniej dobrą okazję zmarnował Diego Rico. Wracający do naszej ligi Marek Jaroch jako piąty bramkarz w 19. sezonie złapał „zerko”.
16 vs 0
Zimbru FCPołomańcy Laskowice – Czarni Lniano 7:3 (3:0)
Bramki:
Połamańcy: Kacper Orczykowski 3, Paweł Chiliński 1, Marcin Nikel 1, Kacper Furtak 1, Maciej Spychalski 1.
Czarni: Bartosz Zieliński 1, Patryk Otlewski 1, Mateusz Boniewicz 1.
MVP meczu: Kacper Orczykowski (Połomańcy Laskowice).
Mecz rozpoczął się od klarownych sytuacji piłkarzy z Lniana. W 55. sekundzie Łukasz Wiśniewski obronił strzał Kuby Boniewicza, a dobitka Patryka Otlewskiego była niecelna. Po chwili Mateusz Boniewicz trafił w słupek. W 2. min. skutecznie zaatakowali Laskowiczanie, a pierwszego gola w 2026 roku w ProfTools Lidze zdobył Paweł Chiliński. Od tego momentu Połamańcy przejęli inicjatywę, a bramkarz rywali Grzegorz Jaje miał coraz więcej pracy. W 5. min. po indywidualnej akcji na 2:0 podwyższył Marcin Nikel. Potem dalej beniaminek z gminy Jeżewo miał więcej z gry. Trzy okazje zmarnował Maciej Spychalski. W 11. min. Kacper Furtak zabrał na środku boiska piłkę Maciejowi Szeflińskiemu i w sytuacji sam na sam podwyższył prowadzenie swojej drużyny. Po przerwie nadal inicjatywa była po stronie Połamańców. W 19. min. po zagraniu Chilińskiego na 4:0 trafił Kacper Orczykowski. Minutę potem Bartosz Zieliński po dobrze rozegranym rzucie wolnym zdobył gola dla Czarnych. Zawodnicy z Laskowic odpowiedzieli po 23 sekundach, a na listę strzelców ponownie wpisał się Orczykowski. W 25. min. Patryk Otlewski w sytuacji sam na sam zdobył drugiego gola dla Czarnych, ale po 60 sekundach dzięki Maciejowi Spychalskiemu znów drużyny dzieliły cztery trafienia. Piłkarze z Lniana zdołali szybko odpowiedzieć na 3:6, a autorem gola był Mateusz Boniewicz. Wynik ustalił w 28. min. Kacper Orczykowski kompletując hat-tricka. Połamańcy po trzech porażkach z rzędu wrócili na zwycięską ścieżkę.
7 vs 3
Czarni Lniano