Liga: PlayOff

PlayOff

Haber Team vs Galport

Finał: Haber Team – Galport Świecie 3:3 po dogrywce (3:3, 1:1) – karne 5:4
Bramki:
Haber Team: Kewin Sidor 2 (1 karny), Olaf Wójtowicz 1 (samobójcza).
Galport: Wojciech Węgrzyn 2, Lyubomir Kolomychuk 1.
MVP meczu: Wojciech Węgrzyn (Galport Świecie).

Finał był „wisienką na torcie” 19. sezonu. Oba zespoły wystawiły optymalne składy. Już w 1. min. groźne strzały oddali Mateusz Wesserling i Piotr Tkacz, ale na kolejne dobre okazje musieliśmy trochę poczekać. W 5. min. minimalnie obok słupka z dystansu uderzył Kamil Domański. Po drugiej stronie boiska dwukrotnie próbował Denis Blank, lecz też bez efektu bramkowego. W 14. min. po złym podaniu Olafa Wójtowicza Haber Team wyprowadził kontrę. Mateusz Wesserling zagrał piłkę przed bramkę w kierunku Kewina Sidora, ale próbujący ratować sytuację wślizgiem Wójtowicz wpakował ją do siatki zaliczając samobójcze trafienie. Obrońca mistrzowskiego tytułu nie utrzymał prowadzenia do przerwy, bo dość szybko do remisu doprowadził Lyubomir Kolomychuk.

W 2. części działo się znacznie więcej. Już na jej początku w dogodnej sytuacji znalazł się Wesserling, który podcinką przerzucił piłkę nad Fabianem Hillerem. Bartosz Przypis zaasekurował swojego golkipera, ale nieprzepisowo, bo zatrzymał futsalówkę ręką, więc ujrzał czerwoną kartkę i był rzut karny, którego wykorzystał Kewin Sidor. Haber Team grał jeszcze przez dwie minuty w przewadze zawodnika i ją wykorzystał. Na 3:1 w 17. min. podwyższył Kewin Sidor. Galport próbował odpowiedzieć na te dwa szybkie ciosy, jednak szło mu to opornie. Strzały z dystansu były niecelne lub bronił je Grzegorz Okuniewski. Próbowali Piotr Tkacz, Damian Stasikowski czy Wojciech Węgrzyn. Od 25. min. Galport zdecydował się grać z Olafem Wójtowiczem jako „lotnym bramkarzem”. Po 60 sekundach ten manewr przyniósł kontaktowego gola, którego autorem był Wojciech Węgrzyn, choć trzeba dodać, że wcześniej piłkarze Habra po stratach rywali próbowali trzech strzałów z własnej połowy do pustej bramki. Mylili się niewiele. Galport dążył do wyrównania, ale mistrz bronił się dzielnie. Do szczęścia zabrakło mu 7 sekund, bo do remisu i dogrywki doprowadził ku uciesze kibiców Galportu Wojciech Węgrzyn. W dodatkowych pięciu minutach żadnej drużynie nie udało się zdobyć mistrzowskiego trafienia. O wszystkim decydowały rzuty karne. W pierwszych czterech seriach wszyscy piłkarze byli bezbłędni. W piątej najpierw trafił dla Habra Mikołaj Kreft. Do gry na przewagi mógł doprowadzić Kamil Domański, ale przestrzelił i Haber Team po raz drugi w historii sięgnął po mistrzostwo naszej ligi. Jest trzecim zespołem, który obronił tytuł. Wcześniej uczynili to jedynie Euro-Drób Toruń (trzykrotnie w latach 2015-17) i Raf-Mix & Partnerzy (2013 rok).

Drugie mistrzostwo zespół Krzysztofa Piątkowskiego zadedykował tragicznie zmarłemu latem zeszłego roku Michałowi Krasnodemskiemu, wieloletniemu kierownikowi drużyny. Finał oglądali rodzice śp. Michała, którzy stanęli na podium razem z zawodnikami i sponsorem odbierając złote medale. Dodajmy, że w tym roku mecze o medale komentowali Edward Durda i Artur Wichniarek, zaś sędzią głównym był Damian Grabowski, obecnie najlepszy futsalowy arbiter w Polsce.

Raf-Mix & Partnerzy vs Noe-Trans/Rolmasz

Mecz o 3. miejsce: Raf-Mix & Partnerzy – Noe-Trans/Rolmasz Przysiersk 4:5 (1:0)
Bramki:
Raf-Mix: Marcin Mikołajewicz 1, Kamil Naparło 1, Mateusz Kończalski 1, Marcin Wanat 1.
Noe-Trans: Martin Gerke 2, Marek Bernacki 1, Patryk Kotala 1, Kacper Kurkiewicz 1.
MVP meczu: Martin Gerke (Noe-Trans/Rolmasz Przysiersk).

Raf-Mix do „małego finału” przystąpił bez trzech zawodników z I ligi PLF, którzy wspierali go w półfinale oraz Michałów Wojciechowskiego i Iglińskiego. W ekipie z Przysierska z kolei nieobecni byli Adam Kardas i Radosław Tuleja, a więc dwa ważne ogniwa. Lepiej walkę o brąz zaczął multimedalista naszej ligi. Jeszcze Marcin Wanat i Patryk Laskowski nie zdołali zaskoczyć Marka Bernackiego, ale w 4. min. uczynił to Marcin Mikołajewicz po dobrze rozegranym rzucie rożnym przez Mateusza Waszaka i Marcina Wanata. Do remisu mógł 120 sekund później doprowadzić Kacper Kurkiewicz, jednak czujny był Kamil Naparło. W 8. min. na środku boiska kosztowną stratę popełnił podłączający się do akcji kolegów Bernacki, ale Maciej Sonnefeld pomylił się o centymetry przy strzale do pustej bramki. Dwie minuty potem Bernacki świetnie wypatrzył z przodu Kurkiewicza, lecz ten w sytuacji sam na sam przestrzelił. Przed przerwą groźne strzały oddali jeszcze Mateusz Kończalski i Cezary Mrozowski, ale bramkarze nie dali się zaskoczyć.

Na początku 2. części piłkarze z Przysierska przycisnęli, jednak zabrakło finalizacji ich akcji. Raf-Mix odpowiedział próbami Wanata i Laskowskiego, z którymi poradził sobie Marek Bernacki. W 19. min. przy rzucie rożnym Patryk Laskowski wycofał piłkę do Kamila Naparło. Ten nie kryty przez nikogo podbiegł z nią do 12 metra i oddał precyzyjny strzał zaskakując swojego konkurenta z Noe-Trans. Wydawało się, że faworyt zmierza po 15 medal w historii, w tym piąty brązowy. 90 sekund potem bliski podwyższenia wyniku był Marcin Wanat, ale Bernacki popisał się znakomitą paradą. Po chwili świetnie interweniował też Naparło broniąc strzał Mrozowskiego po dobrze rozegranym rzucie wolnym przez Przysierszczan. W 22. min. Kamil Naparło próbował skopiować wyczyn sprzed trzech minut, ale tym razem Marek Bernacki złapał piłkę po jego strzale i precyzyjnym wykopem posłał ją do pustej bramki Raf-Mix’a. Gol kontaktowy wyraźnie uskrzydlił graczy Noe-Trans. Minutę potem przed polem karnym piłkę na rzecz Cezarego Mrozowskiego stracił Mateusz Waszak. Naparło obronił strzał Mrozowskiego, ale z dobitką zdążył Martin Gerke i było 2:2. W 25. min. Noe-Trans wyprowadził szybką kontrę. Kurkiewicz wystawił futsalówkę do Gerke, a ten z bliska trafił w słupek. Jednak piłka wróciła szczęśliwie do Kurkiewicza, który strzałem z 7 metrów posłał ją do siatki i zespół z gminy Bukowiec pierwszy raz wyszedł na prowadzenie. Cieszył się z niego ok. 90 sekund, bo do remisu doprowadził Marcin Wanat po zagraniu Mateusza Kończalskiego. W 27. min. znów prawą stroną przedarł się Kurkiewicz, który dograł piłkę do Patryka Kotali, a ten z bliska wpakował ją do bramki. Raf-Mix wycofał bramkarza i momentalnie doprowadził do remis po strzale Mateusza Kończalskiego, któremu pomógł rykoszet od nogi Mrozowskiego. Gdy wydawało się, że będzie dogrywka na 7 sekund przed końcem, po akcji z Patrykiem Kotalą, Martin Gerke strzelił gola na wagę historycznego medalu dla Noe-Trans/Rolmasz Przysiersk. Co nie udało się dwa lata temu, udało się 14 marca 2026 roku. Raf-Mix drugi rok z rzędu poza podium.

 

Galport vs Noe-Trans/Rolmasz

Galport Świecie – Noe-Trans/Rolmasz Przysiersk 5:2 (2:1)
Bramki:
Galport: Piotr Tkacz 4, Bartosz Przypis 1.
Noe-Trans: Adam Kardas 1, Maciej Cerajewski 1.
MVP meczu: Piotr Tkacz (Galport Świecie).

W składzie Noe-Trans znaleźli się przetransferowani jeszcze przed rewanżami ćwierćfinału Piotr Gross (Olimp Futsal Team) i Maciej Cerajewski (Gresta i Partnerzy). Faworytem był Galport, który w Extralidze rozbił zespół z Przysierska 19:3. Teraz nikt nie spodziewał się powtórki takiego wyniku. Noe-Trans zagrał lepiej, dobrze bronił się przez 8 minut mając jedną dobrą okazję Kacpra Kurkiewicza, ale ten przegrał pojedynek sam na sam z Fabianem Hillerem. Wynik otworzył Piotr Tkacz strzałem z 7 metrów. Jednak gracze Dariusza Gerke potrzebowali tylko 11 sekund, żeby wyrównać. Hillera zaskoczył Adam Kardas strzałem z boku boiska po wznowieniu gry z autu. W 10. min. Galport znó wygrywał po strzale z rzutu wolnego z sześciu metrów Piotra Tkacza. W 12. min. powinno być 3:1, ale Olaf Wójtowicz przegrał pojedynek sam na sam z Markiem Bernackim. Ten w 1. części trzymał wynik swojej drużynie zaliczając kilka udanych interwencji. Po przerwie nadal przeważał Galport. W 17. min. po akcji Wojciecha Węgrzyna na 3:1 podwyższył Bartosz Przypis. Dwie minuty potem po indywidualnym rajdzie hattricka skompletował Piotr Tkacz. W 24. min. Tkacz jeszcze raz przypomniał o sobie, gdy strzelił gola z własnej połowy do pustej bramki (Bernacki podłączył się do akcji) i było 5:1. Dwie minuty później błąd przed własnym polem karnym popełnił Fabian Hiller, który wykorzystał Maciej Cerajewski. Oba zespoły jeszcze miały swoje okazje, ale wynik nie uległ zmianie. Galport po raz drugi zagra w finale, a Noe-Trans po raz drugi w historii powalczy o brąz.

 

Raf-Mix & Partnerzy vs Haber Team

Raf-Mix & Partnerzy – Haber Team 3:3 po dogrywce (3:3, 2:1) – karne 7:8
Bramki:
Raf-Mix: Tomasz Neubauer 2 (1 karny), Błażej Wenta 1.
Haber Team: Denis Blank 2, Kewin Sidor 1 (karny).
MVP meczu: Denis Blank (Haber Team).

W obu ekipach pojawili się nowi zawodnicy grający obecnie w I lidze PLF: Vitaly Kolesnyk, Tomasz Neubauer i Błażej Wenta (Raf-Mix) lub do niedawna w Fogo Futsal Ekstraklasie: Denis Blank, Maksym Panasenko (Haber Team). Mecz stał na bardzo wysokim poziomie i przyniósł sporo emocji. Od początku aktywniejszy w ofensywie był Raf-Mix. W 1. min. groźny strzał oddał Patryk Laskowski, ale Grzegorz Okuniewski zdążył wystawić nogę. Po chwili Tomasz Neubauer trafił w słupek. W 5. min. duet Laskowski – Neubauer wyprowadził skuteczną kontrę, a debiutanckiego gola w naszej lidze strzelił zawodnik Teamu Lębork Tomasz Neubauer. Do remisu mógł dwukrotnie doprowadzić Maksym Panasenko, ale czujny był Kamil Naparło. W 14. min. Haber Team odrobił stratę. Gola po akcji z Krystianem Belzytem zdobył debiutant Denis Blank. Jednak tuż przed przerwą multimedalista świeckiej halówki zdołał odzyskać prowadzenie. Zaczęło się od dalekiego wyrzutu piłki przez Naparłę do Marcina Wanata, Ten odegrał ją do Blażeja Wenty, który strzałem z sześciu metrów zaskoczył Okuniewskiego.

Po przerwie gracze Raf-Mix’a wypracowywali sobie lepsze okazje strzeleckie, ale Neubauer i Marcin Wanat nie zdołali zaskoczyć Grzegorza Okuniewskiego, a po uderzeniu z dystansu Mateusza Waszaka golkipera Habra wsparł słupek. Z czasem podopieczni Jerzego Siemienieckiego zaczęli przejmować inicjatywę. W 21. min. bliski wyrównania z rzutu wolnego był Blank, lecz trafił w głowę stojącego na linii bramkowej Neubauera. 60 sekund potem groźny strzał oddał Mateusz Wesserling, ale Naparło sparował futsalówkę na rzut rożny. W 25. min. po akcji nowych graczy z Ukrainy Maksym Panasenko zdobył gola dla Haber Team, ale uczynił to ręką. Po VAR-ze sędziowie nie uznali go. Później próbowali Krystian Belzyt i Blank, jednak Naparło był na posterunku. W 27. min. Haber Team zaczął grać z „lotnym bramkarzem”, jednak pierwsza strata piłki była kosztowna. Tomasz Nebauer pomknął z futsalówką w kierunku bramki i mimo próby blokowania przez Blanka zdobył trzeciego gola dla Raf-Mix’a. Wydawało się, że takiej zaliczki Marcin Wanat i jego koledzy nie wypuszczą z rąk. Tymczasem Haber Team w niecałą minutę odrobił straty. Najpierw kontaktowe trafienie z rzutu karnego zaliczył Kewin Sidor. Potem znakomitym uderzeniem z dystansu popisał się Denis Blank i było 3:3. Raf-Mix miał jeszcze szansę zakończyć mecz w regulaminowym czasie gry z rzutu wolnego z 6 metrów. Jednak Okuniewski z pomocą Panasenko obronił strzał Neubauera. W dogrywce żadnemu zespołowi nie udało się strzelić gola. Okazje mieli Patryk Laskowski i Błażej Wenta, a po drugiej stronie Panasenko. Bramkarze byli jednak górą. W rzutach karnych też nie zabrakło emocji. W 3. serii pomylił się Michał Wojciechowski, a piłkarze Habra trafiali bezbłędnie. Do ostatniej serii. Wówczas przy 4:3 awans mógł przypieczętować Kacper Tarkowski, ale Kamil Naparło obronił. W kolejnej serii karnego wykorzystał Blank, a Patryk Laskowski trafił w poprzeczkę, lecz piłka odbiła się za linią, co sędziowie potwierdzili po VAR-ze. Rozstrzygnięcie nastąpiło dopiero w 9. serii. Pechowcem okazał się Kamil Naparło, którego strzał obronił Grzegorz Okuniewski. Tym samym Haber Team wciąż może obronić mistrzostwo, a Raf-Mix zagra tylko o brąz.

 

Futsal Świecie U-19 vs Galport

Futsal Świecie U19 – Galport Świecie 3:5 (0:1)
Pierwszy mecz: 3:6, dwumecz: 6:11 – awans Galportu.
Bramki:
Futsal U19: Jakub Kruk 1, Mateusz Barański 1, Jakub Wamka 1.
Galport: Wojciech Węgrzyn 2, Maciej Śliwiński 1, Tomasz Prejs 1, Dawid Wydef 1.
MVP meczu: Wojciech Węgrzyn (Galport Świecie).

W składzie Futsalu U19 zabrakło dwóch ważnych jego ogniw bramkarz Danila Baliazina (pauza za kartki) i najlepszego strzelca Aleksandra Olszewskiego (kontuzja). Ten pierwszy miał godnego następcę, bo Maksymilian Stolarczyk popisywał się wieloma udanymi interwencjami, a w sumie obronił 19 strzałów. Olszewskiego nie udało się zastąpić, choć jego koledzy zagrali ambitnie. Jednak w niektórych sytuacjach zabrakło im szczęścia. Galport pierwszy mecz wygrał 6:3. W rewanżu musiał radzić sobie bez Kamila Domańskiego, Dawida Kawki i Damiana Stasikowskiego. Faworyt od początku posiadał inicjatywę, ale Stolarczyk obronił strzały Wojciecha Węgrzyna i Tomasza Prejsa. W 5. min. po akcji z Krzysztofem Szawarniakiem wynik otworzył Maciej Śliwiński. Później do przerwy mistrz Extraligi miał kilka okazji do podwyższenia prowadzenia, ale zmarnowali je Olaf Wójtowicz, Szawarniak, Śliwiński, a Lyubomir Kolomychuk obił piłką poprzeczkę. Juniorzy Futsalu też próbowali zaskoczyć faworyta. W 8. min. Maciej Żurek trafił w słupek, a cztery minuty później z bliska w bramkarza. Próbował też Mateusz Barański, ale Fabian Hiller był czujny. Po przerwie Galport wciąż przeważał, ale dwóch dobrych okazji nie wykorzystał Maciej Śliwiński, a jednej Bartosz Przypis. W 19. min. Maksymilian Stolarczyk obronił strzał Krzysztofa Szawarniaka, lecz przy kapitalnej dobitce Wojciecha Węgrzyna był bezradny. Po tym golu Galport zaczął grać z „lotnym bramkarzem”. Szybko mógł zostać skarcony, ale Sebastian Marchlewicz trafił tylko w słupek. W 21. min. jego śladem poszedł Mateusz Barański. Trzy minuty potem z własnej połowy do pustej bramki próbował posłać piłkę Fabian Waszkowski, jednak minimalnie się pomylił. W 26. min. Galport zadał trzeci cios, a na listę strzelców wpisał się Tomasz Prejs. Futsal U19 też zaczął w ostatnich minutach grać z „lotnym bramkarzem”, ale szybko ten manewr przyniósł kosztowną stratę, którą wykorzystał Wojciech Węgrzyn. Jednak po chwili podopieczni Davidsona Silvy skutecznie odpowiedzieli, gdy podanie Żurka na gola zamienił Kuba Kruk. W 29. min. Dawid Wydef trafił na 5:1, ale w samej końcówce Mateusz Barański i Jakub Wamka zmniejszyli rozmiary porażki.

 

Chełmińska Hurtownia vs Raf-Mix & Partnerzy

Chełmińska Hurtownia Owoców i Warzyw – Raf-Mix & Partnerzy 2:3 (1:1)
Pierwszy mecz: 0:4, dwumecz: 2:7 – awans Raf-Mix.
Bramki:
Hurtownia: Jarosław Gaweł 1, Szymon Taczyński 1.
Raf-Mix: Mateusz Waszak 2, Patryk Laskowski 1.
MVP meczu: Michał Igliński (Raf-Mix & Partnerzy).

Pierwszy mecz Raf-Mix wygrał 4:0 i trudno było spodziewać się, żeby tak doświadczona drużyna wypuściła tę zaliczkę z rąk. Zapewne gracze Hurtowni też nie wierzyli, że są w stanie odrobić straty. Jednak próbowali i godnie pożegnali się z rozgrywkami ligowymi. Odrobiny szczęścia zabrakło im do tego, by przynajmniej zremisować z pięciokrotnym triumfatorem naszej ligi. Pierwsze osiem minut to próby z obu stron, ale Kamil Naparło i Radosław Furtak byli czujni. W 9. min. Jarosław Gaweł najpierw ograł Marcina Wanata, a następnie w sytuacji sam na sam technicznym strzałem dał prowadzenie zespołowi z gminy Chełmno. Odpowiedź faworyta była natychmiastowa. Po zagraniu Michała Iglińskiego gola zdobył Patryk Laskowski. Do przerwy Raf-Mix powinien wygrywać, lecz Marcin Wanat przekombinował w sytuacji sam na sam z Furtakiem.

Druga połowa zaczęła się od świetnej szansy Hurtowni, ale Karol Nicieja trafił tylko w słupek. W 17. min. Wojciech Sondej groźnie uderzył z rzutu wolnego, jednak Kamil Naparło obronił. W 19. min. okazję miał Dawid Rogulski, ale w ostatniej chwili został zablokowany. W 20. min. Chełmińska Hurtownia po raz drugi zaskoczyła faworyta, a gola zdobył Szymon Taczyński. Jednak Raf-Mix znów szybko wyrównał, a podanie Iglińskiego tym razem na bramkę zamienił Mateusz Waszak. Drugoligowiec jednak dalej próbował ukuć utytułowanego przeciwnika. Bliski szczęścia był Rogulski, jednak Naparło wsparł słupek. W kolejnych minutach aktywniejsi byli piłkarze Raf-Mix’a, ale wciąż byli nieskuteczni. Dobrych sytuacji nie wykorzystali Igliński, Marcin Mikołajewicz, Michał Wojciechowski i Marcin Wanat. Dopiero w 28. min. Mateusz Waszak strzelił gola na wagę wygranej, a hat-tricka w asystach zaliczył Michał Igliński. Piłkarze Hurtowni do końca jeszcze próbowali wyrównać, ale bez powodzenia.

 

Olimp Futsal Team vs Noe-Trans/Rolmasz

Olimp Futsal Team – Noe-Trans/Rolmasz Przysiersk 4:5 po dogrywce (4:4, 1:1)
Pierwszy mecz: 4:4, dwumecz 8:9 – awans Noe-Trans/Rolmasz.
Bramki:
Olimp FT: Karol Misiaszek 3, Wiktor Zacharek 1.
Noe-Trans: Adam Kardas 2, Radosław Tuleja 1, Wojciech Góralski 1, Dawid Szpankiewicz 1 (rzut karny).
MVP meczu: Adam Kardas (Noe-Trans/Rolmasz Przysiersk).

Po remisie w pierwszym meczu 4:4 w rewanżu spodziewaliśmy się także zaciętej i wyrównanej konfrontacji. W zespole Olimpu zadebiutował Karol Wierzchowski, który w zeszłym roku z Haber Team sięgnął po mistrzostwo ProfTools Ligi. Z kolei w ekipie Dariusza Gerke nieobecni byli Nikodem Kwaśniewski i Cezary Mrozowski. Pierwsi gola zdobyli gracze Noe-Trans. W 5. min. wynik strzałem zza pola karnego otworzył Adam Kardas. Pięć minut potem wyrównał Karol Misiaszek uderzeniem z bocznego sektora boiska. Później oba zespoły miały okazje, by do przerwy wyjść na prowadzenie. Patryk Kotala trafił w słupek, a Adam Kardas nie wykorzystał rzutu karnego przedłużonego (obronił Artur Zając). Premierowego gola w nowych barwach powinien zdobyć Karol Wierzchowski, lecz w sytuacji sam na sam obił obramowanie bramki Marka Bernackiego.

Na początku 2. części do półfinału przybliżyli się piłkarze z Przysierska, którzy wyszli na dwubramkowe prowadzenie. W 17. min. po indywidualnej akcji gola zdobył Radosław Tuleja, a 26. sekund potem na 3:1 podwyższył Wojciech Góralski. Olimp szybko jednak złapał kontakt po trafieniu Wiktora Zacharka. W 19. min. Noe-Trans miał dwie szanse, ale nie wykorzystali ich Adam Kardas i Patryk Kotala. Później ich śladem poszedł Martin Gerke. Po drugiej stronie boiska próbował Dominik Zając, jednak Marek Bernacki był na posterunku. W 25. min. gracze Noe-Trans popełnili błąd w ustawieniu w obronie, co wykorzystali rywalem. Dwa podania sprawiły, że Karol Misiaszek znalazł się w sytuacji sam na sam i okazji nie zmarnował doprowadzając do remisu. Cztery minuty potem piłkarze Olimpu pierwszy raz wyszli w tym spotkaniu na prowadzenie, a hat-tricka skompletował Misiaszek. Potem przez 74 sekundy bronili się skutecznie przed atakami zespołu z gminy Bukowiec. Do szczęścia zabrakło im dosłownie 9 sekund, bo do remisu i dogrywki doprowadził Adam Kardas.

W dodatkowych 5 minutach najpierw sytuację dla Olimpu zmarnował Łukasz Dormowicz, a potem dla Noe-Trans Dawid Szpankiewicz. Decydująca akcja miała miejsce na 48 sekund przed końcem dogrywki. Dominik Fijałkowski sfaulował na skraju pola karnego Martina Gerke. Sędziowie sprawdzili zdarzenie na VAR-ze i podyktowali rzut karny. Tego wykorzystał Dawid Szpankiewicz. Piłkarze Olimpu do końca walczyli o remis i rzuty karne. Bliski wyrównania był Wierzchowski, ale świetną interwencją popisał się Marek Bernacki. Zatem Noe-Trans/Rolmasz po raz drugi zagra w półfinale naszej ligi, a co za tym idzie po roku przerwy znów zobaczymy go w Gali Finałowej.