Liga: Extraliga

Extraliga

Olimp Futsal Team vs GMD Plus

Olimp Futsal Team – GMD Plus 4:6 (3:4)
Bramki:
Olimp FT: Paweł Zieliński 2, Łukasz Dormowicz 1, Wiktor Zacharek 1.
GMD Plus: Damian Rybacki 2, Mateusz Zbiranek 2, Dawid Jeliński 2.
MVP meczu: Damian Rybacki (GMD Plus).

Szał kart:

Olimp: Wiktor Zacharek (złota), Łukasz Dormowicz (srebrna), Paweł Zieliński (brązowa).
GMD Plus: Mateusz Zbiranek (złota), Damian Rybacki (srebrna), Marcin Gaca (brązowa).

GMD Plus na to ważne spotkanie w kontekście utrzymania w Ekstralidze zmobilizowało się i zagrało z nominalnym bramkarzem. Był nim Sebastian Szabłowski, były golkiper Wdy Świecie, a obecnie drugoligowego Sokoła Kleczew. Dla niego był to powrót do naszej ligi, bo kiedyś grał w Young Boys. W składzie pojawił się także Damian Rybacki, a z ważnych graczy zabrakło tylko Dawida Dumy. Z kolei Olimp zagrał bez Piotra Grossa i Bartosza Majorka, ale za to z Łukaszem Komurem. Beniaminek jako pierwszy wyszedł na prowadzenie. W 3. min. Szabłowskiego zaskoczył Łukasz Dormowicz. Dwie minuty potem na 2:0 podwyższył Paweł Zieliński po podaniu Dormowicza. GMD Plus szybko odrobiło straty. W 7. min. kontaktową bramkę zdobył Mateusz Zbiranek, a 41 sekund potem do remisu doprowadził Dawid Jeliński. Później oba zespoły miały sytuacje. W 13. min. Olimp odzyskał prowadzenie po trafieniu Wiktora Zacharka. Jednak drużyna Damiana Ejankowskiego jeszcze przed przerwą wywróciła wynik. W 13. min. po akcji Zbiranka wyrównującego gola zdobył Jeliński, a na 31 sekund przed końcem 1. połowy na 4:3 trafił Damian Rybacki.

Po zmianie stron piłkarze GMD odskoczyli na trzy bramki. W 17. min. po VAR-ze sędziowie podyktowali rzut karny za faul Komura na Jakubie Krukowskim. Z 7 metrów nie pomylił się Mateusz Zbiranek. 120 sekund później indywidualną akcję przeprowadził Damian Rybacki i było 6:3. Olimp zdołał odpowiedzieć w 22. min. po strzale Pawła Zielińskiego. GMD Plus mogło potem uspokoić sytuację, ale dobrych okazji nie wykorzystali Zbiranek i Krukowski. Beniaminek do końca próbował złapać kontakt, wycofał bramkarza, ale Sebastian Szabłowski w 2. części bronił pewniej niż do przerwy (w całym meczu obronił 13 strzałów). W ostatniej minucie bliski zdobycia bramki z własnej połowy do „pustaka” na 7:3 był Daniel Czarnowski, jednak piłka zatrzymała się na słupku. GMD Plus po porażkach z faworytami 19. sezonu zdobyło pierwsze trzy „oczka” w obecnych rozgrywkach, które dają nadzieję na pozostanie w elicie.

 

Noe-Trans/Rolmasz vs Galport

Noe-Trans/Rolmasz Przysiersk – Galport Świecie 3:19 (1:10)
Bramki:
Noe-Trans: Patryk Kotala 2, Mateusz Rumiński 1.
Galport: Wojciech Węgrzyn 3, Damian Stasikowski 3, Maciej Śliwiński 3, Kamil Domański 2, Dawid Kawka 2, Bartosz Przypis 2, Kajetan Wojciechowski 2, Patryk Kotala 1 (samobójcza), Olaf Wójtowicz 1.
MVP meczu: Wojciech Węgrzyn (Galport Świecie).

Szał kart:
Noe-Trans: Radosław Tuleja (złota), Adam Kardas (srebrna), Patryk Kotala (brązowa).
Galport: Wojciech Węgrzyna (złota), Maciej Śliwiński (srebrna), Kamil Domański (brązowa).

Zespół z Przysierska do meczu przystąpił tylko z dwoma rezerwowymi. Zabrakło Kacpra Kurkiewicza, Nikodema Kwaśniewskiego i Cezarego Mrozowskiego, a więc młodych zawodników pozyskanych przed tym sezonem, którzy wnieśli sporo ożywiania w grę Noe-Trans. Jednak przede wszystkim zabrakło też ambicji, waleczności i zadziorności. Ci, co liczyli na ciekawy, zacięty pojedynek mocno się rozczarowali. Przysierszczanie wyraźnie odpuścili starcie z Galportem, co pokazał już sam początek spotkania. Już w 4. min. świecianie wygrywali 5:0. Najpierw dwa gole strzelił Maciej Śliwiński, a potem jego wyczyn skopiował Wojciech Węgrzyn. W 5. min. po rzucie rożnym i strzale Węgrzyna piłkę do własnej bramki skierował Patryk Kotala. W 10. min. Mateusz Rumiński po podaniu Kotali zdobył gola dla Noe-Trans, ale 9 sekund potem odpowiedział Damian Stasikowski po zagraniu Węgrzyna. Za chwilę ten sam duet wypracował siódmego gola dla Galportu. Nie minęło 30 sekund, a Wojciech Węgrzyn cieszył się z trzeciej asysty, a tym razem jego podanie wykorzystał Kajetan Wojciechowski. Do przerwy wicemistrz jeszcze dołożył dwa trafienia, których autorami byli Bartosz Przypis i Kamil Domański. Po zmianie stron piłkarze Galportu dalej szukali kolejnych bramek i asyst, by jak najwięcej z nich mogło wziąć udział w „kopertówkach”. Po strzałach Stasikowskiego, Przypisa i Śliwińskiego w 21. min. było już 13:1. Potem przez pięć minut nastąpiła przerwa w kanonadzie, gdy znów do siatki trafił Wojciechowski, a 29 sekund po nim Stasikowski. W 27. min. Noe-Trans skutecznie zaatakował. Fabian Hiller obronił strzał Adama Kardasa, ale przy dobitce Kotali był bez szans. Galport odpowiedział golami Kamila Domańskiego i Dawida Kawki. W 29. min. na 3:17 trafił Patryk Kotala, ale jeszcze w ostatnich 60 sekundach drużyna ze Świecia zdołała zadać dwa ciosy za sprawą Kawki i Olafa Wójtowicza. To jej najwyższe zwycięstwo w naszej lidze. W sumie 7 zawodników Galportu wzięło udział w losowaniu, a szczęście uśmiechnęło się do Kamila Domańskiego, który trafił nagrodę główną, czyli tysiąc złotych.

 

Noe-Trans/Rolmasz vs Olimp Futsal Team

Noe-Trans/Rolmasz Przysiersk – Olimp Futsal Team 4:3 (2:2)
Bramki:
Noe-Trans: Adam Kardas 2 (1 – rzut karny przedłużony), Kacper Kurkiewicz 1, Paweł Zieliński 1 (samobójcza).
Olimp FT: Łukasz Dormowicz 2, Szymon Szymański 1 (rzut karny).
MVP meczu: Adam Kardas (Noe-Trans/Rolmasz Przysiersk).

Szał kart:

Noe-Trans: Adam Kardas (złota), Radosław Tuleja (srebrna), Cezary Mrozowski (brązowa).
Olimp FT: Łukasz Dormowicz (złota), Paweł Zieliński (srebrna), Szymon Szymański (brązowa).

W zespole z Przysierska zagrali już Radosław Tuleja i Adam Kardas, ale zabrakło Mateusza Rumińskiego i Patryka Kotali. W składzie beniaminka pojawił się Piotr Gross. Na pierwszego gola czekaliśmy do 6. min., a zdobył go Adam Kardas po asyście Kacpra Kurkiewicza. Olimp odpowiedział po 50 sekundach, gdy siatki trafił Łukasz Dormowicz. W 8. min. Noe-Trans znów wygrywał, gdy pechowo przed własną bramką interweniował Paweł Zieliński po zagraniu Kardasa. Potem przysierszczanie powinni podwyższyć wynik, lecz okazji nie wykorzystali Martin Gerke i Nikodem Kwaśniewski. W 13. min. przy wślizgu „Kardi” pomagał sobie ręką, a że działo się to w obrębie „7” sędzia podyktował rzut karny, którego na wyrównującego gola zamienił Szymon Szymański. W 16. min. kosztowny błąd poza polem karnym popełnił rezerwowy bramkarz beniaminka Miłosz Kurkowski, który wykorzystał Kacper Kurkiewicz i zespół Dariusza Gerke po raz trzeci wyszedł na prowadzenie. I ponownie go nie potrafił podwyższyć i w efekcie je stracił. W 22. min. do remisu 3:3 doprowadził Łukasz Dormowicz. Ten sam zawodnik mógł minutę później skompletować hat-tricka, lecz trafił tylko w słupek. Piłkarzom Olimpu remis zabrał nadmiar fauli. Ten szósty na 23 sekundy przed końcem popełnił Dormowicz faulując Radosława Tuleję. Adam Kardas wykorzystał rzut karny przedłużony. Po chwili miał on okazję jeszcze raz strzelać z 10 metrów po faulu Piotra Grossa na Marku Biernackim, ale tym razem trafił w słupek.

 

Raf-Mix & Partnerzy vs GMD Plus

Raf-Mix & Partnerzy – GMD Plus 8:3 (5:2)
Bramki:
Raf-Mix: Michał Igliński 2, Łukasz Cięgotura 2, Kacper Rybacki 2, Marcin Wanat 1, Mateusz Waszak 1.
GMD Plus: Dawid Duma 1, Marcin Gaca 1, Michał Glazik 1,.
MVP meczu: Michał Igliński (Raf-Mix & Partnerzy).

Szał kart:

Raf-Mix: Michał Igliński (złota), Łukasz Cięgotura (srebrna), Marcin Wanat (brązowa).
GMD Plus: Marcin Gaca (złota), Dawid Duma (srebrna), Michał Glazik (brązowa).

GMD Plus po raz kolejny zagrało bez nominalnego bramkarza, a do tego zabrakło Damiana Rybackiego, Mateusz Zbiranka, Jakuba Mizdalskiego czy obecnego dzień wcześniej Jakuba Krukowskiego. Między słupkami stanął wracający do gry po kontuzji Krzysztof Skomra. Tak się pechowo terminarz ułożył, że zespół Damiana Ejankowskiego w trzecim swoim meczu znów zagrał z jednym z kandydatów do mistrzostwa. Ponownie zaczął przyzwoicie, ale z czasem rywal zaczął uciekać. W 3. min. Raf-Mix objął prowadzenie po strzale Michała Iglińskiego, lecz GMD szybko wyrównało za sprawą Dawida Dumy. W 6. min. Kacper Rybacki huknął z 10 metrów pod poprzeczkę i faworyt ponownie prowadził. Jednak znów riposta piłkarzy GMD Plus była szybka, bo po 20 sekundach do remisu doprowadził Marcin Gaca. W 8. min. multimedalista naszej ligi po raz trzeci wyszedł na prowadzenie po strzale Marcina Wanata, a do przerwy jeszcze je dwukrotnie poprawił. W 10. min. po raz drugi Skomrę zaskoczył Rybacki, a tuż przed zakończeniem 1. części na 5:2 trafił Michał Igliński. Po przerwie GMD Plus zagrało z „lotnym bramkarzem” Dawidem Dumą. Najpierw ten manewr przyniósł gola Michała Glazika na 3:5, lecz później już strzelał tylko Raf-Mix. W 18. min. po dobrze rozegranym rzucie wolnym przez Wanata ładnym uderzeniem popisał się Łukasz Cięgotura. Cztery minuty potem ten sam zawodnik posłał piłkę do pustej bramki z własnego pola karnego i było 7:3. Końcowy wynik ustalił w 23. min. Mateusz Waszak, a asystę zaliczył Igliński.

 

Galport vs Haber Team

Galport Świecie – Haber Team 5:4 (0:2)
Bramki:
Galport: Kamil Domański 2, Dawid Kawka 1, Kajetan Wojciechowski 1, Kacper Tarkowski 1 (samobójcza).
Haber Team: Krystian Belzyt 3, Przemysław Modrzyński 1.
MVP meczu: Kamil Domański (Galport).

Szał kart:

Galport: Kamil Domański (złota), Dawid Kawka (srebrna), Damian Stasikowski (brązowa).
Haber Team: Krystian Belzyt (złota), Adrian Wróblewski (srebrna), Dominik Woźniak (brązowa).

Większość 1. części nie przyniosła wielu emocji i okazji bramkowych. Oba zespoły dobrze dysponowane były w defensywie. Bramkarze nie mieli za dużo pracy. W 12. min. Haber Team skutecznie skontrował, a podanie Kacpra Tarkowskiego na gola zamienił Krystian Belzyt. 30 sekund przed końcem pierwszego kwadransa meczu mistrz zadał drugi cios. Po dwójkowej akcji z Adrianem Wróblewskim ponownie do siatki trafił Belzyt. Galport jeszcze odpowiedział strzałami Dawida Kawki i Olafa Wójtowicza, ale Grzegorz Okuniewski był czujny. Początek 2. części wstrząsnął obrońcą mistrzowskiego tytułu. Już po 29 sekundach Kamil Domański zdobył kontaktowego gola, po tym jak zabrał na 15 metrze piłkę Krystianowi Belzytowi. 47 sekund później były gracz Galportu Kacper Tarkowski niefortunnie przeciął podanie Kajetana Wojciechowskiego kierując piłkę do własnej bramki i był remis 2:2. W 18. min. wicemistrz już prowadził po akcji Bartosza Przypisa, którą na długim słupku skutecznie zamknął Dawid Kawka. Potem „setkę” zmarnował Kawka, a Wojciechowski założył „siatę” Okuniewskiemu, ale na szczęścia dla bramkarza piłka zatrzymała się na słupku. W 21. min. Galport po rzucie rożnym rywali wyprowadził skuteczną kontrę trzech na dwóch. Damian Stasikowski zagrał piłkę do Kajetana Wojciechowskiego, a ten nie dał szans Okuniewskiemu. Mistrz do gry wrócił 120 sekund potem, gdy Krystian Belzyt z niemal zerowego kąta zaskoczył Fabiana Hillera. W kolejnych minutach oba zespoły dążyły do zdobycia następnego gola. Haber Team wycofał bramkarza, ale ten manewr nie przyniósł powodzenia. W 28. min. Kamil Domański zabrał piłkę Adrianowi Wróblewskiemu już na połowie rywali i z kilku metrów posłał ją do pustej bramki. Jednak to nie był koniec emocji, bo po błędzie Olafa Wójtowicza w obronie Przemysław Modrzyński zdobył kontaktowego gola. Haber Team miał 43 sekundy na wyrównanie, ale rozegrał je źle nie zagrażając już bramce Hillera. Po pięciu zwycięstwach z rzędu drużyna Krzysztofa Piątkowskiego musiała przełknąć gorycz porażki.

 

Galport vs GMD Plus

Galport Świecie – GMD Plus 8:3 (2:0)
Bramki:
Galport: Damian Stasikowski 3, Bartosz Przypis 2, Maciej Sliwiński 2, Kamil Domański 1.
GMD Plus: Mateusz Zbiranek 2, Filip Tadych.
MVP meczu: Bartosz Przypis (Galport Świecie).

Szał kart:

Galport: Bartosz Przypis (złota), Maciej Śliwiński (srebrna), Damian Stasikowski (brązowa).
GMD Plus: Mateusz Zbiranek (złota), Filip Tadych (srebrna), Dawid Jeliński (brązowa).

Dla Galportu był to pierwszy mecz w Extralidze w tym sezonie. W jego składzie zabrakło Olafa Wójtowicza, Wojciecha Węgrzyna i Kajetana Wojciechowskiego, ale zagrali nieobecni w Pucharze Ligi Jakub Bollin i Damian Stasikowski. W zespole Damiana Ejankowskiego też były absencje (Szymon Gawron, Damian Rybacki, Jakub Mizdalski, Daniel Czarnowski), a on sam musiał stanąć między słupkami. Pierwszy raz w tej edycji zagrali Jakub Krukowski i Mateusz Zbiranek. Na pierwszego gola musieliśmy czekać prawie 8 minut, a zdobył go piętą Maciej Śliwiński. W 13. min. na 2:0 podwyższył Bartosz Przypis po podaniu Dawida Kawki. GMD Plus złapało kontakt w 20. min. po trafieniu Mateusza Zbiranka. Nadzieja na wyrównanie tliła się tylko 120 sekund. Wówczas po indywidualnej akcji gola zdobył Maciej Śliwiński. W 24. min. po strzale zza pola karnego Bartosza Przypisa było już 4:1. GMD Plus postawiło na grę z „lotnym bramkarzem”. Początkowo ten manewr przyniósł gola autorstwa Filipa Tadycha, ale w 26. min. po przechwycie piłki Damian Stawikowski posłał ją do pustej bramki. Chwilę później „Stasik” podwyższył na 6:2. W 27. min. Damian Stasikowski skompletował hat-tricka po akcji ze Śliwińskim. W odpowiedzi z dystansu Piotra Świetlika zaskoczył po raz drugi Mateusz Zbiranek, a wynik końcowy ustalił Kamil Domański. Dla Galportu ten mecz był rozgrzewką przed niedzielnym starciem z Haber Team.

 

Noe-Trans/Rolmasz vs Haber Team

Noe-Trans/Rolmasz Przysiersk – Haber Team 4:5 (1:2)
Bramki:
Noe-Trans: Maciej Słupecki 1 (samobójcza), Nikodem Kwaśniewski 1, Mateusz Rumiński 1, Kacper Kurkiewicz 1.
Haber Team: Dominik Nebak 2, Krystian Belzyt 2, Maciej Słupecki 1.
MVP meczu: Maciej Słupecki (Haber Team).

Szał kart:
Noe/Trans: Mateusz Rumiński (złota), Nikodem Kwaśniewski (srebrna), Martin Gerke (brązowa).
Haber Team: Maciej Słupecki (złota), Krystian Belzyt (srebrna), Przemysław Modrzyński (brązowa).

Noe-Trans przeciw mistrzowi zagrał osłabiony bez Adama Kardasa, Patryka Kotali i Radosława Tulei, tylko z dwoma rezerwowymi, ale z debiutantem Mateuszem Rumińskim. Wydawało się, że Haber Team odniesie pewne zwycięstwo. Od początku to on miał więcej z gry. Aktywny był Krystian Belzyt, ale dobrze bronił Marek Bernacki. Przysierszczanie odpowiedzieli trzema akcjami Rumińskiego, jednak Grzegorz Okuniewski także był czujny. W 8. min. po zagraniu Krystiana Belzyta gola dla obrońcy tytułu zdobył Maciej Słupecki. Szybko mógł wyrównać Rumiński, jednak przegrał pojedynek sam na sam z Okuniewskim. W 10. min. na 2:0 podwyższył Dominik Nebak (asysta Przemysław Modrzyński). Tuż przed przerwą Noe-Trans złapał kontakt. Po rzucie rożnym strzelał Martin Gerke. Piłka odbiła się pechowo od stojącego przed własną bramką Macieja Słupeckiego i wpadła do siatki. Na początku 2. części powinien być remis. Po uderzeniu z dystansu Nikodema Kwaśniewskiego Okuniewicz odbił futsalówkę wprost pod nogi Kacpra Kurkiewicza, ale ten przestrzelił nad poprzeczką. Potem z rzutu wolnego próbował Rumiński, lecz bez powodzenia. W 21. min. po rzucie rożnym wykonanym przez Wiktora Pokorowskiego na 3:1 podwyższył Przemysław Modrzyński. Gdy wydawało się, że podopieczni Jerzego Sieminieckiego mają mecz pod kontrolą między 24. a 25. min. dali sobie wbić aż trzy gole. Najpierw po krótko rozegranym aucie Okuniewskiego zaskoczył Nikodem Kwaśniewski. Do remisu z pomocą rykoszetu doprowadził Mateusz Rumiński, a w 25. min. na prowadzenie 4:3 swój zespół wyprowadził Kamil Kurkiewicz dobijając piłkę po wcześniejszym zablokowanym strzale Kwaśniewskiego. Zespół Dariusza Gerke cieszył się z prowadzenia tylko 9 sekund, bo po zagraniu Belzyta do remisu doprowadził Dominik Nebak. Potem Marek Bernacki obronił strzały Dominika Woźniaka, Kacpra Tarkowskiego i Macieja Słupeckiego. W 28. min. przysierszczanie przysnęli przy aucie rywali na wysokości pola karnego. Maciej Słupecki sprytnie lobem zagrał piłkę na długi słupek do Przemysława Modrzyńskiego, a ten strzałem z głowy zdobył zwycięskiego gola dla Habra, który licząc zeszły sezon odniósł piąte zwycięstwo z rzędu (w tym finał Pucharu Ligi).

 

Chełmża JS Power vs Olimp Futsal Team

Chełmża JS Power-Pol Futsal Team – Olimp Futsal Team 1:5 (0:2)
Bramki:
Chełmża FT: Dawid Kadej 1.
Olimp FT: Karol Misiaszek 2, Szymon Szymański 2, Dominik Zając 1.
MVP meczu: Karol Misiaszek (Olimp Futsal Team).

Szał kart:
Chełmża FT: Marcin Trzoski (złota), Oleksandr Yepifanov (srebrna), Dawid Kadej (brązowa).
Olimp FT: Karol Misiaszek (złota), Bartosz Majorek (srebrna), Szymon Szymański (brązowa).

W starciu beniaminków zasłużenie wygrał Olimp Futsal Team. Wynik otworzył w 5. min. Karol Misiaszek po asyście Wiktora Zacharka. Cztery minuty potem na 2:0 podwyższył Dominik Zając. Przed przerwą dobre okazje zmarnowali jeszcze Karol Misiaszek i Szymon Szymański. Chełmżanie też mogli złapać kontakt. W 11. min. Bartosz Łubkowski nie zdołał z bliska zaskoczyć Artura Zająca, a dwie minuty później piłkę po uderzeniu Kamila Ciesielskiego zablokował pechowo Oleksandr Yepifanov. Ten ostatni miał okazję w 17. min., ale spudłował. 60 sekund potem na 3:0 podwyższył strzałem z boku boiska Karol Misiaszek, a asystował mu Bartosz Majorek. Później Dominik Zając mógł pogrążyć rywali, ale przestrzelił z bliska. Po drugiej stronie boiska świetnych dwóch okazji nie wykorzystał Ciesielski. W 23. min. Artur Zając zapędził się pod pole karne rywali, gdzie stracił piłkę. Ta trafiła pod nogi Dawida Kadeja, który przytomnie posłał ją z połowy boiska do pustej bramki. Wydawało się, że piłkarze z Chełmży pójdą za ciosem, ale ich nadzieje o remisie zabrał Szymon Szymański, który w 14 sekund zdobył dwa gole. W końcówce meczu rozmiary porażki mógł zmniejszyć Kamil Ciesielski, ale nie wykorzystał rzutu karnego (trafił w słupek).

 

Haber Team vs GMD Plus

Haber Team – GMD Plus 11:1 (5:1)
Bramki:
Haber Team: Kacper Tarkowski 3, Krystian Belzyt 2, Dominik Woźniak 2, Maciej Słupecki 1, Grzegorz Okuniewicz 1, Przemysław Modrzyński 1, Dawid Jeliński 1 (samobójcza).
GMD Plus: Daniel Czarnowski 1.
MVP meczu: Krystian Belzyt (Haber Team).

Szał kart:
Haber: Krystian Belzyt (złota), Kacper Tarkowski (srebrna), Słupecki (brązowa).
GMD Plus: Jakub Mizdalski (złota), Damian Rybacki (srebrna), Filip Tadych (brązowa).

Mistrz dokonał wielu zmian w kadrze. Wzmocnili go: Kacper Tarkowski (Galport), Dominik Woźniak, Maciej Słupski i Adrian Wróblewski (wszyscy FC Świecie), Roman Umanskyi (Olimpia Drzycim) i Wiktor Pokorowski (GMD Plus). Wczoraj zabrakło jeszcze Xaviera Orenkiewicza i Olafa Zegana, którzy jeszcze w naszej lidze nie grali. Z kolei w GMD Plus zadebiutowali Filip Tadych (Galport) i nowy gracz w naszej lidze Dawid Jeliński.

Obrońca mistrzowskiego tytułu zaczął sezon z przytupem. Już w 68. sekundzie wynik napoczął MVP 18. sezonu Krystian Belzyt. W odpowiedzi groźne strzały oddali Rybacki i Mizdalski, ale Grzegorz Okuniewski był na posterunku. W 8. min. po zagraniu Belzyta premierowe trafienie w nowych barwach zaliczył Dominik Woźniak. Piłkarze GMD szybko złapali kontakt po akcji Damiana Rybackiego i strzale z bliska Daniela Czarnowskiego, jednak 20 sekund potem Kacper Tarkowski zaskoczył Szymona Gawrona uderzeniem z ok. 14 metrów i było 3:1. W 13. min. „Tarkoś” przypomniał kibicom, że jego specjalnością są rzuty wolne. Huknął z ok. 12 metrów pod poprzeczkę i Haber Team miał już trzy gole w zapasie. Wynik do przerwy ustalił Maciej Słupecki, który także popisał się kapitalnym uderzeniem z dystansu.

Od początku 2. połowy GMD Plus zaczęło grać z „lotnym bramkarzem”, lecz ten manewr nie przyniósł powodzenia. Wciąż świetnie między słupkami spisywał się Okuniewski. W 19. min. obronił on strzał Filipa Tadycha, a następnie dalekim wykopem do pustej bramki podwyższył wynik na 6:1. Podopieczni Jerzego Siemienieckiego poszli za ciosem i dołożyli dwa gole. Najpierw samobójcze trafienie zaliczył Dawid Jeliński źle przecinając podanie Wiktora Pokorowskiego. Z kolei na 8:1 strzałem do pustej bramki podwyższył Przemysław Modrzyński. To nie był jednak koniec kanonady mistrza. W ostatnich czterech minutach na listę strzelców wpisali się ponownie Woźniak, Tarkowski, a zakończył strzelanie ten, który zaczął, czyli Krystian Belzyt.

 

Olimp Futsal Team vs Raf-Mix & Partnerzy

Olimp Futsal Team – Raf-Mix & Partnerzy 2:4 (2:3)
Bramki:
Olimp: Szymon Szymański 1, Paweł Zieliński 1.
Raf-Mix: Łukasz Cięgotura 2, Marcin Wanat 1, Mateusz Kończalski 1.
MVP meczu: Marcin Wanat (Raf-Mix & Partnerzy).

Szał kart:
Olimp: Paweł Zieliński (złota), Wiktor Zacharek (srebrna), Szymon Szymański (brązowa).
Raf-Mix: Marcin Wanat (złota), Łukasz Cięgotura (srebrna), Mateusz Kończalski (brązowa).

Dla Olimpu był to premierowy mecz w Extralidze. W jego składzie zabrakło Piotra Grossa, Rafała Etmańskiego czy Damiana Fijałkowskiego. Z kolei wracający do zdrowia po kontuzji Damian Gross zgodnie z zapowiedzią kierował grą kolegów z ławki. Mocno zmieniony personalnie Raf-Mix w składzie miał pięciu debiutantów (Kamil Naparło, Michał Wojciechowski, Mateusz Waszak, Łukasz Cięgotura i Michał Igliński). Gigant naszej ligi zaczął zawody z wysokiego „C”. Już w 31. sekundzie wynik otworzył Marcin Wanat, a 70 sekund potem na 2:0 podwyższył Mateusz Kończalski. Beniaminek z czasem się otrząsnął i w 7. min. złapał kontakt po trafieniu Szymona Szymańskiego. Dwie minuty później Raf-Mix znów prowadził różnicą dwóch bramek, gdy premierową bramkę w jego barwach zdobył Łukasz Cięgotura. Zawodnik ten przed przerwą mógł jeszcze raz wpisać się na listę strzelców, ale górą był bramkarz Miłosz Kurkowski. W 14. min. indywidualną akcją popisał się Paweł Zieliński i Olimp przegrywał tylko 2:3. W 2. części bliscy wyrównania byli Wiktor Zacharek i dwukrotnie Paweł Zieliński, ale świetnie interweniował nowy bramkarz Raf-Mix’a Kamil Naparło. W 20. min. najpierw w dogodnej sytuacji spudłował Marcin Mikołajewicz, ale po chwili po zagraniu Wanata na 4:2 podwyższył Cięgotura. Piłkarze Olimpu jeszcze próbowali odmienić losy meczu, lecz Karol Misiaszek i Dominik Zając nie zdołali zaskoczyć Naparły. Ostatnie dwie minuty beniaminek grał z „lotnym bramkarzem”, jednak nie przyniosło to nawet kontaktowego gola.

 

Chełmża JS Power vs Noe-Trans/Rolmasz

Chełmża JS Power-Pol Futsal Team – Noe/Trans/Rolmasz Przysiersk 2:9 (0:1)
Bramki:
Chełmża FT: Oleksandr Yepifanov 1, Marcin Trzoski 1.
Noe-Trans: Martin Gerke 3, Cezary Mrozowski 2, Kacper Kurkiewicz 1, Adam Kardas 1, Nikodem Kwaśniewski 1, Radosław Tuleja 1.
MVP meczu: Adam Kardas (Noe-Trans/Rolmasz Przysiersk).

Szał kart:
Chełmża FT: Oleksandr Yepifanov (złota), Dawid Kadej (srebrna), Marcin Trzoski (brązowa).
Noe-Trans: Adam Kardas (złota), Radosław Tuleja (srebrna), Kacper Kurkiewicz (brązowa).

Przemeblowany Noe-Trans pokazał się z bardzo dobrej strony. Udane debiuty w jego barwach zaliczyli znani z Feniksa Łasin Kacper Kurkiewicz i Cezary Mrozowski, a także piłkarz Wisły Gruczno Nikodem Kwaśniewski. Jednak architektem zwycięstwa był bez wątpienia Adam Kardas, który miał udział przy sześciu golach (w tym 5 asyst), a do tego skuteczny był w defensywie. Spotkanie zaczęło się dla zespołu Dariusza Gerke źle, bo w setnej sekundzie czerwoną kartkę za uderzenie przeciwnika ujrzał Patryk Kotala. Mimo gry w osłabieniu przysierszczanie strzelili gola, gdy po zagraniu Kardasa do siatki trafił Martin Gerke. Wynik 1:0 utrzymał się do przerwy, choć bramkarz z Chełmży często był w opałach. Dobrych okazji nie wykorzystali m.in. Kardas, Kurkiewicz i Gerke. Beniaminek rzadko dochodził do sytuacji strzeleckich, ale w 12. min. bliski wyrównania był Sebastian Kępiński, lecz trafił w słupek. Z kolei tuż przed przerwą Adam Kardas dobrze zaasekurował Marka Bernackiego broniąc mocny strzał z rzutu wolnego Oleksandra Yepifanova.

Na początku 2. połowy maszyna z Przysierska ruszyła w przenośni i dosłownie. W sześć i pół minuty Noe-Trans strzelił sześć goli. Kanonadę zaczął Cezary Mrozowski, a następnie kolejno trafiali do siatki: Nikodem Kwaśniewski, Mrozowski, Martin Gerke, Kardas i Kurkiewicz. W 25. min. przysierszczanie nieco rozluźnili szyki, co wykorzystali rywale. Najpierw gola zdobył Oleksandr Yepifanov, a 50 sekund potem z rzutu wolnego (za podwójne zagranie do bramkarza) trafił Marcin Trzoski. Drużyna z Przysierska odpowiedziała po dwóch minutach. Na 8:2 podwyższył aktywny w tym meczu Radosław Tuleja, a wynik ustalił kompletując hat-tricka Martin Gerke. Dodajmy, że zawodnicy z Przysierska oddali 39 strzałów, o 20 więcej od przeciwników.