Liga: II Liga
II Liga
Pantery vs Black Mamba
Pantery/Gresta – Black Mamba/Ragnar/Vector Team 6:7 (1:3)
Bramki:
Pantery: Karol Nicieja 2, Jakub Olszewski 2, Szymon Taczyński 2.
Black Mamba: Jacek Jaśniewski 3, Aleksander Witek 2, Patryk Janiak 1, Adrian Kawecki 1.
MVP meczu: Jacek Jaśniewski (Black Mamba).
Na koniec sobotniego grania oba zespoły zafundowały nam futsalowy spektakl pełen emocji i zwrotów akcji. Do przerwy skuteczniejsi byli gracze „Czarnej Mamby”, choć pierwsi gola zdobyli rywale. Wynik napoczął w 6. min. Jakub Olszewski. W odpowiedzi trafili kolejno Aleksander Witek (8), Jacek Jaśniewski (10) i Patryk Janiak (11). Drugą połowę lepiej zaczęły Pantery. Dwa gole zdobył Karol Nicieja, a jednego Olszewski. W 24. min. po dwójkowej akcji z Nicieją na 5:3 podwyższył Szymon Taczyński. Szybko odpowiedział Jaśniewski. Piłkarze Black Mamby poszli za ciosem. W 27. min. Jacek Jaśniewski uderzeniem z rzutu wolnego doprowadził do remisu, a niecałe 60 sekund potem na prowadzenie ponownie wyprowadził ich Aleksander Witek. Pantery Gresty za sprawą Szymona Taczyńskiego szybko wyrównały na 6:6. Ostatnie słowo należało do Adriana Kaweckiego, który po przechwycie piłki oddał zwycięski strzał i Black Mamba/Radnar/Vector Team odniósł drugie zwycięstwo w tych rozgrywkach II ligi. Pantery przegrały po raz trzeci i razem z Przyjaciółmi z Boiska i Wilkiem mają zerowy dorobek.
Śródmieście vs Przyjaciele z Boiska
Śródmieście Grudziądz – Przyjaciele z Boiska Bysław 5:1 (3:1)
Bramki:
Śródmieście: Mateusz Cieszyński 1, Adrian Szumachowski 1, Bartosz Krzak 1, Denis Rienkiewicz 1, Jakub Rulewski 1.
Przyjaciele: Aleksander Kufel 1.
Od początku inicjatywę przejęli grudziądzanie, którzy jednak w pierwszym kwadransie strzelili tylko trzy gole. Wynik otworzył w 5. min. technicznym strzałem Mateusz Cieszyński. Na 2:0 podwyższył 90 sekund później z rzutu wolnego Adrian Szumachowski. W ekipie z Bysławia najlepszy był bramkarz Aleksander Kufel, który miał kilka świetnych interwencji. W 11. min. Kufel zaskoczył swojego konkurenta strzałem zza połowy boiska. Kontaktowy gol nie dodał skrzydeł jego kolegom. W 12. min. Bartosz Krzak zmienił lot piłki po próbie z dystansu Jakuba Rulewskiego podwyższając na 3:1. Przed przerwą Aleksander Kufel obronił jeszcze rzut karny przedłużony wykonywany przez Szumachowskiego. Na początku 2. części bysławianie zagrali odważniej w ofensywie. Dwie szanse na kontaktowego gola miał Fabian Dębicki, zaś Norbert Parszyk groźnie kropnął z dystansu, ale bramkarz Śródmieścia Piotr Piechocki był czujny rehabilitując się w pełni za wpuszczoną wcześniej bramkę. Grudziądzanie szukali również kolejnych trafień, lecz brakowało im precyzji. Dopiero w 24. min. Denis Rienkiewicz na raty zdobył gola na 4:1. Trzy minuty potem rywali nadziei pozbawił Jakub Rulewski ustalając wynik końcowy. Dodajmy, że w sumie zawodnicy z Grudziądza oddali w tym meczu 48 strzałów, w tym 31 celnych przy zaledwie 16 rywali (9 celnych).
Wilk vs Feniks Łasin
WILK ŚWIECIE – FENIKS ŁASIN 1:39 (1:23)
Bramki:
Wilk: Maciej Pawelec 1.
Feniks: Kacper Kurkiewicz 12, Hubert Marszałek 8, Cezary Mrozowski 5, Ermanno Gubała 5, Oskar Śmigielski 3, Patryk Jaskólski 2, Radosław Kopecki 2, Nikodem Worytko 1, Filip Kurczewski 1 (samobójcza).
MVP meczu: Kacper Kurkiewicz (Feniks Łasin).
Piłkarze z Łasina odnieśli najwyższe zwycięstwo tego sezonu i najwyższe swoje w Stalex Lidze, choć na zdobycie pierwszego gola potrzebowali 137 sekund. Worek rozwiązał Cezary Mrozowski. Kolejne bramki padały już często przy biernej postawie w obronie młodzieży Wilka. W 9. min. było już 10:0, a trzy minuty potem 20:0. Przy 22:0 Wilkom wyszła kontra, która przyniosła historycznego gola w naszej lidze. Jego autorem był Maciej Pawelec, który wygrał pojedynek sam na sam z Aleksandrem Sokólskim. Wynik do przerwy ustalił Oskar Śmigielski. W 2. połowie obraz gry był podobny. Łasinianie strzelili kolejnych pięć goli, ale później mieli pięciominutową blokadę. Na 30. bramkę czekaliśmy do 26. min., a zdobył ją Morozowski. W końcowych minutach zawodnicy Feniksa dołożyli jeszcze 9 goli. Mocno chcieli przełamać „40”, lecz ostatecznie im się to nie udało. Dodajmy, że w tym meczu oddali 100 strzałów przy czterech rywali. Królem polowania okazał się Kacper Kurkiewicz, który strzelił 12 bramek i zaliczył 8 asyst. Wilk przy 33:1 miał sytuację na drugiego gola, ale tym razem Pawelec jej nie wykorzystał. Warto pochwalić bramkarza Davida Carpio, który co prawda wpuścił 26 goli, ale 26 strzałów obronił.
Feniks Łasin vs Śródmieście Grudziądz
Feniks Łasin – Śródmieście Grudziądz 5:3 (2:2)
Bramki:
Feniks: Ermanno Gubała 2, Hubert Marszałek 1, Przemysław Kamieniecki 1, Kacper Kurkiewicz 1.
Śródmieście: Łukasz Lazurek 1, Kamil Loduchowski 1, Adrian Szumachowski 1.
MVP meczu: Ermanno Gubała (Feniks Łasin).
Derby powiatu grudziądzkiego w Stalex Lidze były wyrównane. Lepiej zaczęli je łasinianie, którzy po trafieniach Huberta Marszałka i Przemysława Kamienieckiego prowadzili w 7. min. 2:0. Grudziądzanie do przerwy zdołali odrobić straty. W 9. min. kontaktową bramkę strzelił Łukasz Lazurek, a cztery minuty później do remisu ładnym uderzeniem z dystansu doprowadził Kamil Loduchowski. W 20. min. Śródmieście pierwszy raz objęło prowadzenie za sprawą Adriana Szumachowskiego, który znakomicie wykonał rzut wolny. Minutę potem mogło być 4:2, ale Paweł Przybyłek trafił w słupek, a próbujący dobić futsalówkę Mateusz Cieszyński przestrzelił. W 22. min. znów mieliśmy remis, a tym razem znakomicie z rzutu wolnego przymierzył Ermanno Gubała. Obaj beniaminkowie chcieli ten mecz wygrać, ale konkretniejszy w ofensywie był Feniks. W 27. min. ładną dwójkową akcję przeprowadzili Kacper Kurkiewicz i Oskar Śmigielski, a do siatki piłkę wpakował ten pierwszy. W ostatniej minucie kropkę nad drugą victorią zespołu z Łasina postawił Ermanno Gubała wykorzystując rzut karny przedłużony.
Livar GrudziądzPrzyjaciele z Boiska Bysław vs Feniks Futsal Team
Przyjaciele z Boiska Bysław – Feniks Futsal Team 5:6 (5:5)
Bramki:
Przyjaciele: Szymon Nelke 2, Gracjan Pilarski 1, Filip Olszewski 1, Patryk Musiał 1.
Feniks FT: Mateusz Skowroński 3, Łukasz Witko 2, Robert Czartowski 1.
MVP meczu: Łukasz Witko (Feniks Futsal Team).
Oba zespoły stworzyły ciekawe futsalowe widowisko. Początek należał do Feniks Futsal Team, który wyszedł w 5. min. na 2:0 po golach Łukasza Witko i Mateusza Skowrońskiego. Przyjaciele odpowiedzieli w 9. min. za sprawą Gracjana Pilarskiego, ale chwilę potem na 3:1 trafił Robert Czartowski. Ostatnie pięć minut przed przerwą to była prawdziwa wymiana ciosów. Zaczął ją beniaminek z Bysławia, który po dwóch strzałach Szymona Nelke i jednym Filipa Olszewskiego wyszedł na 4:3. Do remisu szybko doprowadził ładnym uderzeniem z rzutu wolnego Łukasz Witko. Nie minęło 30 sekund, a Patryk Musiał trafił na 5:4 dla Przyjaciół. Wynik do przerwy ustalił Mateusz Skowroński. W 2. połowie drużyny nie utrzymały wysokiej skuteczności. Więcej z gry mieli piłkarze Feniksa, ale brakowało wykończenia akcji. Dobre zawody rozgrywał bramkarz Aleksander Kufel (21 obronionych strzałów). Bysławianie odgryzali się kontrami, lecz czujny był Kacper Wielewicki, który między słupkami pojawił się po przerwie. W 25. min. Feniks Futsal Team odzyskał prowadzenie. Po zagraniu Witko hat-tricka skompletował Mateusz Skowroński. Ten gol okazał się zwycięski, choć w ostatnich minutach Przyjaciele z Boiska mieli dwie świetne sytuacje na remis, jednak nie potrafili ich wykorzystać. I wciąż pozostają w naszej lidze bez punktu.
5 vs 6 Feniks FT
Noe-Trans/Rolmasz vs Pantery/Gresta
Noe-Trans Przysiersk – Pantery/Gresta 4:2 (3:0)
Bramki:
Noe-Trans: Marian Kasperski 1, Mateusz Ligmanowski 1, Patryk Szymecki 1, Martin Gerke 1.
Pantery: Jakub Olszewski 1, Mikołaj Szyca 1.
MVP meczu: Marek Bernacki (Noe-Trans).
Noe-Trans zaczął z wysokiego „C”. W 42. sekundzie wynik otworzył Marian Kasperski, a minutę potem na 2:0 podwyższył Mateusz Ligmanowski. Pantery w 1. części dochodziły do sytuacji strzeleckich, ale brakowało im zdecydowanie precyzji lub na posterunku był dobrze dysponowany bramkarz Marek Bernacki (w całym meczu obronił 16 strzałów). Przysierszczanie byli w ofensywie konkretniejsi. W 6. min. po kontrze zadali trzeci cios, a do siatki trafił Patryk Szymecki. Wynik nie zmienił się do przerwy, choć okazje były z obu stron. M.in. Nikodem Cukrowski obił słupek bramki Bernackiego. Po przerwie piłkarzom spod znaku Gresty wciąż brakowało skuteczności. Aktywni byli Jakub Olszewski, Karol Nicieja i Szymon Taczyński, lecz piłka nie chciała znaleźć drogi do bramki. W 21. min. powinno być 4:0, ale w akcji trzech na jednego spudłował Dawid Kulczyk. Minutę potem Martin Gerke po solowej akcji przez pół boiska podwyższył prowadzenie Noe-Trans. Pantery niemoc przełamały w 26. min., gdy po kontrze gola zdobył Jakub Olszewski. 60 sekund później zrobiło się 4:2, a strzałem z dystansu Bernackiego zaskoczył Mikołaj Szyca. Piłkarze Noe-Trans w ostatnich dwóch minutach nie pozwolili rywalom na więcej i zanotowali drugie zwycięstwo w tym sezonie.
4 vs 2 PanteryWilk Świecie vs Black Mamba/Ragnar/Vector Team
Wilk Świecie – Black Mamba/Ragnar/Vector Team 0:24 (0:14)
Bramki:
Black Mamba: Bartosz Kochański 6, Mateusz Kawecki 5, Marcin Adamczyk 4, Jakub Simionkowski 3, Michał Pawelec 2, Kacper Kiełpiński 2, Sebastian Konieczny 1, Adrian Kawecki 1.
MVP meczu: Bartosz Kochański (Black Mamba).
Piłkarze Black Mamby zgodnie z przewidywaniami wykorzystali szanse, żeby nałapać punktów kanadyjskich i wziąć udział w „kopertówkach”. Od początku uzyskali przewagę i już w 24. sekundzie Michał Pawelec rozwiązał worek z bramkami. Kolejne gole padały średnio co 1-2 minuty. Młode Wilki próbowały przeszkadzać o wiele starszym rywalom, ale w 12. min. było już 10:0. Bramkarz „Czarnej Mamby” Karol Wyrąbkiewicz był w tej części praktycznie bezrobotny. Tylko w 13. min. musiał wykazać się przy strzale Sebastiana Bukowskiego. Po przerwie Wilków wsparli ich trenerzy Mateusz Rezmer (bronił przez 7 minut) i Mateusz Chabowski. Młodzi piłkarze mieli dwie okazje na zdobycie honorowego gola, ale Jeremiasz Zarembski i Bukowski nie zdołali oddać nawet strzałów. Potem gracze Black Mamby dołożyli kolejne trzy bramki i w 19. min. prowadzili już 17:0. Wtedy znów szansę miał Zarembski, lecz Wyrąbkiewicz był czujny. Wydawało się, że w tym meczu nie pęknie „20”, bo Wilki broniły się skutecznie. Na trzy minuty przed końcem było 18:0. Jednak na finiszu „Czarna Mamba” dołożyła jeszcze sześć goli, w tym trzy w ostatnich 50 sekundach. Królem polowania okazał się Bartosz Kochański, który strzelił sześć bramek, a przy pięciu innych asystował. Karol Wyrąbkiewicz zaliczył pierwsze w tym sezonie „zerko”, a w sumie razem z nim do losowania kopert przystąpiło siedmiu zawodników.
Pantery vs Śródmieście
Pantery/Gresta – Śródmieście Grudziądz 3:7 (2:2)
Bramki:
Pantery: Nikodem Cukrowski 1, Kacper Pryszło 1, Wojciech Sondej 1.
Śródmieście: Denis Rienkiewicz 2, Jakub Rulewski 2, Karol Kurzyński 1, Kamil Loduchowski 1, Patryk Loduchowski 1.
MVP meczu: Denis Rienkiewicz (Śródmieście).
Po raz pierwszy zaprezentowały się nam nowe Pantery, w stu procentach zmienionym składzie, choć część piłkarzy grało już w naszych rozgrywkach w innych drużynach. Z kolei zespół z Grudziądza debiutował w Stalex Lidze. Pierwsza połowa była wyrównana, z szansami z obu stron. W 2. min. Paweł Przybyłek ręką zatrzymał piłkę przed własną bramką po strzale Szymona Taczyńskiego. Sędzia początkowo nie wychwycił tego przewinienia, ale po sygnale od stolika sędziowskiego skorzystał z VAR-u. W efekcie grudziądzanin zobaczył czerwoną kartkę, zaś podyktowany przez arbitra rzut karny wykorzystał Nikodem Cukrowski. Do remisu siedem minut później doprowadził po indywidualnej akcji Denis Rienkiewicz. Pantery szybko odzyskały prowadzenie, a do siatki trafił Kacper Pryszło. Tuż przed przerwą do remisu ponownie doprowadził Rienkiewicz. W 2. połowie większą jakość w ofensywnie mieli piłkarze z Grudziądza, którzy między 18. a 21. min. odskoczyli na 5:2 po golu Karola Kurzyńskiego i dwóch Jakuba Rulewskiego. Nadzieję Panterom przywrócił w 24. min. Wojciech Sondej trafiając na 3:5. Potem miały one okazje na złapanie kontaktu, lecz zabrakło skuteczności lub szczęścia (słupek). W 26. min. szóstą bramkę dla beniaminka strzelił Kamil Loduchowski. Zespół Gresty jeszcze zagrał z „lotnym bramkarzem”, jednak ten manewr nie przyniósł spodziewanego efektu. W 29. min. historyczną victorię Śródmieścia w Stalex Lidze przypieczętował strzałem z połowy boiska do pustej bramki Patryk Loduchowski.
Livar GrudziądzFeniks FT vs FC Chełmża
Feniks Futsal Team – FC Chełmża 10:2 (6:0)
Bramki:
Feniks FT: Kacper Furtak 2, Mateusz Skowroński 2, Dawid Bocian 2, Paweł Recki 1, Mateusz Chruszczewski 1, Paweł Chiliński 1, Michał Szynderłacki 1.
FC Chełmża: Bartosz Wolak 2.
MVP meczu: Dawid Bocian (Feniks Futsal Team).
Dla piłkarzy Feniksa był to pierwszy mecz w 17. sezonie. Pokazali się z bardzo dobrej strony. Wzmocnieniem zespołu okazał się grający obecnie w Chełminiance Chełmno Dawid Bocian, który siał popłoch pod bramką chełmżan, zwłaszcza w 2. połowie. W 50. sekundzie wynik otworzył Kacper Furtak wykorzystując podanie Kamila Linkowskiego. Pięć minut później na 2:0 podwyższył Paweł Recki. Kolejny cios Feniks Futsal Team zadał w 10. min., a do siatki trafił Mateusz Skowroński po zagraniu Reckiego. Jeszcze przed przerwą po golu dołożyli Mateusz Chruszczewski, Kacper Furtak i Paweł Chiliński. Chełmżanie w pierwszym kwadransie meczu także dochodzili do sytuacji strzeleckich, ale brakowało ich wykończenia. Pięć strzałów obronił Kacper Wielewicki, którego potem między słupkami zastąpił Tomasz Gackowski. Druga połowa zaczęła się od szybkiej bramki Dawida Bociana na 7:0. Piłkarze Feniksa uzyskali jeszcze większą przewagę (w całym meczu oddali o 15 strzałów więcej od rywali). Bramkarz FC Chełmża Maciej Dittmann miał wiele pracy. W 19. min. ósmy raz musiał wyciągać piłkę z siatki, tym razem po strzale Michała Szynderłackiego. 120 sekund później Bartosz Wolak z rzutu karnego zdobył pierwszego gola dla ekipy z Chełmży. W odpowiedzi trafili Skowroński i Bocian, a rozmiary porażki zmniejszył Wolak.
FC ChełmżaFC Chełmża vs Black Mamba
FC Chełmża – Black Mamba/Ragnar/Vector 5:2 (3:0)
Bramki:
FC Chełmża: Maciej Rzepkowski 2, Filip Wiśniewski 2, Bartosz Wolak.
Black Mamba: Jacek Jaśniewski, Jakub Simionkowski.
MVP meczu: Filip Wiśniewski (FC Chełmża).
Spotkanie lepiej zaczęli chełmżanie, bo w 4. min. wynik otworzył Bartosz Wolak. Sporo zamieszania pod bramką rywali robili Maciej Rzepkowski i Filip Wiśniewski, lecz brakowało im precyzji lub czujny był Karol Wyrąbkiewicz. W 11. min. Rzepkowski jednak podwyższył na 2:0, a asystą popisał się golkiper FC Karol Banach. Dwie minuty później zespół z Chełmży zadał trzeci cios za sprawą Filipa Wiśniewskiego. Piłkarze Black Mamby do przerwy mieli kilka dobrych okazji, lecz nie potrafili wstrzelić się w bramkę. Najbliżej celu dwa razy był Michał Pawelec, ale świetnie interweniował Banach (w całym meczu 23 obronione strzały). W 16. min. Jacek Jaśniewski z rzutu wolnego strzelił na 1:3, ale FC Chełmża w ciągu minuty odpowiedział golami Rzepeckiego i Wiśniewskiego uciekając na 5:1. Miejscowi próbowali poprawić wynik, jednak dalej razili niedokładnością pod bramką rywali lub trafiali w bramkarza. Dobrych okazji nie wykorzystali m.in. Jaśniewski, Pawelec, Karol Kiełpiński czy Jakub Simionkowski. Dopiero w ostatniej minucie po zagraniu Pawelca Simionkowski zmniejszył rozmiary porażki.
5 vs 2 Black MambaNoe-Trans/Rolmasz vs Wilk
Noe-Trans Przysiersk – Wilk Świecie 29:0 (10:0)
Bramki:
Noe-Trans: Mateusz Ligmanowski 5, Patryk Jackowski 4, Patryk Szymecki 4, Dawid Kulczyk 4, Patryk Winowiecki 3, Wojciech Deręgowski 3, Dawid Szpankiewicz 2, Martin Gerke 2, Przemysław Gerke 1, Serhii Klyha (samobójcza).
MVP meczu: Mateusz Ligmanowski (Noe-Trans).
Debiutujący w Stalex Lidze Wilk wystawił bardzo młodych zawodników, których w 2. części wsparł tylko trener Mateusz Rezmer (trzech innych zgłoszonych seniorów zabrakło na inauguracji). W takim zestawieniu mecz musiał być „do jednej bramki”. W 1. części piłkarze Noe-Trans trochę oszczędzali młodych przeciwników marnując wiele sytuacji, choć 10 goli zdobyli, z czego siedem po 10. minucie. Po przerwie piłka już częściej lądowała w bramce Wilków. W sumie gracze Dariusza Gerke oddali w tym meczu aż 82 strzały, w tym 65 celnych. 15-letni bramkarz Carpio David Aldas wiele razy ratował swój zespół przed jeszcze wyższą przegraną. W sumie obronił 31 strzałów. Golkiper Noe-Trans Marek Bernacki był praktycznie bezrobotny notując pierwsze „zerko” w 17. sezonie, choć dwa strzały obronił (jedyne Wilków). Królem polowania okazał się Mateusz Ligmanowski, który strzelił pięć goli i zaliczył siedem asyst.
29 vs 0 Wilk
