Haber Team vs Galport

Finał: Haber Team – Galport Świecie 3:3 po dogrywce (3:3, 1:1) – karne 5:4
Bramki:
Haber Team: Kewin Sidor 2 (1 karny), Olaf Wójtowicz 1 (samobójcza).
Galport: Wojciech Węgrzyn 2, Lyubomir Kolomychuk 1.
MVP meczu: Wojciech Węgrzyn (Galport Świecie).

Finał był „wisienką na torcie” 19. sezonu. Oba zespoły wystawiły optymalne składy. Już w 1. min. groźne strzały oddali Mateusz Wesserling i Piotr Tkacz, ale na kolejne dobre okazje musieliśmy trochę poczekać. W 5. min. minimalnie obok słupka z dystansu uderzył Kamil Domański. Po drugiej stronie boiska dwukrotnie próbował Denis Blank, lecz też bez efektu bramkowego. W 14. min. po złym podaniu Olafa Wójtowicza Haber Team wyprowadził kontrę. Mateusz Wesserling zagrał piłkę przed bramkę w kierunku Kewina Sidora, ale próbujący ratować sytuację wślizgiem Wójtowicz wpakował ją do siatki zaliczając samobójcze trafienie. Obrońca mistrzowskiego tytułu nie utrzymał prowadzenia do przerwy, bo dość szybko do remisu doprowadził Lyubomir Kolomychuk.

W 2. części działo się znacznie więcej. Już na jej początku w dogodnej sytuacji znalazł się Wesserling, który podcinką przerzucił piłkę nad Fabianem Hillerem. Bartosz Przypis zaasekurował swojego golkipera, ale nieprzepisowo, bo zatrzymał futsalówkę ręką, więc ujrzał czerwoną kartkę i był rzut karny, którego wykorzystał Kewin Sidor. Haber Team grał jeszcze przez dwie minuty w przewadze zawodnika i ją wykorzystał. Na 3:1 w 17. min. podwyższył Kewin Sidor. Galport próbował odpowiedzieć na te dwa szybkie ciosy, jednak szło mu to opornie. Strzały z dystansu były niecelne lub bronił je Grzegorz Okuniewski. Próbowali Piotr Tkacz, Damian Stasikowski czy Wojciech Węgrzyn. Od 25. min. Galport zdecydował się grać z Olafem Wójtowiczem jako „lotnym bramkarzem”. Po 60 sekundach ten manewr przyniósł kontaktowego gola, którego autorem był Wojciech Węgrzyn, choć trzeba dodać, że wcześniej piłkarze Habra po stratach rywali próbowali trzech strzałów z własnej połowy do pustej bramki. Mylili się niewiele. Galport dążył do wyrównania, ale mistrz bronił się dzielnie. Do szczęścia zabrakło mu 7 sekund, bo do remisu i dogrywki doprowadził ku uciesze kibiców Galportu Wojciech Węgrzyn. W dodatkowych pięciu minutach żadnej drużynie nie udało się zdobyć mistrzowskiego trafienia. O wszystkim decydowały rzuty karne. W pierwszych czterech seriach wszyscy piłkarze byli bezbłędni. W piątej najpierw trafił dla Habra Mikołaj Kreft. Do gry na przewagi mógł doprowadzić Kamil Domański, ale przestrzelił i Haber Team po raz drugi w historii sięgnął po mistrzostwo naszej ligi. Jest trzecim zespołem, który obronił tytuł. Wcześniej uczynili to jedynie Euro-Drób Toruń (trzykrotnie w latach 2015-17) i Raf-Mix & Partnerzy (2013 rok).

Drugie mistrzostwo zespół Krzysztofa Piątkowskiego zadedykował tragicznie zmarłemu latem zeszłego roku Michałowi Krasnodemskiemu, wieloletniemu kierownikowi drużyny. Finał oglądali rodzice śp. Michała, którzy stanęli na podium razem z zawodnikami i sponsorem odbierając złote medale. Dodajmy, że w tym roku mecze o medale komentowali Edward Durda i Artur Wichniarek, zaś sędzią głównym był Damian Grabowski, obecnie najlepszy futsalowy arbiter w Polsce.

Gresta i Partnerzy vs Haber Team

WALKOWER 0:10

Pierwszy mecz: 2:9, dwumecz 2:19 – awans Haber Team.

Haber Team vs Galport

Haber Team – Galport Świecie 2:6 (0:1)
Bramki:
Haber Team: Przemysław Modrzyński 1, Maciej Słupecki 1.
Galport: Damian Stasikowski 3 (1 – rzut karny), Bartłomiej Tkacz 2, Bartosz Przypis 1.
MVP meczu: Damian Stasikowski (Galport Świecie).

Hitowe starcie nie rozczarowało, choć obrońca trofeum nie przystąpił do niego w optymalnym zestawieniu. Zabrakło piłkarzy z Dragona Bojano, a także Dominika Nebaka oraz zawieszonego na trzy mecze za ostatni wybryk Jakuba Adamczyka. W składzie Galportu znaleźli się Lyubomir Kolomychuk (drugi raz w tym sezonie) i gość Bartłomiej Tkacz. Zabrakło za to Macieja Śliwińskiego, ważnego ogniwa zespołu. Pierwsza połowa to duża dominacja graczy Galportu, którzy raz po raz zatrudniali Grzegorza Okuniewskiego. Ten w całym spotkaniu obronił 20 strzałów, z czego większość do przerwy. Nie zdołali go zaskoczyć m.in. Wojciech Węgrzyn, Tkacz czy Kamil Domański. Haber Team nastawił się na grę z kontry. Pierwszy celny strzał oddał dopiero w 8. min. (Maciej Słupecki). Później formę Fabiana Hillera sprawdził też Wiktor Pokorowski i Adrian Wróblewski. Na 90 sekund przed przerwą Przemysław Modrzyński sfaulował w „6” Wojciecha Węgrzyna i sędziowie podyktowali rzut karny. Tego wykorzystał Damian Stasikowski i po kwadransie gry było 1:0 dla Galportu.

Na początku 2. części do remisu doprowadzić mogli Kacper Tarkowski (z rzutu wolnego) i Dominik Woźniak, ale Hiller był czujny. Po drugiej stronie boiska Okuniewski zatrzymał szarży Stasikowskiego i Olafa Wójtowicza. W 21. min. po wymianie podań z Wójtowiczem na 2:0 podwyższył Bartłomiej Tkacz. Minutę później Grzegorz Okuniewski z pomocą Maciej Słupeckiego obronił strzały z bliska Kamila Domańskiego i Damiana Stasikowskiego, ale w końcu „Stasik” umieścił futsalówkę w sieci. W 22. min. było już 4:0, a na listę strzelców wpisał się Bartosz Przypis. Haber Team wycofał bramkarza. Ten manewr przyniósł powodzenie w 23. min., bo prawą stroną przedarł się Przemysław Modrzyński mijając Domańskiego i Hillera, i wjechał dosłownie z piłką do bramki. Potem były kolejne próby podopiecznych Jerzego Siemienieckiego, ale nieskuteczne. W 27. min. przypomniał o sobie Bartłomiej Tkacz, który strzałem z 7 metrów zaskoczył Grzegorza Okuniewskiego i było 5:1. Dwie minuty później Maciej Słupecki strzelił drugą bramkę dla Habra, jedanak ostatnie słowo należało do rywali. Dawid Kawka z własnego pola karnego strzelał do pustej bramki. Piłka zatrzymała się na słupku, ale dopadł do niej Damian Stasikowski i wpakował do siatki kompletując hat-tricka. Przed rokiem oba zespoły także spotkały się w półfinale Pucharu Ligi i padł też wynik 6:2, ale na korzyść Haber Team. Zatem Galport zrewanżował się za tamtą porażkę i już wkrótce stanie przed szansą zdobycia pierwszego trofeum w ProfTools Lidze, bo będzie zdecydowanym faworytem w starciu finałowym z Chełmińską Hurtownią Owoców i Warzyw.

 

Haber Team vs Retro Team

Haber Team – Retro Team 9:3 (2:1)
Bramki:
Haber Team: Krystian Belzyt 4, Przemysław Modrzyński 2, Maciej Słupecki 1, Dominik Woźniak 1, Dominik Nebak 1.
Retro Team: Filip Majewski 2, Maciej Szymański 1.
MVP meczu: Krystian Belzyt (Haber Team).

Do 20. min. trzecioligowiec sprawiał sporo problemów obrońcy trofeum, w którego składzie zabrakło zawodników Dragona Bojano, a także Grzegorza Okuniewskiego i Kacpra Tarkowskiego. Haber Team od początku posiadał inicjatywę, a gracze z Lisewa czyhali na kontry. Już w 22. sekundzie bliski zdobycia gola był Radosław Goral, ale z niemal zerowego kąta trafił w słupek. W 4. min. dobrej okazji nie wykorzystał Damian Taglewski. W 6. min. po zagraniu Radosława Gorala gola dla Retro Team zdobył Filip Majewski. Podopieczni Jerzego Siemienieckiego próbowali odpowiedzieć, ale od początku brakowało im jakości pod bramką rywali. Dobrze też bronił Maksymilian Dudek. Nie zdołali go zaskoczyć Dominik Woźniak, Krystian Belzyt czy Wiktor Pokorowski. W 10. min. mogło być 2:0, ale Damian Maćkiewicz wygrał pojedynek sam na sam z Marcelem Rygielskim. Później gola dla Retro Team mógł zdobyć z rzutu wolnego Jakub Smolny, ale przestrzelił. W 13. min. w końcu niemoc strzelecką Habra przerwał Przemysław Modrzyński precyzyjnym strzałem z ok. 10 metrów. Po chwili faworyt już wygrywał 2:1, a ponownie piłkę w siatce zespołu z powiatu chełmińskiego umieścił Przemysław Modrzyński, choć tym raz strzałem z bliska po zagraniu Macieja Słupeckiego. Wynik nie zmienił się do przerwy.

Druga połowa zaczęła się od okazji Słupeckiego i Woźniaka (poprzeczka) dla Haber Team, ale gola zdobyli gracze Retro Team. Maćkiewicz obronił strzał Taglewskiego, lecz przy dobitce Macieja Szymańskiego był bezradny. Później Marcel Rygielski mógł wyprowadzić swój zespół na prowadzenie, jednak przegrał pojedynek z Maćkiewiczem. W 18. min. na 3:2 dla Habra trafił Krystian Belzyt, lecz po chwili wyrównał Filip Majewski. W 20. min. zespół Krzysztofa Piątkowskiego znów wygrywał, a gola strzałem piętą zdobył Dominik Nebak. Kto wie jakby potoczyła się dalsza rywalizacja, gdyby nie zajście z 23. min. Na środku boiska Jakub Adamczyk odepchnął Marcela Rygielskiego i doszło do wymiany ciosów, w którą wmieszali się inni zawodnicy próbując rozdzielić „bokserów”. Adamczyk od razu został ukarany czerwoną kartką przez sędziego, a po analizie VAR-u wykluczeni zostali też Rygielski i bramkarz Maksymilian Dudek, który ruszył na odsiecz koledze. W grze 4×3 Haber Team zdobył trzy gole, których autorami byli Maciej Słupecki, Krystian Belzyt i Dominik Woźniak. Piłkarze Retro Team jeszcze próbowali walczyć, ale nie udało im się poprawić dorobku, a na dodatek stracili jeszcze dwa gole po strzałach Krystiana Belzyta do pustej bramki.

 

Haber Team vs Gresta i Partnerzy

Haber Team – Gresta i Partnerzy 9:2 (3:1)
Bramki:
Haber Team: Kewin Sidor 3, Maciej Słupecki 2, Mateusz Wesserling 2, Krystian Belzyt 1, Kacper Tarkowski 1.
Gresta: Oskar Adametz 1, Maciej Cerajewski 1.
MVP meczu: Kewin Sidor (Haber Team).

Mistrz wzmocnił skład kolejnym graczem z pierwszoligowego Dragona Bojano Kewinem Sidorem. W Greście pojawiło się kilku zawodników nieobecnych w sobotę na Pucharze Ligi, ale za to zabrakło Jakuba Rządkowskiego i ponownie Patryka Klimka. Zespół Grzegorza Fettera bardzo bojowo zaczął zawody, chcąc zaskoczyć faworyta tej konfrontacji. W 2. min. to się udało, gdy Oskar Adametz wykorzystał niepewne wyjście poza pole karne Grzegorza Okuniewskiego posyłając obok niego piłkę do bramki. Później bliski podwyższenia prowadzenia byli Marcin Gałusza i Adametz, lecz Okuniewski był czujny. Po drugiej stronie boiska próbowali Krystian Belzyt i Mateusz Wesserling, lecz zabrakło im precyzji, zaś strzał Macieja Słupeckiego obronił Karol Drażdżewski. W 9. min. Haber Team doprowadził do remisu, gdy dobre podanie Słupeckiego wykorzystał Belzyt. Trzy minuty potem duet z Dragona Bojano wyprowadził aktualnego mistrza na prowadzenie po dobrze rozegranym rzucie rożnym. Gola zdobył Mateusz Wesserling, a asystę zaliczył Kewin Sidor. Minutę później Wesserling jeszcze raz zaskoczył Drażdżewskiego i do przerwy było 3:1. Piłkarze Gresty próbowali w 2. części złapać kontakt, ale w 19. min. popularny „Feli” stracił piłkę na środku boiska na rzecz Macieja Słupeckiego, który ze spokojem posłał ją do pustej bramki. 48 sekund potem na 2:4 trafił Maciej Cerajewski i dwukrotny mistrz naszej ligi pozostawał wciąż w grze. W 21. min. Gresta wyszła z kontrą dwóch na jednego. Wesserling przewrócił Macieja Cerajewskiego uniemożliwiając mu wymianę podania z Oskarem Adametzem. Sędziowie najpierw pokazali zawodnikowi Habra żółtą kartkę, ale po analizie VAR-u zamienili ją na czerwoną. Gresta jednak nie potrafiła wykorzystać gry w przewadze, a na dodatek straciła piątego gola. Premierowe trafienie w naszej lidze zaliczył Kewin Sidor po zagraniu Grzegorza Okuniewskiego. W tej samej minucie za uderzenie łokciem Dominika Woźniaka czerwoną kartkę otrzymał Karol Drażdżewski. Szanse Gresty na korzystny wynik zmalały, bo nie miała ona drugiego bramkarza (Brajan Olkiewicz pauzował za czerwień z barażu). Między słupkami stanął Jakub Łytkowski. Krystian Belzyt nie wykorzystał rzutu karnego (trafił w słupek), ale za chwilę Haber Team wykorzystał grę w przewadze, a na listę strzelców wpisał się Kacper Tarkowski. W końcowym fragmencie obrońca tytułu dołożył jeszcze trzy gole (Kewin Sidor 2, Maciej Słupecki) i rywalizacja tej pary wydaje się być rozstrzygnięta.

 

Gresta i Partnerzy vs Chełmińska Hurtownia

Gresta i Partnerzy – Chełmińska Hurtownia Owoców i Warzyw 7:8 (3:6)
Bramki:
Gresta: Oskar Adametz 4, Jakub Jakielaszek 2, Jakub Łytkowski 1.
Hurtownia: Karol Nicieja 5, Szymon Taczyński 2, Wojciech Sondej 1.
MVP meczu: Karol Nicieja (Chełmińska Hurtownia Owoców i Warzyw).

W Greście zabrakło obu bramkarzy Karola Drażdżewskiego i Brajana Olkiewicza, a także Michała Kolano, Macieja Cerajewskiego, Patryka Klimka, Dominika Zielińskiego, Marcina Gałuszy, Filipa Ławickiego i Mikołaja Topora. Między słupkami i w naszej lidze zadebiutował Miłosz Mella. Pierwszy raz w tym sezonie zagrał też Filip Zieliński. W Hurtowni nieobecny był Emil Nowak. W 2. min. goście zza Wisły objęli prowadzenie po strzale zza pola karnego Karola Niciei. Świecianie odpowiedzieli 120 sekund potem po dobrze rozegranym rzucie rożnym przez Karola Dobrowolskiego i trafieniu Jakuba Jakielaszka. Piłkarze Hurtowni byli w pierwszym kwadransie aktywniejsi. W 7. min. po akcji Wojciecha Sondeja drugiego gola zdobył Karol Nicieja. Minutę później Sondej uderzeniem z dystansu podwyższył na 3:1. W 10. min. Oskar Adametz strzelił kontaktową bramkę dla Gresty, ale Hurtownia odpowiedziała potrójnie. Dwa gole zdobył Nicieja, a jednego Szymon Taczyński. W 13. min. był 6:2 dla niej. W tej samej minucie wynik do przerwy ustalił Oskar Adametz.

W 2. połowie piłkarze ze Świecia zdecydowali się na grę z „lotnym bramkarzem” (Jakub Rządkowski). To przyniosło doskonały efekt, bo w 20. min. był już remis 6:6. Najpierw na 4:6 trafił Jakub Łytkowski. Potem dwie bramki strzelił Oskar Adametz. W 23. min. Gresta wyszła na prowadzenie, gdy kontrę skutecznie sfinalizował Jakub Jakielaszek. Piłkarze z gminy Chełmno jednak podnieśli się po tych czterech ciosach. W 26. min. do remisu doprowadził Szymon Taczyński ładnym uderzeniem pod poprzeczkę. W tej samej minucie kosztowną stratę popełnił Karol Dobrowolski, co wykorzystał Karol Nicieja posyłając piłkę do pustej bramki. Później Jarosław Gaweł mógł postawić kropkę nad „i”, lecz przegrał pojedynki sam na sam z Rządkowskim. Piłkarze Gresty próbowali doprowadzić do dogrywki, lecz bez powodzenia. Na 15 sekund przed końcem Taczyński umieścił piłkę w bramce gospodarzy, lecz gol nie został uznany, bo zawodnik Hurtowni faulował na środku boiska Jakuba Rządkowskiego.

 

 

Chełmża JS Power vs Chełmińska Hurtownia

Chełmża JS Power-Pol Futsal Team – Chełmińska Hurtownia Owoców i Warzyw 3:6 (1:3)
Bramki:
Chełmża FT: Sergio Orzech 1, Kamil Ciesielski 1 (rzut karny), Marcin Trzoski 1.
Hurtownia: Karol Nicieja 2, Wojciech Sondej 1, Szymon Taczyński 1, Przemysław Ernestowicz 1, Gracjan Buchholz 1.
MVP meczu: Karol Nicieja (Chełmińska Hurtownia Owoców i Warzyw).

Najsłabszy extraligowiec mógł poprawić kiepski swój bilans w tym sezonie (1 wygrana, 7 porażek). Jednak od początku lepiej prezentował się drugoligowiec, który w 11. min. wygrywał już 3:0. Strzelanie zaczął w 5. min. Karol Nicieja trafiając bezpośrednio z rzutu wolnego. W 9. min. bliski podwyższenia prowadzenia był Przemysław Ernestowicz, lecz na przeszkodzie stanął mu słupek. Minutę potem Wojciech Sondej popisał się znakomitym uderzeniem z dystansu po rzucie rożnym i Hurtownia miała już dwa gole zaliczki. W 11. min. kontrę przeprowadzili Ernestowicz z Nicieją, a do siatki trafił ten pierwszy. Chełmżanie zdołali przed przerwą odpowiedzieć bramką Sergio Orzecha, który dawał nadzieję na odrobienie strat. Na początku 2. części gracze Hurtowni mieli pecha, bo Nicieja i Szymon Taczyński obili piłką słupki. Później okazje mieli Sondej, Jarosław Gaweł i Dawid Rogulski, ale ich nie wykorzystali. Zemściło się to w 20. min., gdy Kamil Ciesielski wykorzystał rzut karny i było tylko 3:2. Po chwili powinien być remis, ale Błażeja Kurowskiego wsparły słupki po strzałach Dawida Obermuellera i Marcina Trzoski. W 22. min. zespół z gminy Chełmno zadał czwarty cios, a gola wypracował duet Sondej – Nicieja. Piłkę do siatki wpakował ten drugi. Chełmżanie nie poddali się. W 21. min. ponowny kontakt zapewnił im Marcin Trzoski, jednak Hurtownia odpowiedziała natychmiast. Po świetnym zagraniu Rogulskiego gola zdobył Gracjan Buchholz. Chełmża Futsal Team wycofał jeszcze golkipera, ale ten manewr nie przyniósł poprawy wyniku. W 28. min. awans Hurtowni przypieczętował Szymon Taczyński posyłając futsalówkę z własnej połowy do pustej bramki. Chełmża Futsal Team został sklasyfikowany na 10. miejscu.

 

Gresta i Partnerzy vs Livar Grudziądz

Gresta i Partnerzy – Livar Śródmieście Grudziądz 5:3 (1:2)
Bramki:
Gresta: Norbert Frankiewicz 2, Patryk Klimek 1 (rzut karny przedłużony), Karol Dobrowolski 1, Jakub Łytkowski 1.
Śródmieście: Bartosz Rybiński 2, Amadeusz Olszewski 1.
MVP meczu: Norbert Frankiewicz (Gresta i Partnerzy).

Przed meczem prezes ligi Tomasz Keller wręczył drużynom zaproszenia do ProfTools Extraliga 20, a Greście także puchar za mistrzostwo II ligi. Oba zespoły do barażu nie przystąpiły w optymalnych zestawieniach. W Greście zabrakło Karola Drażdżewskiego, Oskara Adametza, Marcina Gałuszy, Filipa Ławickiego, Dominika Zielińskiego czy Mikołaja Topora. Z kolei w ekipie z Grudziądza nieobecni byli Kacper Pryszło, Nikodem Cukrowski, Adrian Szumachowski i Paweł Kobylański. To był trzeci pojedynek obu ekip w tym sezonie. Dwa poprzednie wygrało Śródmieście. Do 20. min. wydawało się, że teraz też będzie górą, ale Grudziądzanie stracili w ostatnich 10 minutach kontrolę nad wydarzeniami na boisku. W 4. min. po podaniu Jakuba Rulewskiego prowadzenie dał im Aleksander Olszewski. Potem okazje mieli Bartosz Krzak i Olszewski, ale dobrze bronił Brajan Olkiewicz. Z kolei o wyrównanie mogli postarać się Maciej Cerajewski, Patryk Klimek, Jakub Rządkowski, Norbert Frankiewicz i Jakub Łytkowski, ale zabrakło im skuteczności. W 11. min. sytuacja Gresty stała się nieciekawa, bo Olkiewicz zapędził się na połowę rywali i przy stracie piłki musiał ratować się jej łapaniem na środku boiska. Otrzymał czerwoną kartkę. Między słupkami musiał stanąć Jakub Rządkowski. W 12. min. zaskoczył go Bartosz Rybiński i Śródmieście prowadziło 2:0. Jednak piłkarze ze Świecia złapali kontakt krótko przed przerwą, gdy rzut karny przedłużony na gola zamienił Patryk Klimek. Na początku 2. połowy bliski wyrównania był Karol Dobrowolski, ale po kontrze trafił tylko w słupek. Potem dwie świetne szanse zmarnował Amadeusz Olszewski. W 18. min. Bartosz Krzak zdobył trzeciego gola dla Śródmieścia, lecz radość była przedwczesna, bo po analizie zapisu wideo sędziowie go nie uznali. Powodem był faul na początku akcji bramkowej Krzaka na Patryku Klimku. W 20. min. błąd przy wyprowadzaniu akcji popełnił golkiper z Grudziądza Piotr Piechocki, a z prezentu skorzystał Norbert Frankiewicz posyłając piłkę do pustej bramki. Minutę potem Frankiewicz jeszcze raz wpisał się na listę strzelców i Gresta wyszła na 3:2. Piłkarze Śródmieścia zaczęli grać z „lotnym golkiperem”, ale szybko popełnili kosztowną stratę. W 23. min. strzałem z własnej połowy do pustej bramki gola zdobył Jakub Łytkowski. Grudziądzanie w kolejnych minutach próbowali odmienić niekorzystny wynik, ale gra im się nie kleiła. Miejscowi dobrze bronili się. Mieli oni też kolejne trzy próby strzałów do pustej bramki, jednak były one mniej precyzyjne niż ten Łytkowskiego. Na 16 sekund przed końcem Przemysław Nowaczek trafił w słupek. Piłka spadła pod nogi Karola Dobrowolskiego, który strzałem do pustej bramki przypieczętował awans Gresty do ćwierćfinału. Na otarcie łez jeszcze gola zdobył Bartosz Rybiński, ale jego zespół żegna się z rozgrywkami i zajmie dopiero 11. miejsce.

 

Gresta i Partnerzy vs Chełmża JS Power

Gresta i Partnerzy – Chełmża JS Power-Pol Chełmża 6:1 (4:0)
Bramki:
Gresta: Karol Drażdżewski 2, Dominik Zieliński 2, Norbert Frankiewicz 1, Oskar Adametz 1.
Chełmża FT: Oleksander Yepifanov 1.
MVP meczu: Dominik Zieliński (Gresta i Partnerzy).

Czterech piłkarzy Gresty musiało ten mecz połączyć ze sparingiem Gromu Osie, więc Świecianie mocno zaczęli zawody i efekty przyszły szybko. W 2. min. strzałem zza pola karnego wynik otworzył Dominik Zieliński. Pięć minut później po zagraniu Zielińskiego na 2:0 trafił Oskar Adametz. W 8. min. Gresta zadała kolejny cios, gdy sytuację sam na sam z bramkarzem wykorzystał Norbert Frankiewicz. Chełmżanie do przerwy grali słabo. Jedynie w 10. min. Marcin Trzoski oddał groźniejszy strzał, ale piłka ostatecznie odbijając się od głowy jednego z zawodników poszybowała nad poprzeczką. W 11. min. znów przypomniał o sobie Dominik Zieliński, który wykorzystał dobre podanie Oskara Łytkowskiego z autu i Gresta wygrywała już 4:0. Zieliński, Łytkowski, Adametz i Frankiewicz mogli udać się na sparing, a ich koledzy bronili dobrego wyniku. Piłkarze z Chełmży po przerwie byli aktywniejsi, Karol Drażdżewski miał więcej pracy. W 17. min. po strzale Dawida Obermuellera wsparła go poprzeczka. W odpowiedzi z rzutu wolnego z 6 metrów mocno kropnął Patryk Klimek, ale trafił piłką w stojącego na linii bramkowej Mateusza Zawieję. Chełmżanie zaczęli grać z „lotnym bramkarzem”. Próbował to wykorzystać popularny „Feli”. Dwa wykopy golkipera do pustej bramki był nieudane, ale w 25. min. Drażdżewski był już precyzyjniejszy i Gresta wygrywała już 5:0. Szybko odpowiedział Oleksandr Yepifanov, który pełnił właśnie funkcję „lotnego golkipera”. Na 11 sekund przed końcem Karol Drażdżewski powtórzył swój wyczyn ustalając końcowy wynik.

 

Chełmża JS Power vs Galport

walkower 0:10

 

Gresta i Partnerzy vs Bad Boys Serock

Gresta i Partnerzy – Bad Boys Serock 7:2 (2:0)
Bramki:
Gresta: Jakub Rządkowski 1, Patryk Klimek 1, Michał Kolano 1, Marcin Gałusza 1, Norbert Frankiewicz 1, Łukasz Szeląg 1 (samobójcza), Dominik Zieliński 1.
Bad Boys: Kacper Russ 1, Artur Polasik 1.
MVP meczu: Marcin Gałusza (Gresta i Partnerzy).

Gresta w tygodniu przetransferowała z Klubu Podróżnika/Pascal Patryka Klimka i Marcina Gałuszę. To odpowiedź na kontuzję Filipa Ławickiego. W sobotę nie zagrali także Oskar Adametz, Mikołaj Topór i Karol Dobrowolski. Z kolei w Bad Boys zabrakło Marcina Włocha, Kamila Komady, Tomasza Rogóża, Marcina Narlocha czy Jakuba Jędrzejczyka. Odbiło się to na ofensywie, bo Serocczanie oddali tylko 16 strzałów przy 33 rywali. Od początku przeważali miejscowi, ale dobra postawa Krystiana Lara sprawiła, że do przerwy zdobyli tylko dwa gole. W 4. min. indywidualną akcję popisał się Jakub Rządkowski otwierając wynik meczu. Sześć minut potem Lar obronił strzał Jakuba Łytkowskiego, lecz przy dobitce Patryka Klimka był bez szans. Bad Boys najlepszą okazję w 1. połowie miał w 6. min., ale Robert Czartowski przegrał pojedynek sam na sam z Karolem Drażdżewskim. W 17. min. Świecianie zadali trzeci cios. Jakub Jakielaszek trafił słupek, ale z dobitką zdążył Michał Kolano. Serocczanie momentalnie odpowiedzieli, a bramkę zdobył Kacper Russ. W 19. min. dwukrotny mistrz naszej ligi znów prowadził różnicą trzech goli, a premierowe trafienie w jego barwach zaliczył Marcin Gałusza. Trzy minuty potem było już 5:1, a na listę strzelców wpisał się Norbert Frankiewicz. W 24. min. piłkarze z gminy Pruszcz zdobyli drugą bramkę, gdy podanie Łukasza Dziedzica-Kamińskiego wykorzystał Artur Polasik. Jednak na więcej ich tego dnia nie było stać. W końcówce meczu drużyna ze Świecia przypieczętowała dwoma golami powrót do Extraligi. W 28. min. po rajdzie Marcina Gałuszy piłkę do własnej bramki skierował Łukasz Szeląg. Na 10 sekund przed końcową syreną wynik ustalił Dominik Zieliński.

 

Chełmża JS Power vs Haber Team

Chełmża JS Power-Pol Futsal Team – Haber Team 3:6 (2:2)
Bramki:
Chełmża FT: Kamil Ciesielski 2, Dawid Obermueller 1.
Haber Team: Krystian Belzyt 2, Przemysław Modrzyński 2, Adrian Wróblewski 1, Kacper Tarkowski 1.
MVP meczu: Krystian Belzyt (Haber Team).

Szał kart:
Chełmża FT: Kamil Ciesielski (złota), Marcin Trzoski (srebrna), Sebastian Kępiński (brązowa).
Haber Team: Przemysław Modrzyński (złota), Kacper Tarkowski (srebrna), Krystian Belzyt (brązowa).

Haber Team zagrał już niemal w optymalnym zestawieniu, choć ponownie bez trenera Jerzego Siemienieckiego, który przebywał tego dnia z Unisław Team na Mistrzostwach Polski U13 w Białymstoku. Na początku meczu chełmżanie nastawieni na grę z kontry zaskoczyli mistrza. W 1. min. prowadzenie dał im Kamil Ciesielski, a świetnym zagraniem na wolne pole popisał się Marcin Trzoski. Potem prowadzenie powinni podwyższyć Trzoski i Sergio Orzech. Beniaminek mógł prowadzić 3:0, a tymczasem w 4. min. remisował, bo po podaniu Krystiana Belzyta gola zdobył Przemysław Modrzyński. Drużyna Krzysztofa Piątkowskiego mogła później wyjść na prowadzenie, ale Ciesielski dobrze zaasekurował swojego bramkarza wybijając piłkę w ostatniej chwili po strzale Modrzyńskiego. Z kolei w 8. min. chełmżan uratował słupek po uderzeniu Kacpra Tarkowskiego. W 10. min. piłkarze z Chełmży znów skutecznie skontrowali, a pięknym uderzeniem z dystansu o poprzeczkę gola strzelił Kamil Ciesielski. Ostatnie minuty 1. części to napór Habra, ale beniaminek skutecznie bronił się. Jednak w 13. min. błąd przy rozpoczęciu akcji popełnił bramkarz Jakub Schodowski. Modrzyński skorzystał z prezentu i ponownie był remis. Haber Team mógł do przerwy wygrywać, jednak „setkę” zmarnował Adrian Wróblewski. Torunianin zrehabilitował się w 17. min., gdy trafił na 3:2. Dwie minuty później mistrz już prowadził dwoma golami, bo Krystian Belzyt wykorzystał rzut karny podyktowany za faul Schodowskiego na Modrzyńskim. W 22. min. było już 5:2, a na listę strzelców wpisał się Kacper Tarkowski. Szybko odpowiedział Dawid Obermueller, ale na więcej beniaminka z Chełmży nie było już stać. Wygraną Habra w 28. min. przypieczętował Krystian Belzyt.

 

Gresta i Partnerzy vs Livar Grudziądz

Gresta i Partnerzy – Livar Śródmieście Grudziądz 3:7 (2:2)
Bramki:
Gresta: Oskar Adametz 2, Filip Ławicki 1.
Śródmieście: Nikodem Cukrowski 2, Amadeusz Olszewski 2, Mateusz Cieszyński 1, Denis Rienkiewicz 1, Kacper Pryszło 1.
MVP meczu: Nikodem Cukrowski (Livar Śródmieście Grudziądz).

Obie drużyny po raz drugi zagrały ze sobą w tym sezonie. Świecianie byli żądni rewanżu za porażkę 6:10. W 45. sekundzie Mateusz Cieszyński dał prowadzenie grudziądzanom, w których składzie pojawili się nieobecni w sobotę Denis Rienkiewicz i bramkarz Piotr Piechocki. Po minucie odpowiedział Oskar Adametz. Piłkarze Gresty próbowali pójść za ciosem. Okazje mieli Mikołaj Topór i Michał Kolano (z linii bramkowej piłkę wybił Patryk Bączkowski). W 6. min. Oskar Adametz, mimo asysty rywali, oddał skuteczny strzał z 7 metrów i dwukrotny mistrz naszej ligi objął prowadzenie. W kolejnych minutach oba zespoły miały swoje sytuacje, ale kolejny gol padł dopiero w 13. min. Wówczas do remisu doprowadził Amadeusz Olszewski z pomocą rykoszetu. W 16. min. Śródmieście odzyskało prowadzenie po strzale Nikodema Cukrowskiego, a asystował mu Kacper Pryszło. Po 40 sekundach na 4:2 podwyższył Denis Rienkiewicz, który od 7. min. grał jako „lotny bramkarz”. Gresta mogła szybko wrócić do gry, lecz po uderzeniu Mikołaja Topora z rzutu wolnego grudziądzan od straty gola uratował… Maciej Cerajewski, który stał przed linią bramkową i nie zdążył odskoczyć. W 22. min. Greście w sukurs przyszła poprzeczka po mocnym strzale Denisa Rienkiewicza. Potem „setkę” zmarnował Amadeusz Olszewski. „Amek” zrehabilitował się szybko trafiając na 5:2. W 26. min. Filip Ławicki jeszcze przedłużył nadzieję świecian na odrobienie strat popisując się strzałem z własnej połowy do pustej bramki. Jednak po 30 sekundach zgasił ją Nikodem Cukrowski zdobywając szóstą bramkę dla Śródmieścia. W 28. min. grudziądzanie zadali jeszcze jeden cios, a jego autorem był Kacper Pryszło. Rozmiary porażki mógł w ostatniej minucie zmniejszyć Mikołaj Topór, ale nie wykorzystał rzutu karnego przedłużonego. Jego strzał z 10 metrów obronił Piotr Piechocki.

 

Gresta i Partnerzy vs KP/Pascal

Gresta i Partnerzy – Klub Podróżnika/Pascal 7:1 (3:1)
Bramki:
Gresta: Filip Ławicki 2, Oskar Adametz 1, Michał Kolano 1, Jakub Jakielaszek 1, Jakub Łytkowski 1, Karol Drażdżewski 1.
KP/Pascal: Marcin Gałusza 1.
MVP meczu: Michał Kolano (Gresta i Partnerzy).

Piłkarze Gresty odnieśli pewne zwycięstwo, a gdyby nie bramkarz Marcel Durka (obronił 13 strzałów), to mogło być on jeszcze okazalsze. W 2. min. strzelanie zaczął Oskar Adametz. Minutę potem Marcin Gałusza wykorzystał to, że Karol Drażdżewski podłączył się do akcji kolegów i po przechwycie piłki posłał ją do pustej bramki. Dwukrotny mistrz naszej ligi prowadzenie odzyskał w 10. min., gdy na listę strzelców wpisał się Michał Kolano. Na 30 sekund przed końcem 1. części na 3:1 po rzucie rożnym podwyższył Filip Ławicki, a Kolano mu asystował. W 18. min. Ławicki skompletował dublet i przewaga Gresty wynosiła już trzy bramki. Dwie szanse na jej zmniejszenie miał Patryk Szymecki, ale w 20. min. przestrzelił, a 120 sekund później w zdobyciu gola przeszkodził mu Michał Kolano, który dobrze zaasekurowała Karola Drażdżewskiego. W 23. min. po indywidualnej akcji Oskar Łytkowski podwyższył na 5:1, a w ostatnich dwóch minutach najpierw gola z rzutu wolnego zdobył Karol Drażdżewski, a wynik końcowy ustalił Jakub Jakielaszek.

 

Haber Team vs Olimp Futsal Team

Haber Team – Olimp Futsal Team 4:6 (1:2)
Bramki:
Haber Team: Krystian Belzyt 2 (1 rzut karny), Adrian Wróblewski 1, Przemysław Modrzyński 1.
Olimp FT: Paweł Zieliński 2, Mateusz Skowroński 1, Damian Fijałkowski 1, Karol Misiaszek 1, Wiktor Zacharek 1.
MVP meczu: Paweł Zieliński (Olimp Futsal Team).

Szał kart:
Haber Team: Krystian Belzyt (złota), Damian Maćkiewicz (srebrna), Dominik Nebak (brązowa).
Olimp FT: Paweł Zieliński (złota), Wiktor Zacharek (srebrna), Karol Misiaszek (brązowa).

Mistrz zagrał bez Grzegorza Okuniewskiego i Kacpra Tarkowskiego, a przy ławce zabrakło trenera Jerzego Siemienieckiego. Z kolei kolegów z Olimpu nie wspierał tym razem z ławki Damian Gross. Beniaminek już w 2. min. zaskoczył zespół Krzysztofa Piątkowskiego, gdy po zagraniu Karola Misiaszka gola zdobył Paweł Zieliński. Cztery minuty później na 2:0 podwyższył ładnym strzałem z ostrego kąta Mateusz Skowroński. Później dobre okazje zmarnowali Bartosz Majorek i Dominik Zając. W 10. min. gorąco było pod bramką Artura Zająca po rzucie wolnym, ale ten obronił uderzenie Dominika Woźniaka, a poprawka piłkarza Wisły Gruczno była niecelna. W 14. min. Wiktor Zacharek zmarnował „setkę” na 3:0, co zemściło się po 30 sekundach. Artur Zając obronił strzał Macieja Słupeckiego, ale przy dobitce Krystiana Belzyta nie miał szans i do przerwy beniaminek wygrywał 2:1. W 2. części mistrz próbował przejąć inicjatywę, jednak piłkarze Olimpu dobrze bronili się, blokowali strzały. W 19. min. Damian Fijałkowski zabrał na środku boiska piłkę Przemysławowi Modrzyńskiemu i w sytuacji sam na sam podwyższył na 3:1. Dwie minuty potem rezerwowy bramkarz Olimpu Miłosz Kurowski sfaulował przed własną bramką szarżującego Modrzyńskiego. Rzut karny pewnie wykorzystał Krystian Belzyt i znów zespoły dzielił tylko gol. W 22. min. beniaminek wyprowadził zabójczą kontrę. Karol Misiaszek trafił w słupek, ale szczęśliwie piłka wróciła do niego. Poprawka z niemal zerowego kąta była już skuteczna. Obrońca mistrzowskiego tytułu po 50 sekundach znów złapał kontakt. Tym razem on skutecznie skontrował. Po zagraniu Belzyta gola zdobył Adrian Wróblewski. Później do remisu powinien doprowadzić Woźniak, ale najpierw spudłował z bliska, a przy drugiej sytuacji przegrał pojedynek z Kurowskim. Po drugiej stronie boiska Damian Maćkiewicz nie dał się zaskoczyć Misiaszkowi i Dominikowi Zającowi. Haber Team w 27. min. wycofał bramkarza, ale ten manewr nie przyniósł powodzenia mimo strzałów z dystansu Belzyta. Minutę później Paweł Zieliński po przechwycie piłki z własnej połowy posłał ją do pustej bramki i było 5:3. Na 33 sekundy przed końcem jego wyczyn powtórzył Wiktor Zacharek, choć w efektowniejszy sposób. Największa niespodzianka w Extralidze stała się faktem. Jeszcze na otarcie łez Przemysław Modrzyński zdobył czwartego gola dla mistrza zmniejszając rozmiary porażki.