walkower 0:10

Extraliga

0 vs 10
GalportGMD Plus – Noe-Trans/Rolmasz Przysiersk 3:4 (1:2)
Bramki:
GMD Plus: Dawid Duma 2, Damian Rybacki 1.
Noe-Trans: Nikodem Kwaśniewski 1, Dawid Szpankiewicz 1 (rzut karny), Radosław Tuleja 1, Patryk Kotala 1.
MVP meczu: Adam Kardas (Noe-Trans/Rolmasz Przysiersk).
Kart szał:
GMD Plus: Dawid Duma (złota), Damian Rybacki (srebrna), Sebastian Szabłowski (brązowa).
Noe-Trans: Adam Kardas (złota), Radosław Tuleja (srebrna), Dawid Szpankiewicz (brązowa).
To był mecz o 4. miejsce, które dawało bezpośredni awans do ćwierćfinału i uniknięcie rundy barażowej. GMD Plus zadowalał remis, a Noe-Trans musiał wygrać. W zespole z Przysierska zadebiutował Wojciech Góralski, który wrócił do naszej ligi, bo wcześniej raz zagrał w barwach Pastbruk/VOX Grudziądz. Przysierszczanie lepiej rozpoczęli spotkanie. W 5. min. świetnym zagranie na wolne pole popisał się Adam Kardas, a Nikodem Kwaśniewski nie dał szans Sebastianowi Szabłowskiemu. Po chwili strzelec gola mógł cieszyć się z dubletu, lecz tym razem górą był golkiper. W 7. min. po akcji Kardasa z bliska strzelał Radosław Tuleja, ale Szabłowski świetną interwencją uratował swoją drużyną. 80 sekund później sędziowie po analizie wideo podyktowali rzut karny dla Noe-Trans za zagranie ręką przez Dawida Dumę. Z sześciu metrów pewnie przymierzył Dawid Szpankiewicz i było 2:0. Po tym golu aktywniej zaczęli grać piłkarze GMD. W 10. min. dobrą okazję zmarnował Jakub Krukowski przygrywając pojedynek sam na sam z Markiem Bernackim. Za chwilę bramkarzowi z Przysierska w sukurs przyszedł słupek po strzale Damiana Rybackiego. W 14. min. gracze GMD Plus złapali kontakt po trafieniu Dawida Dumy, a jeszcze przed przerwą bliski wyrównania był Rybacki.
Na początku 2. części Przysierszanie mieli dwie dobre sytuacje na podwyższenie prowadzenia, jednak czujny był Szabłowski. W 18. min. do remisu doprowadził Damian Rybacki, a po chwili Jakub Krukowski mógł zdobyć trzecią bramkę dla GMD Plus, jednak Bernacki obronił jego strzał i dobitkę. W 21. min. Radosław Tuleja popisał się zaskakującym i sprytnym uderzeniem z ok. 8 metrów z tzw. palca i zespół z Przysierska ponownie wygrywał. Jednak tylko minutę, bo Dawid Duma wykorzystując sytuację sam na sam z Bernackim sprawił, że znów był remis, a jego drużyna w ćwierćfinale. Ostatnie pięć minut obie ekipy grały z pięcioma faulami na koncie. W 28. min. szóste przewinienie popełnili Przysierszczanie, ale Damian Rybacki nie wykorzystał rzutu karnego przedłużonego. Obronił Marek Bernacki. Szybko to się zemściło, bo po akcji Bernackiego z Kardasem gola na 4:3 dla Noe-Trans/Rolmasz zdobył Patryk Kotala. GMD Plus wycofało bramkarza. Na 21 sekund przed końcem rywale z Przysierska zaliczyli siódmy faul. Tym razem do rzutu karnego przedłużonego podszedł Aleksander Karbowski. Gdyby trafił jego zespół uniknąłby barażu. Jednak znów górą był Marek Bernacki. Piłkarze Dariusza Gerke nie wypuścili już prowadzenia z rąk i mogą spokojnie przygotowywać się do ćwierćfinałowego pojedynku.
3 vs 4
Noe-Trans/RolmaszRaf-Mix & Partnerzy – Haber Team 3:3 (0:2)
Bramki:
Raf-Mix: Mateusz Waszak 2, Marcin Mikołajewicz 1.
Haber Team: Dominik Nebak 1, Kacper Tarkowski 1, Krystian Belzyt 1.
MVP meczu: Mateusz Waszak (Raf-Mix & Partnerzy).
Kart Szał:
Raf-Mix: Mateusz Waszak (złota), Marcin Wanat (srebrna), Marcin Mikołajewicz (brązowa).
Haber Team: Mateusz Wesserling (złota), Dominik Nebak (srebrna), Krystian Belzyt (brązowa).
Oba zespoły zmobilizowały siły na to spotkanie. Raf-Mix miał czterech rezerwowych, co nie zdarzało mu się wcześniej często. Zabrakło Kacpra Rybackiego i Mateusza Kończalskiego, ale w składzie po raz pierwszy znalazł się Patryk Laskowski, który po pięciu latach wrócił do naszej ligi. Jeszcze w zeszłym sezonie grał on w Fogo Futsal Ekstraklasie w barwach Red Devils Chojnice. Aktualny mistrz też miał dwie nowe twarze w zestawieniu. Debiuty w jego barwach i ProfTools Lidze zaliczyli Mikołaj Kreft i Mateusz Wesserling, którzy grają w pierwszoligowym Dragonie Bojano. Haber Team, żeby zakończyć tę edycję Extraligi na 2. miejscu, musiał wygrać przynajmniej różnicą pięciu goli. Mecz lepiej zaczęli gracze Raf-Mix’a, którzy już w pierwszej minucie oddali cztery strzały, ale wszystkie niecelne. Przy próbie Marcina Wanata Habra uratował … Marcin Mikołajewicz, który pechowo stanął na linii strzału. Pierwsza akcja obrońcy tytułu zakończyła się golem. W 2. min. kapitalnym zagraniem popisał się Mikołaj Kreft, a Dominik Nebak nie zmarnował szansy. Od tego momentu podopieczni Jerzego Siemienieckiego przejęli inicjatywę. W 4. min. sytuacji sam na sam z Kamilem Naparło nie wykorzystał Wiktor Pokorowski. Chwilę później świetną okazję zmarnował Krystian Belzyt, którego strzał i dobitkę obronił Naparło. Próbował też Mateusz Wesserling, lecz golkiper multimedalisty naszej ligi był czujny. W 6. min. Haber Team udokumentował przewagę. Złe zagranie pod własnej bramki Michała Wojciechowskiego wykorzystał Kacper Tarkowski, który bez namysłu huknął z 8 metrów nie do obrony. Potem dobre sytuacje mieli Belzyt i Tarkowski, lecz oddali niecelne strzały. Pod koniec 1. połowy znów do głosu zaczął dochodzić Raf-Mix. Bliscy zdobycia kontaktowego gola byli Mateusz Waszak i Marcin Mikołajewicz (strzał piętą), ale Grzegorz Okuniewski wyszedł dość szczęśliwie z opresji.
Po przerwie Raf-Mix jeszcze bardziej przycisnął, lecz rywale dobrze bronili się. W 20. min. Dominik Nebak wsparł swojego bramkarza blokując strzał Marcina Wanata. Jednak po chwili po świetnym zagraniu Mikołajewicza kontaktowego gola zdobył Mateusz Waszak. Szybko mógł odpowiedzieć Krystian Belzyt, lecz uderzył zbyt lekko, żeby zaskoczyć Kamila Naparło. W 23. min. był już remis po akcji szkoleniowców Futsalu Świecie. Wanat zagrał piłkę do Mikołajewicza, a ten stojąc tyłem do bramki i naciskany przez Nebaka sprytnym strzałem piętą zaskoczył Okuniewicza. Co nie udało mu się w 14. min., udało teraz. Raf-Mix próbował pójść za ciosem, lecz strzały Michała Iglińskiego i Łukasza Cięgotury prawą nogą intuicyjnie obronił Okuniewicz. Gdy wydawało się, że pięciokrotny mistrz wyjdzie na prowadzenie gola zdobył w 25. min. Haber Team. Po akcji z Przemysławem Modrzyńskim na 3:2 trafił Krystian Belzyt. 60 sekund później zespół Krzysztofa Piątkowskiego mógł zadać kolejny cios, ale sytuacji sam na sam nie wykorzystał Kacper Tarkowski. To się zemściło w 27. min., gdy po sprytnie rozegranym rzucie wolnym przez Marcina Wanata do remisu doprowadził Mateusz Waszak. Jednak to Haber Team mógł wygrać ten hit. Na 11 sekund przed końcem na skraju pola karnego Kamil Naparło sfaulował Przemysława Modrzyńskiego. Sędziowie podyktowali rzut karny, ale Naparło naprawił swój błąd broniąc strzał z 6 metrów Krystiana Belzyta. Z kolei dobitkę ofiarnie zablokował Michał Wojciechowski.
3 vs 3
Haber TeamGalport Świecie – Olimp Futsal Team 2:1 (1:0)
Bramki:
Galport: Tomasz Prejs 1, Maciej Śliwiński 1.
Olimp FT: Paweł Zieliński 1.
MVP meczu: Tomasz Prejs (Galport Świecie).
Szał kart:
Galport: Tomasz Prejs (złota), Maciej Śliwiński (srebrna), Damian Stasikowski (brązowa).
Olimp FT: Paweł Zieliński (złota), Piotr Gross (srebrna), Łukasz Dormowicz (brązowa).
Beniaminek miał dobry plan na to spotkanie i przez 12 minut go realizował. Konsekwentna gra w obronie, skuteczne blokowanie strzałów rywali i szukanie szans w kontrach. Jeśli piłkarzom Galportu udało się oddać celny strzał, to na posterunku był Artur Zając. Najlepszą okazję miał w 6. min. Tomasz Prejs, ale z pół metra nie trafił do pustej bramki. Później „setkę” zmarnował Kacper Piór. W 10. min. po strzale Karola Misiaszka lidera Extraligi uratował słupek. W 12. min. Łukasz Komur popełnił kosztowną stratę na środku boiska umożliwiając kontrę duetowi Damian Stasikowski – Tomasz Prejs. Ten drugi wpakował piłkę do siatki. Przed przerwą beniaminek mógł wyrównać, lecz po podaniu Piotra Grossa sytuację sam na sam z Piotrem Świetlikiem zmarnował Paweł Zieliński. W 17. min. Galport podwyższył na 2:0. Kamil Domański najpierw trafił z dystansu w plecy Karola Misiaszka, ale piłka wróciła do niego. Domański przytomnie odegrał do Macieja Śliwińskiego, a ten nie dał szans Miłoszowi Kurkowskiemu, który pojawił się w bramce Olimpu po przerwie. Później zespół ze Świecia mógł podwyższyć wynik, ale strzały Śliwińskiego, Dawida Kawki, Kajetana Wojciechowskiego i Bartosza Przypisa nie doszły do celu. W 28. min. gola zdobył Wojciech Węgrzyn, ale po analizie VAR-u sędziowie go nie uznali, bo zawodnik odbierając piłkę na 9 metrze Piotrowi Grossowi popełnił faul. Na 50 sekund przed końcem Paweł Zieliński po indywidualnej akcji strzelił kontaktową bramkę dla Olimpu. Beniaminek szybko wycofał golkipera. Jednak nie udało mu się wypracować choćby jednej okazji do wyrównania, bo przeciwnicy dobrze bronili się. Galport tą wygraną na 99,9 procent zapewnił sobie mistrzostwo Extraligi. Teoretycznie może wyprzedzić go jeszcze Raf-Mix & Partnerzy, ale ten musiałby wysoko ograć Haber Team i liczyć, że Galport przegra z Chełmża Futsal Team.
2 vs 1
Olimp Futsal TeamGMD Plus – Chełmża JS Power-Pol Futsal Team 13:0 (6:0)
Bramki:
GMD Plus: Damian Rybacki 5, Mateusz Zbiranek 4, Dawid Duma 2, Filip Tadych 1, Marcin Gaca 1.
MVP meczu: Damian Rybacki (GMD Plus).
Zerko: Sebastian Szabłowski (GMD Plus)
Szał kart:
GMD Plus: Damian Rybacki (złota), Mateusz Zbiranek (srebrna), Marcin Gaca (brązowa)
Chełmża FT: Mateusz Zawieja (złota), Marcin Trzoski (srebrna), Dawid Obermueller (brązowa).
Dla chełmżan był to mecz o przedłużenie nadziei na pozostanie w gronie extraligowców. Jednak zaprezentowali się oni zgoła odmiennie niż w piątkowym starciu z Haber Team. Nie było jedności, walki o każdą piłkę itd. W zasadzie w 8 minut stracili szanse na korzystny wynik. Już w 22. sekundzie show zaczął Damian Rybacki rozwiązując worek z bramkami. 120 sekund były piłkarz Wdy podwyższył na 2:0, a w 5. min. miał już na koncie hat-tricka. Później jeszcze obił słupek bramki rywali. W 8. min. po zagraniu Marcina Gacy czwartego gola dla GMD Plus strzelił Mateusz Zbiranek. Po chwili zespół z Chełmży po raz drugi uratował słupek, ale tym razem po próbie Krzysztofa Skomry. W 12. min. zespół Damiana Ejankwoskiego zadał kolejny cios, a jego autorem był Dawid Duma, któremu asystował Rybacki. Wynik do przerwy 60 sekund później ustalił Filip Tadych. Chełmżanie niewiele zaoferowali w tej części w ataku. Najbliżej szczęścia był w 10. min. Sergio Orzech, ale ostatecznie piłka zatrzymała się na bocznej siatce. W 2. połowie piłkarze GMD Plus kontrolowali wydarzenia na boisku, a widząc słabą dyspozycję rywali szukali kolejnych goli, by poprawić swój bilans. W 17. min. na 7:0 podwyższył Damian Rybacki. Kolejne bramki padały po sześciu minutach przerwy. Trzy zdobył Mateusz Zbiranek, a po jednej Duma, Rybacki i Marcin Gaca. Dodajmy, że piłkarze z Chełmży w całym spotkaniu oddali tylko dziewięć strzałów, w tym trzy celne. Sebastian Szabłowski zaliczył pierwsze „zerko” w naszej lidze.
13 vs 0
Chełmża JS PowerChełmża JS Power-Pol Futsal Team – Haber Team 3:6 (2:2)
Bramki:
Chełmża FT: Kamil Ciesielski 2, Dawid Obermueller 1.
Haber Team: Krystian Belzyt 2, Przemysław Modrzyński 2, Adrian Wróblewski 1, Kacper Tarkowski 1.
MVP meczu: Krystian Belzyt (Haber Team).
Szał kart:
Chełmża FT: Kamil Ciesielski (złota), Marcin Trzoski (srebrna), Sebastian Kępiński (brązowa).
Haber Team: Przemysław Modrzyński (złota), Kacper Tarkowski (srebrna), Krystian Belzyt (brązowa).
Haber Team zagrał już niemal w optymalnym zestawieniu, choć ponownie bez trenera Jerzego Siemienieckiego, który przebywał tego dnia z Unisław Team na Mistrzostwach Polski U13 w Białymstoku. Na początku meczu chełmżanie nastawieni na grę z kontry zaskoczyli mistrza. W 1. min. prowadzenie dał im Kamil Ciesielski, a świetnym zagraniem na wolne pole popisał się Marcin Trzoski. Potem prowadzenie powinni podwyższyć Trzoski i Sergio Orzech. Beniaminek mógł prowadzić 3:0, a tymczasem w 4. min. remisował, bo po podaniu Krystiana Belzyta gola zdobył Przemysław Modrzyński. Drużyna Krzysztofa Piątkowskiego mogła później wyjść na prowadzenie, ale Ciesielski dobrze zaasekurował swojego bramkarza wybijając piłkę w ostatniej chwili po strzale Modrzyńskiego. Z kolei w 8. min. chełmżan uratował słupek po uderzeniu Kacpra Tarkowskiego. W 10. min. piłkarze z Chełmży znów skutecznie skontrowali, a pięknym uderzeniem z dystansu o poprzeczkę gola strzelił Kamil Ciesielski. Ostatnie minuty 1. części to napór Habra, ale beniaminek skutecznie bronił się. Jednak w 13. min. błąd przy rozpoczęciu akcji popełnił bramkarz Jakub Schodowski. Modrzyński skorzystał z prezentu i ponownie był remis. Haber Team mógł do przerwy wygrywać, jednak „setkę” zmarnował Adrian Wróblewski. Torunianin zrehabilitował się w 17. min., gdy trafił na 3:2. Dwie minuty później mistrz już prowadził dwoma golami, bo Krystian Belzyt wykorzystał rzut karny podyktowany za faul Schodowskiego na Modrzyńskim. W 22. min. było już 5:2, a na listę strzelców wpisał się Kacper Tarkowski. Szybko odpowiedział Dawid Obermueller, ale na więcej beniaminka z Chełmży nie było już stać. Wygraną Habra w 28. min. przypieczętował Krystian Belzyt.
3 vs 6
Haber TeamRaf-Mix & Partnerzy – Noe-Trans/Rolmasz Przysiersk 7:2 (3:0)
Bramki:
Raf-Mix: Kacper Rybacki 3, Radosław Tuleja 1 (samobójcza), Marcin Wanat 1, Michał Igliński 1, Mateusz Kończalski 1.
Noe-Trans: Dawid Szpankiewicz 1, Martin Gerke 1.
MVP meczu: Kacper Rybacki (Raf-Mix & Partnerzy).
Szał kart:
Raf-Mix: Kacper Rybacki (złota), Marcin Wanat (srebrna), Łukasz Cięgotura (brązowa).
Noe-Trans: Dawid Szpankiewicz (złota), Radosław Tuleja (srebrna), Martin Gerke (brązowa).
Zespół z Przysierska zmobilizował siły po ostatnich dwóch kompromitujących porażkach, a w jego składzie znalazł się po raz pierwszy w tym sezonie Dawid Szpankiewicz. Gra toczyła się o ćwierćfinał. Raf-Mix wygraną mógł zapewnić sobie grę w najlepszej „ósemce”, a Noe-Trans przedłużyć szanse na bezpośredni awans. W 7. min. wynik otworzył Kacper Rybacki po podaniu Marcina Wanata. Po chwili zawodnik ten mógł mieć już dublet na koncie, lecz dobrze Marka Bernackiego zaasekurował Nikodem Kwaśniewski. W 8. min. powinien być remis, ale Patryk Kotala przegrał pojedynek sam na sam z Kamilem Naparło. W 12. min. multimedalista naszej ligi zadał drugi skuteczny cios. Po strzale Mateusza Kończalskiego piłka odbiła się od Radosława Tulei i wpadła do siatki. Gol został uznany jako samobójczy. W ostatniej minucie przed przerwą dwie okazje miał Kacper Rybacki. Wykorzystał tę drugą i po kwadransie gry faworyt miał trzy bramki zaliczki.
Krótko po zamianie stron na 4:0 podwyższył Marcin Wanat. W 17. min. po zagraniu Filipa Rzepki bramkę zdobył Dawid Szpankiewicz. Po chwili Rzepka sam mógł wpisać się na listę strzelców, jednak trafił tylko w słupek. Za chwilę po drugiej stronie boiska obramowanie bramki obił Rybacki. W kolejnych minutach obaj bramkarze mieli okazje do wykazania się. Najlepsze sytuacje zmarnowali Mateusz Waszak, Marcin Wanat oraz Martin Gerke. W 26. min., po sprytnie rozegranym rzucie wolnym przez Wanata, hat-tricka skompletował Kacper Rybacki. 60 sekund potem było już 6:1, a gola zdobył Michał Igliński. Na 28 sekund przed końcem po wykopie do pustej bramki Kamila Naparło piłka po koźle odbiła się od poprzeczki, ale ze skuteczną dobitką zdążył Mateusz Kończalski. W ostatniej akcji Martin Gerke zmniejszył rozmiary porażki swojego zespołu, który ma jeszcze szanse na bezpośredni awans do 1/4 finału, jednak nawet zwycięstwo w ostatnim meczu z GDM Plus nie gwarantuje mu tego przez niekorzystny bilans bramkowy. Raf-Mix dołączył do Galportu Świecie i już ze spokojem może oczekiwać decydującej fazy rozgrywek.
Galport Świecie – Raf-Mix & Partnerzy 5:1 (0:1)
Bramki:
Galport: Bartosz Przypis 1, Wojciech Węgrzyn 1, Dawid Kawka 1, Kamil Domański 1, Kajetan Wojciechowski 1.
Raf-Mix: Łukasz Cięgotura 1.
MVP meczu: Kamil Domański (Galport Świecie).
Szał kart:
Galport: Kamil Domański (złota), Wojciech Węgrzyn (srebrna), Fabian Hiller (brązowa).
Raf-Mix: Kamil Naparło (złota), Marcin Wanat (srebrna), Łukasz Ciegotura (brązowa).
Oba zespoły zgoła inaczej podeszły do tego hitowego starcia. Galport wystawił 13 zawodników, w tym debiutujących w jego szeregach Damiana Lisieckiego i Lyubomira Kolomychuka. Natomiast Raf-Mix miał tylko dwóch rezerwowych. Zabrakło Marcina Mikołajewicza, Mateusza Kończalskiego, Michała Wojciechowskiego i Mateusza Waszaka. Za to w składzie znaleźli się także dwaj debiutanci Radosław Ankierski i Maciej Sonnefeld. Pierwsza połowa była wyrównana. Czujni byli obaj bramkarze. Kamila Naparło dwukrotnie zaasekurował Radosław Ankierski. W 10. min. ofiarnym wślizgiem przeciął on podanie Tomasza Prejsa do Kolomychuka. Trzy minuty później Ankierski po raz drugi przeszkodził Kolomychukowi w zdobyciu debiutanckiego gola, tym razem zatrzymując piłkę na linii bramkowej. Wtedy Raf-Mix prowadził 1:0, bo w 11. min. wynik otworzył Łukasz Cięgotura po zagraniu Marcina Wanata. Drugi kwadrans należał do Galportu, który stworzył sobie więcej bramkowych okazji. W 18. min. Kamil Domański idealnie w „uliczkę” wypuścił Bartosza Przypisa, a ten nie zmarnował sytuacji sam na sam z Kamilem Naparło i był remis. Później dobrą okazję zmarnował Wojciech Węgrzyn, a Damian Stasikowski i Maciej Śliwiński obili obramowanie bramki Raf-Mix’a. Przy dobitce „Śliwy” kapitalnie interweniował Naparło. W 22. min. Kacper Rybacki mógł znów wyprowadzić na prowadzenie multimedalistę naszej ligi, ale przestrzelił w pojedynku sam na sam z Fabianem Hillerem. W 26. min. Galport wyszedł na 2:1 po akcji dwóch zawodników pierwszoligowego KS Gniezno. Olaf Wójtowicz zagrał do Węgrzyna, a ten ograł Ankierskiego i strzałem z 7 metrów zaskoczył Kamila Naparło. 90 sekund później Kamil Domański podwyższył wynik i Raf-Mix miał dwie minuty na odrobienie strat. Wycofał bramkarza, ale ten manewr szybko spalił na panewce. Dawid Kawka strzałem z własnej połowy posłał piłkę do pustej bramki i było pewne, że już tylko Galport będzie w Extralidze miał komplet punktów na koncie i zostanie samodzielnym liderem. Jeszcze na 38 sekund przed końcem, po stracie „lotnego golkipera” Marcina Wanata piątego gola, a ostatniego w 2025 roku w ProfTools Lidze, strzelił Kajetan Wojciechowski i wicemistrz wygrał 5:1.
5 vs 1
Raf-Mix & PartnerzyHaber Team – Olimp Futsal Team 4:6 (1:2)
Bramki:
Haber Team: Krystian Belzyt 2 (1 rzut karny), Adrian Wróblewski 1, Przemysław Modrzyński 1.
Olimp FT: Paweł Zieliński 2, Mateusz Skowroński 1, Damian Fijałkowski 1, Karol Misiaszek 1, Wiktor Zacharek 1.
MVP meczu: Paweł Zieliński (Olimp Futsal Team).
Szał kart:
Haber Team: Krystian Belzyt (złota), Damian Maćkiewicz (srebrna), Dominik Nebak (brązowa).
Olimp FT: Paweł Zieliński (złota), Wiktor Zacharek (srebrna), Karol Misiaszek (brązowa).
Mistrz zagrał bez Grzegorza Okuniewskiego i Kacpra Tarkowskiego, a przy ławce zabrakło trenera Jerzego Siemienieckiego. Z kolei kolegów z Olimpu nie wspierał tym razem z ławki Damian Gross. Beniaminek już w 2. min. zaskoczył zespół Krzysztofa Piątkowskiego, gdy po zagraniu Karola Misiaszka gola zdobył Paweł Zieliński. Cztery minuty później na 2:0 podwyższył ładnym strzałem z ostrego kąta Mateusz Skowroński. Później dobre okazje zmarnowali Bartosz Majorek i Dominik Zając. W 10. min. gorąco było pod bramką Artura Zająca po rzucie wolnym, ale ten obronił uderzenie Dominika Woźniaka, a poprawka piłkarza Wisły Gruczno była niecelna. W 14. min. Wiktor Zacharek zmarnował „setkę” na 3:0, co zemściło się po 30 sekundach. Artur Zając obronił strzał Macieja Słupeckiego, ale przy dobitce Krystiana Belzyta nie miał szans i do przerwy beniaminek wygrywał 2:1. W 2. części mistrz próbował przejąć inicjatywę, jednak piłkarze Olimpu dobrze bronili się, blokowali strzały. W 19. min. Damian Fijałkowski zabrał na środku boiska piłkę Przemysławowi Modrzyńskiemu i w sytuacji sam na sam podwyższył na 3:1. Dwie minuty potem rezerwowy bramkarz Olimpu Miłosz Kurowski sfaulował przed własną bramką szarżującego Modrzyńskiego. Rzut karny pewnie wykorzystał Krystian Belzyt i znów zespoły dzielił tylko gol. W 22. min. beniaminek wyprowadził zabójczą kontrę. Karol Misiaszek trafił w słupek, ale szczęśliwie piłka wróciła do niego. Poprawka z niemal zerowego kąta była już skuteczna. Obrońca mistrzowskiego tytułu po 50 sekundach znów złapał kontakt. Tym razem on skutecznie skontrował. Po zagraniu Belzyta gola zdobył Adrian Wróblewski. Później do remisu powinien doprowadzić Woźniak, ale najpierw spudłował z bliska, a przy drugiej sytuacji przegrał pojedynek z Kurowskim. Po drugiej stronie boiska Damian Maćkiewicz nie dał się zaskoczyć Misiaszkowi i Dominikowi Zającowi. Haber Team w 27. min. wycofał bramkarza, ale ten manewr nie przyniósł powodzenia mimo strzałów z dystansu Belzyta. Minutę później Paweł Zieliński po przechwycie piłki z własnej połowy posłał ją do pustej bramki i było 5:3. Na 33 sekundy przed końcem jego wyczyn powtórzył Wiktor Zacharek, choć w efektowniejszy sposób. Największa niespodzianka w Extralidze stała się faktem. Jeszcze na otarcie łez Przemysław Modrzyński zdobył czwartego gola dla mistrza zmniejszając rozmiary porażki.
4 vs 6
Olimp Futsal TeamRaf-Mix & Partnerzy – Chełmża JS Power-Pol Futsal Team 13:1 (5:0)
Bramki:
Raf-Mix: Marcin Wanat 5, Marcin Mikołajewicz 4, Michał Wojciechowski 1, Michał Igliński 1, Mateusz Kończalski 1, Kacper Rybacki 1.
Chełmża FT: Bartosz Łubkowski 1.
MVP meczu: Marcin Wanat (Raf-Mix & Partnerzy).
Szał kart:
Raf-Mix: Marcin Wanat (złota), Marcin Mikołajewicz (srebrna), Kacper Rybacki (brązowa).
Chełmża FT: Bartosz Łubkowski (złota), Marcin Trzoski (srebrna), Oleksandr Yepifanov (brązowa).
Raf-Mix nie dał najmniejszy szans beniaminkowi i podobnie jak Galport ma komplet punktów na koncie. Na otwarcie wyniku nie trzeba było długo czekać. W 2. min. po zagraniu Marcina Wanata z bliska piłkę do bramki skierował były reprezentant Polski Michał Wojciechowski. W 6. min. na 2:0 podwyższył Marcin Mikołajewicz, a „Mały” zaliczył drugą asystę. 60 sekund później „Miki” zrewanżował się asystą Wanatowi i multimedalista naszej ligi miał już trzy gole w zapasie. Za chwilę pierwszą „setkę” stworzyli piłkarze z Chełmży, lecz Dawid Obermueller przegrał pojedynek sam na sam z Kamilem Naparło. W 8. min. ponownie na listę strzelców wpisał się Marcin Mikołajewicz, tym razem po zagraniu z rzutu rożnego Kacpra Rybackiego. W 9. min. było już 5:0. Bramkarz chełmżan Jakub Schodowski obronił strzał Mateusza Waszaka, ale przy dobitce z bliska Michała Iglińskiego skapitulował. Do przerwy więcej goli nie padło, choć Raf-Mix miał jeszcze swoje szanse. W najlepszej Wanat obił obramowanie bramki. Z kolei po drugiej stronie boiska próbował Wiktor Latuszek, ale Naparło był czujny.
Drugi kwadrans zaczął się od szybkich dwóch goli Marcina Wanata. W 20. min. hat-tricka skompletował Marcin Mikołajewicz, a 60 sekund później ponownie do siatki rywali trafił Wanat. W 22. min. Kamil Naparło stracił szansę na „zerko”, bo na raty zdołał go pokonać Bartosz Łubkowski. Riposta legendy HLPN w Świeciu była podwójna, bo w krótkim odstępie czasu gole zdobyli Kacper Rybacki i Mateusz Kończalski. Raf-Mix jednak na tym nie poprzestał. W 25. min. na 12:1 podwyższył Mikołajewicz, a wynik końcowy ustalił Marcin Wanat, który spotkanie zakończył z pięcioma bramkami i dwiema asystami zasłużenie zostając MVP meczu. Chełmżanie mogli w końcowych minutach zdobyć drugiego gola. Najbliżej celu był Oleksandr Yepifanov, jednak na przeszkodzie stanął mu słupek.
13 vs 1
Chełmża JS Power